Co za słowa o Arkadiuszu Miliku. Dostał nowy przydomek od Włochów

"Zbawiciel", "mąż opatrznościowy" - to tylko niektóre komplementy włoskich mediów pod adresem Arkadiusza Milika, który był bohaterem drugiego spotkania półfinałowego Pucharu Włoch: Lazio - Juventus.

We wtorkowy wieczór Juventus zmierzył się na wyjeździe z Lazio w rewanżowym meczu półfinałowym Pucharu Włoch. Arkadiusz Milik rozpoczął to starcie na ławce rezerwowych. Juventus jeszcze w 83. minucie przegrywał 0:2. Dwa gole strzelił Taty Castellanos. Polak pojawił się na boisku w 81. minucie i niemal od razu stał się bohaterem Juventusu. Po 120 sekundach przebywania na boisku zdobył gola, dającego awans do finału. Juventus przegrał 1:2, ale u siebie wygrał 2:0.

Zobacz wideo Grosicki o młodych zawodnikach w kadrze: Znają swoje miejsce w szeregu

Włoskie media zachwycone Milikiem. "Mąż opatrznościowy", "Zbawiciel"

Włoskie media bardzo chwalą Arkadiusza Milika. Aż cztery z nich: "La Gazzetta dello Sport", "Corriere della Sera", "Tuttomercatoweb" i "Calcionews24.com" dały mu najwyższą notę w drużynie.

- Decydujące okazały się zmiany trenera Juventusu. Milik był mężem opatrznościowym. Wszedł na boisko i po niecałych dwóch minutach zdobył bramkę, która daje finał. To jego czwarty gol w Pucharze Włoch i jest najlepszym strzelcem Juventusu w tych rozgrywkach - pisze włoski dziennik "La Gazzetta dello Sport" i daje mu ocenę 6,5.

- Po dwóch minutach zdobył gola. Zrobił to, o czym Dusan Vlahović nawet nie marzył w ciągu 81 minut. Zbawiciel - pisze "Corriere della Sera" i daje mu notę 7.

Identyczna ocenę dostał od dziennikarzy "Tuttomercatoweb". - Nie miał skomplikowanej sytuacji, ale gol był bardzo ważny, bo dał finał Pucharu Włoch. Polak potrzebował idealnej piłki i taką dostał. Wystarczyło, by przyłożył nogę. Zrobił to - czytamy.

- Milik odwołuje świetny mecz Castellanosa i daje awans - to tytuł relacji z meczu z "Calcionews24.com".

Tymczasem "La Repubblica" uważa, że Weah i Milik uratowali Allegriego przed fatalnym sezonem.

- Allegri długo obgadywał zmiany, wprowadził Milika, a Polak w końcówce zdobył bramkę dającą kwalifikację. Juventus doszedł do finału i za jednym zamachem, dzięki duetowi: Milik - Weah, stłumił narastające protesty, uratował Allegriego przed nieuniknioną kapitulacją i uchronił się przed odpadnięciem z rozgrywek - pisze "La Repubblica".

Juventus w finale Pucharu Włoch zmierzy się ze zwycięzcą dwumeczu: Fiorentina - Atalanta. W pierwszym starciu tych drużyn Fiorentina wygrała u siebie 1:0. Rewanż w środę o godz. 21.

Milik  jest na razie najskuteczniejszych zawodnikiem Pucharu Włoch. Ma cztery gole, jednego więcej niż wicelider - Bonny. Zawodnik Parmy swojego dorobku już jednak nie powiększy.

Czy Milik utrzyma prowadzenie wśród najskuteczniejszych?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.