"Ja naprawdę nic już nie rozumiem". Kontrowersje po Lech - Legia

Hit pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa zakończył się remisem 1:1. Oba gole w tym spotkaniu padły po stałych fragmentach. - Nie było fajerwerków - czytamy w opiniach ekspertów na Twitterze.

W trakcie hitowego meczu kibice Legii Warszawa pokazali transparent, na którym znajdował się powieszony Władimir Putin w koszulce Spartaka Moskwa. "Część kibiców Lecha Poznań zareagowała brawami. Oprawa - poza oczywistym przekazem - ma też znaczenie nieznane wszystkim kibicom. Otóż kibole Lecha utrzymują dobre relacje z kibolami Spartaka" - zauważył Dawid Szymczak, dziennikarz Sport.pl. Lech Poznań chciał wykorzystać szansę daną od losu po tym, jak Pogoń Szczecin zaskakująco przegrała 1:2 ze Stalą Mielec. Ostatecznie spotkanie Lecha z Legią Warszawa zakończyło się remisem.

Zobacz wideo "Boruc był pierwszym polskim sportowym celebrytą. To była bardzo trudna rola"

Hit Ekstraklasy nie spełnił oczekiwań. Kontrowersje w końcówce. "Nic nie rozumiem"

"Lubomir Satka godnie zastępuje Bartosza Salamona. Zarówno w defensywie, jak i ofensywie" - napisał Dawid Dobrasz, dziennikarz "Głosu Wielkopolskiego", chwaląc strzelca gola dla Lecha Poznań.

"Kędziora na razie ładnie wyłącza przyjaciela. Czuć tam specjalną motywację" - zauważa Dominik Piechota z newonce.sport, zwracając uwagę na pojedynki pomiędzy Tomaszem Kędziorą a Benjaminem Verbiciem.

"Amaral to na razie moje największe rozczarowanie w tym meczu. Zaczął od poprzeczki z wolnego, ale generalnie mało co mu wychodziło" - twierdzi Przemysław Michalak z weszlo.com.

"Ławka rezerwowych Legii ma dziś większą liczbę żółtych kartek niż drużyna gości celnych strzałów" - zauważył Maciej Łuczak z portalu meczyki.pl.

"As kier dla Charatina słuszny. Nie miał szans trafić w piłkę. Atak od tyłu na łydkę/ścięgno Achillesa. Niesportowy faul" - napisał Maciej Wąsowski z weszlo.com o faulu Ihora Charatina na Adrienie Ba Loua.

"Ja naprawdę nic z tych przepisów już nie rozumiem" - napisał Przemysław Langier z goal.pl, nawiązując do sytuacji z końcówki spotkania, gdzie Lindsay Rose zagrał piłkę ręką, a Lech nie otrzymał rzutu karnego.

"Nie rozumiem sposobu egzekwowania (w zasadzie braku gwizdania ręki) przepisu o ręce w Ekstraklasie. Trudno to pojąć" - pisze Paweł Machitko z transfery.info.

Tak wyglądała ostatnia akcja meczu:

"Wczoraj czytałem, że robi się wszystko, by Lech był mistrzem Polski. Dzisiaj będzie, że nie chcą, by nim był. Problem jest dużo większy i dotyczy poziomu sędziowania. Imo rzut karny dla Lecha" - twierdzi Konrad Ferszter, dziennikarz Sport.pl.

"Szczerze - nie było widać odpowiedniej determinacji Lecha w walce o tytuł" - twierdzi Maciej Wandzel, były współwłaściciel Legii Warszawa.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.