Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wisła Kraków. Przelew w piątek albo wszystko po staremu. Piłkarze na razie dostali pieniądze tylko od kibiców

Wisła Kraków czeka na przelew od nowych właścicieli. W piątek do północy na koncie krakowskiego klubu powinno pojawić się 12,2 mln złotych potrzebne na uregulowanie najpilniejszych zaległości. Jeśli tak się nie stanie, umowa z nowymi inwestorami nie będzie wiążąca. Piłkarze, czekający od lipca na pensje, na razie pieniądze dostali jedynie od kibiców.
Zobacz wideo

28 grudnia jest ostatnim dniem, w którym według warunkowej umowy sprzedaży Wisły Kraków na koncie klubu z Reymonta ma się pojawić 12,2 mln złotych. Pieniądze mają być przelane od nowych inwestorów - Alelega Luksemburg i Noble Capital Partners. Według naszych ustaleń operacją tą zajmuje się właściciel tej pierwszej spółki, Vanna Ly. Przynajmniej w teorii. Do czwartkowego wieczoru przelewu, który ma być zrealizowany z Luksemburga bądź Francji, w Krakowie nikt nie widział. A trzeba pamiętać, że to operacja nieco poważniejsza i podlegająca kontroli m.in. instytucji finansowych. Nowi właściciele czas na wpłatę mają do piątku do północy.

Poświąteczne przelewy

W teorii czwartek był pierwszym dniem, w którym mogli tematem transferu pieniędzy się zająć. Umowa przejęcia udziałów w klubie doszła do skutku 22 grudnia około godziny 16:00. Wtedy do zagranicznych funduszy trafiło 100 procent akcji Wisły Kraków SA, a dotychczasowi członkowie Zarządu klubu oraz Rady Nadzorczej zrezygnowali z pełnionych funkcji. To był pierwszy warunek umowy sprzedaży. Drugi mówił o przelewie. Zagraniczni właściciele Wisły po ostatnim weekendzie w Krakowie rozjechali się do swych domów. W święta operacjami finansowymi nie mogli się zajmować, dlatego już wcześniej założono, że poświęcą na to czas po Bożym Narodzeniu – 27 i 28 grudnia.

To do nich należy teraz ruch i oprócz przelania potrzebnej kwoty powinni także udokumentować i poinformować krakowskich działaczy, iż pieniądze od nich wyszły. Ponieważ starego zarządu Wisły Kraków SA na Reymonta już nie ma, o fakcie tym będą pierwsze wiedziały osoby zasiadające w zarządzie TS Wisła Kraków.

Gdy tylko pieniądze pojawią się w Krakowie, mają być od razu rozdysponowane według ustalonego wcześniej planu, czyli trafić tam, gdzie powinny być przekazane już dawno. Około 6 mln złotych powinni dostać piłkarze i sztab szkoleniowy „Białej Gwiazdy”. Oni wynagrodzeń od pracodawcy nie widzieli już od 6 miesięcy. Jeśli w piątek będzie czym się dzielić, to niektórzy z nich nowe środki na koncie zobaczą zapewne dopiero 31 grudnia, bo w weekend banki nie rozliczają transakcji. Późne piątkowe wpłaty widnieją na rachunkach dopiero w poniedziałek rano.

Na razie (jeszcze przed świętami) gracze dostali niemal 50 tysięcy złotych zebrane przez Socios, w ramach podziękowania za postawę i grę. Jeśli 12,2 mln trafi w piątek na konto Wisły, to nowi właściciele oficjalnie obejmą stery w Wiśle. Jeśli pieniądze nie wpłyną, umowa sprzedaży nie będzie ważna, a akcje klubu wrócą do TS Wisła.

Do 27 grudnia Wisła miała zapłacić też miastu około 123 tys. złotych za wynajem obiektu na mecz z Lechem. Według naszych ustaleń wpływy ze spotkania, na które przyszło 22 491 kibiców, mogły dochodzić do 1 mln złotych, ale mimo kilku zapytań nikt z klubu nie chciał nam potwierdzić ani kwoty, ani tego na co spożytkowano pozyskane 21 grudnia środki.

Na razie na Reymonta trudno o jakieś informacje. Nowi właściciele Wisły oraz tymczasowy prezes klubu Adam Pietrowski mają pojawić się w Krakowie na początku 2019 roku.