- Rozumiem trenera Fernando Santosa, że ważniejszy jest dla niego wtorkowy mecz z Mołdawią. Jeśli nie zagra przeciwko nam Robert Lewandowski, najwyżej wystąpi ktoś inny - mówił Hansi Flick, selekcjoner reprezentacji Niemiec, która w piątek na Stadionie Narodowym zmierzy się w towarzyskim spotkaniu z Polską.
"Co to za niemiecka precyzja? Gdzie ten niemiecki ład i porządek?" - narzekali polscy dziennikarze, którzy w czwartek wieczorem w sali konferencyjnej na Stadionie Narodowym czekali na Hansiego Flicka. A czekać musieli, bo nie planowo o 18.30, a dokładnie o 18.45, czyli z 15-minutowym opóźnieniem rozpoczęła się konferencja selekcjonera reprezentacji Niemiec. - Przepraszamy za spóźnienie i dziękujemy za cierpliwość. Dużo dzieje się w Warszawie - zaczęła spotkanie rzeczniczka niemieckiej reprezentacji.
Później zaczęły się pytania niemieckich dziennikarzy. Ich nie interesował ani Robert Lewandowski, ani pożegnanie Jakuba Błaszczykowskiego, ani specjalnie piątkowy mecz z Polską. Niemcy pytali Flicka przede wszystkim o to, co dzieje się w jego drużynie. A ostatnio nie dzieje się najlepiej. Tak jest w zasadzie od mundialu w Katarze, który zakończył się dla Niemców na fazie grupowej, a później przyszła marcowa porażka 2:3 z Belgią czy ostatnio remis 3:3 w towarzyskim spotkaniu z Ukrainą.
"Wyobrażaliśmy sobie to trochę inaczej"
- Wiadomo, że wyobrażaliśmy sobie to trochę inaczej. Ale to nie jest maksimum naszych możliwości. Od razu uprzedzę wasze pytania, że to nie jest też wina formacji [Flick ostatnio testuje grę z trójką obrońców], a indywidualnych błędów, które popełniamy. W marcu zdecydowaliśmy się na pewne próby i idziemy dobrą drogą. Jestem przekonany, że w przyszłym roku na Euro, które odbędzie się w naszym kraju, będziemy mieli doskonale przygotowaną drużynę. Dziś obraliśmy kierunek, by się do tego turnieju przygotować. Krytyka często jest słuszna i sprawiedliwa, ale niech skupi się na mnie, a nie na piłkarzach - prosił w czwartek Flick.
Flick później odpowiedział też na kilka pytań polskich dziennikarzy. Te już dotyczyły piątkowego meczu, pożegnania Błaszczykowskiego, ale też występu Lewandowskiego. - Kuba w Bundeslidze był wielkim piłkarzem. Zasłużył sobie na takie pożegnanie - powiedział selekcjoner reprezentacji Niemiec. - Rozumiem trenera Fernando Santosa, że ważniejszy jest dla niego wtorkowy mecz z Mołdawią. Jeśli nie zagra przeciwko nam Lewandowski, najwyżej wystąpi ktoś inny. Choć bez względu na to, kto zagra, piątkowy mecz będzie dla nas wyzwaniem - dodał Flick. Początek meczu Polska - Niemcy w piątek o 20.45.