Kylian Mbappe nie tak wyobrażał sobie pierwsze El Clasico w karierze. Nie dość, że jego Real Madryt przegrał z FC Barceloną na własnym stadionie aż 0:4, to w dodatku Francuz wypadł wyjątkowo kiepsko. Zmarnował trzy okazję do zdobycia bramki, ale największe poruszenie wywołało co innego. Piłkarz aż osiem razy dał się złapać na spalonym, przez co ustanowił niechlubny rekord ligi hiszpańskiej. Nic więc dziwnego, że naraził się na kpiny.
Szczególnie mocno w pamięci widzów utkwiła sytuacja, kiedy to Mbappe w pierwszej połowie trafił do siatki. Wyszedł na wolną pozycję i przelobował Inakiego Penę. Zaraz po tym zaczął intensywnie świętować. W swoim stylu wyskoczył w górę i spadając, schował dłonie pod pachami. Później wykonał gest dłonią, pokazując kibicom, jak lobuje bramkarza Barcelony. Radość nie trwała jednak długo, bo wkrótce sędziowie orzekli, że i w tym wypadku 25-latek był na spalonym i gola anulowali. Wtedy na jego twarzy pojawił się wielki grymas. Piłkarz zapewne nie spodziewał się, że tamta scena stanie się pretekstem do bezceremonialnych żartów.
A tak właśnie się stało i to wcale nie w Europie, a w odległym Katarze. Podczas niedzielnego meczu tamtejszej ligi między Al-Wakra i Al-Sadd zachowanie Mbappe sparodiował napastnik gości Akram Afif. Reprezentant Kataru dostał podanie od Cristo i również przelobował golkipera rywali. Wtedy też podbiegł do jednej z trybun, by wykonać charakterystyczną cieszynkę Mbappe.
Na tym jednak nie koniec. Afif, mimo że jego gol został uznany, zaczął naśladować wyraz twarzy napastnika Realu i wymachiwać rękoma, zupełnie tak jak on, gdy dowiedział się o anulowaniu bramki. Na koniec z dość ironiczną miną pokazał dłonią ten sam gest imitujący loba.
Nagranie szybko obiegło media społecznościowe, a Afif zyskał sporą popularność. 27-latek w przeciwieństwie do Mbappe mógł się cieszyć z korzystnego wyniku. Jego Al-Sadd wygrało na wyjeździe 3:0 i w tabeli ligi katarskiej zajmuje drugie miejsce. Wyżej jest tylko Al-Duhail.