Kylian Mbappe przez wielu uznawany jest za symbol porażki Realu w poprzednich dwóch sezonach. W końcu to jego przyjście w 2024 roku miało sprawić, że Królewscy będą dominować. Dzieje się zupełnie odwrotnie - gablota na Santiago Bernabeu kurzy się, bo od dawna żaden nowy puchar nie został do niej włożony.
"Frustracja po porażkach wylewa się teraz na Mbappe. Kibice Realu szybko zapomnieli, jak bardzo chcieli jego transferu. Perez spełnił ich marzenia. Tak samo było kiedyś z Hazardem, a wcześniej z Brazylijczykiem Robinho. Fani Królewskich chcieli ich w zespole, prezes Realu nie mógł tego zupełnie zignorować. Od głosów socios (czyli kibiców) zależy jego los w wyborach" - pisał na ten temat Dariusz Wołowski, dziennikarz Sport.pl.
Niedawny wywiad z Francuzem, który ukazał się w "Vanity Fair", porusza jednak wiele innych kwestii. Już na starcie nazwany jest francuskim ambasadorem, częścią narodowej ikonografii, a jego zdanie uznane zostało za "godne męża stanu". Mąż stanu nie zapomniał jednak o swoich korzeniach. Mbappe nie jest tylko wielką gwiazdą piłki - jest też po prostu obywatelem Francji, ze swoimi przekonaniami i opiniami.
Zobacz też: Prezes Realu w szaleńczym ataku. "Będą musieli mnie zastrzelić"
- Możesz być piłkarzem, możesz być międzynarodową gwiazdą, ale ponad tym wszystkim? Jesteś po prostu obywatelem. Nie jesteśmy odłączeni od świata. Nie jesteśmy odłączeni od tego, co dzieje się w naszym kraju - stwierdził, odnosząc się do wyborów parlamentarnych w 2024 roku. W nich najwięcej głosów zebrało skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe, założone przez Jeana-Marie Le Pena.
Kylian Mbappe jednoznacznie stwierdził, że jest mocno zaniepokojony tym wynikiem. - Skrajna prawica we Francji? To było coś, co nas zszokowało. Nie mogliśmy po prostu siedzieć i mówić sobie, że wszystko będzie dobrze, że powinniśmy tylko grać w piłkę. Naprawdę walczymy z tą ideą, że piłkarz powinien się zamknąć i grać - stwierdził, jasno zajmując stanowisko w sprawie.
- Ludzie czasem myślą, że skoro mam pieniądze, skoro jestem sławny, to takie problemy mnie nie dotyczą. Ale to mnie dotyczy. Ja wiem, co to znaczy i jakie konsekwencje dla kraju może mieć objęcie władzy przez tych ludzi. My wszyscy jesteśmy obywatelami. Mamy prawo do wyrażania swojej opinii, tak jak ktokolwiek inny - podkreśla Kylian Mbappe.
Kapitan reprezentacji Francji będzie chciał powtórzyć wyczyn z 2018 roku, kiedy to poprowadził Trójkolorowych do mistrzostwa świata. Droga do triumfu dla podopiecznych Didiera Deschampsa rozpocznie się w grupie I. Tam Francuzi zmierzą się z Senegalem, Irakiem oraz Norwegią.