Nie uwierzysz, kto wysiadł z pociągu relacji Warszawa - Berlin. "Wygramy"

"Berlin jest nasz!" - śpiewali kibice reprezentacji Polski, którzy w piątek o 14 dotarli pociągiem na dworzec Hauptbahnhof w stolicy Niemiec. Z wagonów wyszły setki rozśpiewanych fanów w biało-czerwonych barwach, nie było wśród nich Mariusza Pudzianowskiego, ale pojawiła się inna znana osoba ze świata polityki.

Zapraszamy do lektury tekstów, które tworzą nasz Magazyn.Sport.pl na Euro. Świetni autorzy, mocne teksty, ciekawe tematy - trochę o piłce, a trochę wokół niej. Usiądźcie wygodnie i poczytajcie >>> Magazyn.Sport.pl.
***
Mariusz Pudzianowski, jak to ma w zwyczaju, wstał wcześnie rano, ale tym razem nie udał się na pole czy do siłowni, a na Dworzec Centralny w Warszawie. Wydawało się, że postanowił wraz z kibicami jechać na mecz Polska - Austria w Berlinie.

Zobacz wideo Fenomenalny kebab Lukasa Podolskiego podbije Polskę!

Do mediów szybko wypłynął materiał wideo, na którym widać, jak Pudzianowski dosłownie wpada na dworzec z bębniarzami i zaczyna doping. Padło kultowe już w jego wykonaniu: "Polska Gurom!". "Kiedy zbliżała się godzina odjazdu, Pudzianowski rzucił tylko do pozostałych fanów: kto jest gotowy, to ruszamy" - przekazał dziennikarz Patryk Idasiak, który był na dworcu w Warszawie.

My jesteśmy w Berlinie, dokąd pociąg razem polskimi kibicami dotarł z lekkim opóźnieniem. Ale bez Pudzianowskiego. - Został na dworcu - przekazali nam kibice, którzy wyszli z jednego z przedziałów. Akurat z tego samego, z którego po chwili ukazał się przed nami Ryszard Petru. - Jestem zwolennikiem transportu publicznego, można sobie popracować. A jak podróż? Bardzo przyjemne. Nastawienie przed meczem też bardzo pozytywne. Wygramy, dla mnie może być nawet 1:0 - powiedział nam poseł Polski 2050-Trzeciej Drogi.

Polska - Austria. Reprezentacja Polski też dotarła do Berlina pociągiem

Do Berlina pociągiem przyjechała też drużyna Michała Probierza. Dzień przed meczem - w czwartek wczesnym popołudniem. Kolejami Deutsche Bahn, z półgodzinnym opóźnieniem, do czego akurat w Polsce jesteśmy przyzwyczajeni, ale w Niemczech to wcale też nie działa perfekcyjnie. Kadrowicze wysiedli na stacji Berlin Spandau o 13.18. Dwa przystanki bliżej niż Berlin Hauptbahnhof, czyli główny dworzec w stolicy Niemiec. Teoretycznie dalej od hotelu, ale tutaj było zdecydowanie dyskretniej i bezpieczniej.

Na drużynę Probierza na dworcu czekało sporo kibiców, wieczorem to samo było pod hotelem, gdzie show skradł Tymoteusz Puchacz, który otworzył okno i zaczął jeszcze zachęcać fanów reprezentacji Polski do dopingu - pisaliśmy o tym tutaj. Kadra Michała Probierza w drugim meczu fazy grupowej zmierzy się z Austrią. Początek spotkania na Olympiastadium w Berlinie o 18.

***
Zapraszamy do lektury tekstów, które tworzą nasz Magazyn.Sport.pl na Euro. Świetni autorzy, mocne teksty, ciekawe tematy - trochę o piłce, a trochę wokół niej. Usiądźcie wygodnie i poczytajcie >>> Magazyn.Sport.pl.

Magazyn.Sport.pl na EuroMagazyn.Sport.pl na Euro Marta Kondrusik

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.