Bardzo możliwe, że jeszcze przed starciem z Betisem (17 maja) zostanie ogłoszone odejście "Lewego" z drużyny trenera Hansiego Flicka. Biorąc pod uwagę kosmiczną ofertę, kapitan reprezentacji Polski zapewne wyjedzie do Arabii Saudyjskiej. Według spekulacji medialnych, Al-Hilal zaproponowało mu kontrakt w wysokości 90 mln euro rocznie.
Rola Roberta Lewandowskiego w Barcelonie w nadal trwającym sezonie La Liga uległa znacznemu ograniczeniu. 37-latek był często rezerwowym, niekiedy zaś wchodził z ławki na końcówki spotkań. Mimo to, zdołał strzelić 18 goli i dorzucić 4 asysty we wszystkich 44 dotychczasowych meczach.
Lewandowski dołączył do "Dumy Katalonii" w lipcu 2022 roku. Barcelona zapłaciła Bayernowi za ten transfer 45 mln euro. Przez wszystkie te lata w "Blaugranie" Polak trzykrotnie sięgał po mistrzostwo Hiszpanii, raz zdobył krajowy puchar, a w sezonie 2022/23 z 23 golami wywalczył tytuł króla strzelców La Liga. Łącznie "Lewy" wystąpił w 191 meczach Barcelony, strzelając w nich 119 goli i zaliczając 24 asysty. Co ciekawe jednak, to wcale nie te liczby nadal budzą w Katalończykach największe uznanie dla Polaka.
"Czy wiecie, co łączy Leo Messiego, Luisa Suareza, Romario i Linekera? Wszyscy oni strzelili hat-tricka Realowi Madryt. Messi dokonał tego 20 lat temu w swoim pierwszym El Clasico. Jest jednak piłkarz, który ich przebił" - zaczyna swój redakcyjny komentarz Pitu Abril z "Mundo Deportivo".
"Niektórzy z nas zaczęli poznawać tego polskiego napastnika Borussii Dortmund w noc, kiedy ustrzelił cztery gole w meczu półfinałowym Ligi Mistrzów przeciwko Realowi Madryt. Tą porywającą grą Robert Lewandowski już wtedy stał się idolem wielu kibiców Barcy" - wyjaśnił Hiszpan.
Najlepszy polski piłkarz dokonał tego 25 kwietnia 2013 roku. Borussia wygrała wówczas 4:1, zaś w dwumeczu 4:3 i awansowała do finału Ligi Mistrzów. Na Wembley jednak lepszy okazał się Bayern Monachium, zwyciężając 2:1 po golach Mario Mandżukicia oraz, w 89. minucie, Arjena Robbena. Co ciekawe, w tym pamiętnym meczu - oprócz Lewandowskiego - zagrał także Łukasz Piszczek oraz Jakub Błaszczykowski. Od tamtego finału minęło, w co trudno uwierzyć, aż 13 lat.
"Dziś jednak wiek nie wybacza i wydaje się, że w meczu przeciwko Betisowi - który zamknie sezon na Camp Nou - może on rozgrywać swoje ostatnie minuty w koszulce Barcelony. Niech Robert wie, że zawsze będzie tu mile widziany" - kończy swój komentarz Abril.