Mila obawia się zagranicznego selekcjonera. "Boję się zawsze o jedno"

We wtorek 24 stycznia o godz. 13:00 Cezary Kulesza podczas konferencji prasowej ogłosi nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Posadę po Michniewiczu najprawdopodobniej przejmie zagraniczny trener. W tej sprawie swoje obawy wyraził były kadrowicz, Sebastian Mila.

Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, że jutro na stadionie PGE Narodowy o godz. 13:00 odbędzie się konferencja prasowa, na której poznamy nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Cezary Kulesza niejednokrotnie podkreślał, że bierze pod uwagę jedynie zagraniczne kandydatury. W czwartek dziennikarze "TVP Sport" ujawnili, że posadę po Michniewiczu ma przejąć Paulo Bento, jednak doniesienia te szybko zdementował sam Kulesza oraz agent Portugalczyka. Następnie Roman Kołtoń podawał, że szef PZPN dogadał się również z Vladimirem Petkoviciem, dlatego na ten moment wciąż nie wiadomo, kto będzie nowym trenerem kadry.

Zobacz wideo Powrót Króla! Tak powitany został Messi na treningu PSG

Mila o cudzoziemcy na stanowisku selekcjonera: Chciałbym trenera z zagranicy z konkretnymi przemyśleniami

Po deklaracjach Cezarego Kuleszy możemy jedynie stwierdzić, że selekcjonerem najpewniej zostanie zagraniczny szkoleniowiec. W rozmowie z "WP Sportowe Fakty" Sebastian Mila przyznał, że nie ma znaczenia, jakiej narodowości będzie nowy trener, jednak cudzoziemiec może mieć specyficzne podejście do polskiej piłki.

- Jeżeli chodzi o narodowość, nie. Na pewno trzeba dopasować trenera pod względem charakteru. Chciałbym, żeby to był człowiek, który przekona naszych piłkarzy, pokaże im, że potrafią grać inaczej - na miarę swoich możliwości. Dla mnie oznacza to rywalizację z najlepszymi. Nie mówię od razu o wygranych, zacznijmy od rywalizacji. W przypadku zagranicznego trenera boję się zawsze o jedno - wyznał Mila. 

Obawy Sebastiana Mili w kwestii zagranicznego trenera dotyczyły scenariusza, w którym cudzoziemiec będzie czuł się lepszy od polskiego środowiska piłkarskiego.

- Że będzie chciał nas uczyć wszystkich i wszystkiego od podstaw, bo przyjedzie z wyobrażeniem, że Polacy to "w d...e byli, g...o widzieli". Nie chcę kogoś z podejściem na zasadzie: "Ja to wiem, a wy nie, bo jesteście z Polski". Chciałbym natomiast trenera z zagranicy z konkretnymi przemyśleniami w stylu: "Wiem, gdzie są deficyty, co trzeba poprawić, a jakie aspekty należy wykorzystać do maksimum" - kontynuował ekspert.

Od początku 2023 roku reprezentacja Polski pozostaje bez selekcjonera. W marcu "Biało-Czerwonych" czekają mecze eliminacji do mistrzostw Europy, w których zagramy z Czechami i Albanią.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.