Saudyjczyk cichym bohaterem Polaków. Dwa miesiące przed MŚ poszedł pod nóż

Agnieszka Niedziałek
Katar 2022. Saudyjczycy fetują gola, którego strzelił Salem Al-Dawsari
Fot. Luca Bruno / AP

Przyznać się: kto nie skoczył go góry i nie wrzasnął: "Jeeeeeeeeest!" po tym, jak Salem Al-Dawsari strzelił Meksykowi gola na 1:2 w doliczonym czasie gry? Bramka Saudyjczyka nic Polakom nie dawała, ale to był jeden z nielicznych momentów, w których w środę wieczorem poczuliśmy radość. A 31-letni piłkarz na mundialu przeżywał wzloty i upadki - to przecież on nie wykorzystał rzutu karnego przeciwko Polsce.

Salem Al-Dawsari w ojczyźnie gwiazdą jest od kilku dobrych lat. Najwięksi maniacy piłkarscy też mogli o nim wcześniej słyszeć, ale podczas tych mistrzostw świata zwrócił na siebie uwagę znacznie większego grona. A sympatię zyskał przede wszystkich wśród Polaków. Ci po zakończeniu w środowy wieczór rywalizacji w grupie C w sieci m.in. żartobliwie wykazywali, że na pewno ma on polskich przodków.

Zobacz wideo Czy zagramy ofensywnie z Francją? „To jakby ułani jechali na czołgi"

Gol, który wywrócił sytuację w meczu do góry nogami. Minister sportu pocieszycielem

Po sensacyjnym zwycięstwie Arabii Saudyjskiej nad Argentyną (2:1) podkreślano przede wszystkim zasługi trenera Herve Renarda. Francuski szkoleniowiec niewątpliwie miał ogromny wkład w ten historyczny dla jego drużyny sukces, ale decydujący cios na boisku zadał faworytom Al-Dawsari. Cztery minuty po rozpoczęciu drugiej połowy do wyrównania doprowadził Saleh Al-Shehri, a po kolejnych czterech minutach na listę strzelców wpisał się właśnie pomocnik Al-Hilal. I to w stylu, jakiego nie powstydziłby się żaden gracz ze światowej czołówki.

Równie efektowna była też jego celebracja tej bramki. 31-latek zrobił efektowne salto, którego zdjęcia zalały po chwili internet. W komentarzach zaś - nawiązując do tego - pisano, że gol Al-Dawsariego wywrócił sytuację w tym pojedynku do góry nogami.

Tym trafieniem Saudyjczyk uszczęśliwił przede wszystkim swoich rodaków, choć przy okazji też fanów z innych krajów. Szansę, by znów stać się bohaterem narodowym, miał też w spotkaniu z Polską. Jego zespół przegrywał 0:1, gdy sędzia podyktował dla niego rzut karny. Decyzja arbitra budziła wątpliwości, ale klamka zapadła i Al-Dawsari ustawił piłkę na 11. metrze przed bramką Szczęsnego. W tym pojedynku górą był jednak polski golkiper, a przygnębionego pomocnika pocieszał później w szatni m.in. saudyjski minister sportu.

Łamacz meksykańskich serc i honorowy obywatel Polski

W meczu z Meksykiem gwiazdor ekipy ze Środkowego Wschodu znów zwrócił na siebie uwagę. Choć w głównym stopniu uwagę Polaków i Meksykanów. Ekipa Renarda od 52. minuty przegrywała 0:2, co oznaczało jej pożegnanie z turniejem. Rozmiar zwycięstwa drużyny z Ameryki Północnej miał jednak znaczenie w kontekście jej dalszych losów. W równolegle toczącym się meczu Polska - Argentyna było 0:2 i o awansie do 1/8 finału biało-czerwonych kosztem Meksykanów przesądzała wówczas mniejsza liczba zgromadzonych przez nich żółtych kartek.

