Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kontrowersyjna decyzja Marciniaka w Lidze Mistrzów. Eksperci oceniają

Czy prowadzący czwartkowy ćwierćfinał Ligi Mistrzów Szymon Marciniak podjął prawidłową decyzję, nie dyktując w 15. minucie karnego dla Atletico Madryt? Zachowanie polskiego sędziego skomentowali byli hiszpańscy sędziowie, a obecnie eksperci dzienników "Marca" oraz "AS".

Już po kwadransie czwartkowego spotkania RB Lipsk z Atletico Madryt, którego stawką jest miejsce w półfinale LM, miała miejsce pierwsza kontrowersja. Pomocnik drużyny ze stolicy Hiszpanii Saul Niguez został zahaczony w polu karnym przez bramkarza Lipska Petera Gulacsiego. Mimo protestów piłkarzy Atletico Szymon Marciniak nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki.

Zobacz wideo Lewandowski zaczyna turniej finałowy Ligi Mistrzów [SEKCJA PIŁKARSKA #58]

Spór o Marciniaka

Czy polski sędzia miał rację? Zdania w tej kwestii są podzielone. Były hiszpański arbiter Juan Andujar Oliver, który poprowadził ponad sto spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej w swoim kraju, jest zdania, że tak. - Był kontakt pomiędzy zawodnikami, ale bardzo delikatny. Nie na tyle mocny, by kwalifikował się do podyktowania karnego - argumentował w programie "Marcador" na antenie radia Marca.

Innego zdania jest za to jego rodak, także były sędzia, pełniący funkcję eksperta radia Cadena SER i dziennika "AS" Eduardo Iturralde Gonzalez. - To jest karny. Po głupim, przypadkowym błędzie, ale mimo wszystko karny. To, że intencją bramkarza nie był atak na rywala, nie ma żadnego znaczenia. Przepis o intencjonalności faulu już dawno został usunięty - tłumaczył Iturralde, który przez wiele lat sędziował mecze Ligi Mistrzów.

Mecz RB Lipsk - Atletico Madryt wciąż trwa. Relację na żywo ze spotkania śledzić można w serwisie Sport.pl i aplikacji mobilnej Sport.pl.

Pierwszym półfinalistą tej edycji LM został zespół Paris Saint-Germain, który w środę w dramatycznych okolicznościach pokonał Atalantę 2:1 - paryżanie obie bramki zdobyli w samej końcówce spotkania.

Przeczytaj też: