"Robert Lewandowski niedzielny mecz z Gironą zapamięta na długo. O jego dwóch fenomenalnych bramkach powiedziano i napisano już naprawdę wiele. Polak jako pierwszy piłkarz z TOP5 lig europejskich osiągnął granicę 40 goli w sezonie we wszystkich rozgrywkach. Poważnie zbliżył się też do 100 goli w barwach FC Barcelony. Na tym jednak nie koniec. Lewandowskiemu udało się pobić ponad 60-letni rekord La Liga" - pisał dziennikarz Sport.pl Błażej Winter.
Barcelona nadal jest w grze o trzy trofea. Prowadzi w ligowej tabeli, w środę czeka ją rewanżowy mecz w półfinale Pucharze Króla, a przecież wciąż do podniesienia jest także Puchar Europy za zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Czy aby wszystko wokół klubu ze stolicy Katalonii jest takie cukierkowe?
FC Barcelona nadal z konieczności rozgrywa swoje mecze na Estadi Olimpic Lluis Companys położnym na wzgórzu Montjuic. To miało być rozwiązane czasowe wynikające z potrzeby modernizacji legendarnego Camp Nou. Powrót do katalońskiej świątyni futbolu się jednak przedłuża, a w Hiszpanii gruchnęły wieści, które nie zwiastują niczego dobrego.
Dziennikarz portalu Culemania Victor Malo ujawnił problemy Barcelony związane z przebudową Camp Nou. Według jego informacji firma Limak zajmująca się budową nowego Camp Nou napotkała wiele problemów. Chodzi między innymi o modyfikację projektu przejętego po poprzednim prezydencie klubu Josepie Marii Bartomeu, a także kwestiach związanych z harmonogramem prac. "Pierwotna licencja pozwalała na budowę 24 godziny na dobę, ale szybko została zmieniona po skargach mieszkańców" - czytamy w artykule.
To jednak nie koniec. Według Culemanii Barcelona podpisała z Limakiem umowę pełną kar finansowych, która miałaby zobowiązać firmę do zapłaty miliona euro za każdy dzień opóźnienia w oddaniu stadionu. Efekty? Opóźnienie wynosi już 120 dni, a Limak nadal nie zapłacił nawet pół miliona kary.
"Ostatnie doniesienia dotyczące opóźnień rzucają nowe światło na przyczyny braku egzekwowania kar. Według informacji uzyskanych przez Culemania, gdy inżynierowie Limaka dokładnie przeanalizowali konstrukcję starego Camp Nou, odkryli poważne problemy związane ze stanem elementów konstrukcji żelbetowych" - czytamy. Firma miała zidentyfikować aż 127 problemów konstrukcyjnych.
To jednak nie jest najgorsza część informacji, jakie przekazał wspomniany portal. Eksperci Limaka mieli uznać, że najlepszym rozwiązaniem byłoby całkowite wyburzenie stadionu i zbudowanie go od nowa. Co więcej - jak przekonuje Culemania - podczas wewnętrznych rozmów miało paść zdanie: "Jeśli stadionu nie wyburzy się teraz, będzie trzeba to zrobić za 10 lat, ponieważ w przeciwnym razie może dojść do katastrofy".
FC Barcelona, póki co nie odniosła się do sensacyjnych doniesień wspomnianego portalu. Kwestia ta została także przemilczana w innych katalońskich mediach.