O ile Polacy skupiali się wtedy na tym, by nie tylko nie stracić kolejnej bramki, ale też nie zarobić kolejnej kartki, to Meksykanie desperacko walczyli o trzeciego gola. Mecz zespołu Czesława Michniewicza zakończył się nieco wcześniej i na stadionie trwało oczekiwanie na wieści z drugiego grupowego spotkania. W piątej minucie doliczonego czasu gry Saudyjczycy strzelili na 1:2 - zdobywcą bramki był właśnie Al-Dawsari. W rzeczywistości ten gol nie zmieniał sytuacji, wcale nie przybliżał Polaków do 1/8 finału - trzecia bramka dla Meksyku i tak oznaczałaby jego awans. Ale ileś Al-Dawsari dał nam radości...

31-latek został po tym meczu określony w sieci mianem łamacza meksykańskich serc. Zyskał za to wielką sympatię polskich fanów. Niektórzy z nich z przymrużeniem oka sugerowali, że powinien otrzymać w nagrodę za swoje zasługi honorowe obywatelstwo. Inni wskazywali, że jako jedyny w środę strzelił bramkę dla Polski i wykazywali, że na pewno ma polskie korzenie.

Przygotowania do MŚ z przerwą na operację. Al-Dawsari lepszy od Lewandowskiego

Choć Saudyjczycy pożegnali się już z turniejem, to Al-Dawsari zostawił po sobie dobre wrażenie. Jego występ tym bardziej budzi uznanie, że we wrześniu trafił na stół operacyjny z powodu wyrostka robaczkowego. Nie kazał długo czekać na swój powrót - już w październiku brał udział w meczu towarzyskim. 

Bafetimbi Gomis, który do niedawna grał razem z 31-latkiem w Al-Hilal, określił go mianem najlepszego azjatyckiego piłkarza. W barwach tego klubu wywalczyli razem nie tylko wszystko, co możliwe w Arabii Saudyjskiej, ale też dwukrotnie triumfowali w azjatyckiej Lidze Mistrzów (2019, 2021). A Al-Dawsariego uznano najbardziej wartościowym zawodnikiem (MVP) ubiegłorocznej edycji tych rozgrywek.

W Al-Hilal gwiazdor reprezentacji Arabii Saudyjskiej występuje od 2011 roku. Z wyłączeniem półrocznej przerwy, którą w 2018 roku spędził na wypożyczeniu w Villarreal. Jego pobyt w hiszpańskim klubie był efektem działań rodzimej federacji, która chciała, by kadrowicze zapoznali się z bliska z europejskim futbolem.

- Próbowałem wcześniej dostać się do jakiegoś hiszpańskiego klubu trzykrotnie, ale bez powodzenia. Teraz spełniło się moje marzenie i nie mógłbym być szczęśliwszy. Chciałbym stać się tu sławny, zaprezentować jakość na boisku i pokazać całemu światu, kim jest Salem - opowiadał podekscytowany w styczniu 2018 Al-Dawsari.

Wówczas jednak Hiszpanii nie podbił, ale zaliczył epizod, o jakim tylko pomarzyć może wielu jego rodaków. Jako pamiątka z tego okresu został mu jeden występ w składzie pierwszej drużyny, ale za to przeciwko klasowemu rywalowi. Pojawił się na boisku na pół godziny w zremisowanym 2:2 spotkaniu z Realem Madryt. Wykorzystał też szansę po meczu - pochwalił się potem selfie z Karimem Benzemą.

O ile więc cztery lata temu nie zwrócił na siebie uwagi europejskich klubów, to tuż po zakończeniu wypożyczenia zdobył pierwszego gola w MŚ. W odbywającym się wówczas w Rosji turnieju zanotował trafienie w wygranym 2:1 pojedynku z Egiptem. Łącznie z 19 goli, które zdobył dla drużyny narodowej, trzy strzelił na mundialu. Podczas tegorocznej edycji po każdej kolejce niektórzy przypominali, że pod tym względem dorobek ma efektowniejszy od samego Roberta Lewandowskiego.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...