Ewa Pajor jest już druga na liście najskuteczniejszych piłkarek w historii hiszpańskiego klasyku, czyli rywalizacji kobiecych drużyn Barcelony z Realem Madryt. Osiągnęła to w zaledwie półtora roku.
Debiut nie był specjalnie udany. Choć 16 listopada 2024 roku w stolicy Hiszpanii Barcelona pokonała Real w lidze aż 4:0, grająca swój pierwszy klasyk Ewa Pajor nie trafiła do bramki. Polka miała znakomitą okazję na gola, ale zabrakło spokoju, by z niewielkiej odległości pokonać bramkarkę Misę Rodriguez.
Szybko jednak Pajor opanowała tremę i stała się specjalistką od goli w kobiecym El Clasico. Zdobyła ich już 11, co daje jej drugą pozycję w klasyfikacji wszech czasów za Alexią Putellas (12), laureatką "Złotej Piłki" z lat 2021 i 2022.
Długo powstawał kobiecy Real Madryt
Putellas występuje w Barcelonie od 2012 roku, jest jednym z jej symboli, najskuteczniejszą piłkarką w dziejach kobiecej drużyny katalońskiego klubu. Strzelanie w meczach z Realem Madryt mogła rozpocząć jednak znacznie później, bo gigant z Madrytu powołał sekcję kobiecą dopiero w 2019 roku. W meczach z Realem Alexia zdobyła 12 goli, a więc tylko o jednego więcej od Polki, która występuje w Barcelonie zaledwie drugi sezon.
Czy to w ogóle jest klasyk? – to pytanie zadaje sobie w Hiszpanii wielu kibiców piłki kobiecej. Barcelona Femeni, czyli żeńska sekcja klubu z Katalonii, powstała w 2002 roku, na bazie zespołu założonego już 32 lata wcześniej. Tymczasem Real opierał się piłce kobiecej znacznie dłużej. Kolejni prezesi królewskiego klubu - Lorenzo Sanz, Florentino Perez, Ramon Calderon - odrzucali pomysły powołania sekcji piłkarskiej dla kobiet, jako przedsięwzięcie finansowo nieopłacalne.
Gdzieś jednak piłkarki z Madrytu grać musiały. W stolicy Hiszpanii powstały dwa kluby kobiece CD Tacon i Madrid CFF. Obydwa zabiegały o to, by najbogatszy na świecie klub Real Madryt przyjął je pod swoją opiekę. Upór szefów królewskiego klubu trwał jednak aż do 2019 roku. Po sukcesie kobiecego mundialu we Francji, Florentino Perez zrozumiał wreszcie, że wychodzi w oczach rodaków na seksistę. Real i Getafe to były jedyne pierwszoligowe kluby w Hiszpanii, który wciąż nie miał sekcji kobiecych.
Wcześniej Perez opowiadał, że stworzy własną drużynę żeńską od podstaw, z zawodniczek wychowanych w Realu. Trzeba byłoby jednak zaczynać z nią grę w drugiej lidze. Tymczasem w 2019 roku CD Tacon awansował właśnie do pierwszej. Perez wykupił od niego miejsce dla Realu w Primera Division. We wrześniu 2019 roku walne zgromadzenie socios Realu zaakceptowało fuzję, która została oficjalnie sfinalizowana w lipcu następnego roku.
Stąd różnice w statystykach dotyczących kobiecych klasyków. Niektórzy zaliczają do nich mecze Barcelony z CD Tacon w sezonie 2019/20 (9:1 i 6:0), inni uznają, że rywalizacja kobiecych drużyn obu wielkich klubów zaczęła się dopiero w kolejnych rozgrywkach.
Wróćmy jednak do pytania o klasyk. Do 2020 roku klasykiem kobiecej ligi hiszpańskiej nazywano mecze Barcelony z Atletico Madryt. To były dwa najmocniejsze zespoły w kraju, ich rywalizacja miała długą tradycję. Kiedy jednak pojawił się kobiecy Real, zwyciężyła siła przyzwyczajenia zaczerpnięta z ligi męskiej. Klasykiem stały się pojedynki Barcelony z Realem. Starsi kibice hiszpańskiej ligi kobiecej uważają to za manipulację i nadużycie.
Od 2020 roku piłkarki Barcelony i Realu mierzyły się 22 razy. Z bilansem 21 zwycięstw zespołu z Katalonii i jednej wygranej "Królewskich". Dominacja Barcy jest przygniatająca, w ostatnich latach to najlepsza drużyna Europy: w 2023 i 2024 roku wygrała Ligę Mistrzyń, ostatni finał tych rozgrywek, w 2025 roku Lizbonie, zespół prowadzony przez trenera Pere Romeu przegrał jednak sensacyjnie z Arsenalem 0:1. Dla Pajor była to piąta porażka w finale Ligi Mistrzyń, cztery razy przegrywała go wcześniej z Wolfsburgiem.
Florentino Perez nie zostawił sekcji kobiecej samej sobie. Żeńska drużyna Realu jest naprawdę mocna, grają w niej reprezentantki Hiszpanii i jedna z najlepszych piłkarek na świecie - Caroline Weir ze Szkocji. Olga Carmona była gwiazdą ostatnich mistrzostw świata w Australii i Nowej Zelandii, gdzie Hiszpanki sięgnęły po złoto. Carmona zdobył zwycięskie gole w półfinale ze Szwecją i w finale z Anglią.
Realne marzenie Ewy Pajor
W meczach z Barceloną Carmona i Weir trafiły do siatki po trzy razy i oczywiście są najskuteczniejszymi piłkarkami Realu w klasykach. Z 24 lub 22 spotkań obu drużyn (w zależności czy zaliczymy pojedynki z sezonu 2019/20), Real wygrał raz - 3:1 w lidze w końcu marca ubiegłego roku. Było to jednak zwycięstwo pyrrusowe, bo Barcelona zdobyła mistrzostwo kraju, z przewagą ośmiu punktów nad Realem.
Od czasów Jennifer Hermoso, która opuściła Barcelonę w połowie 2022 roku, zespół z Katalonii nie miał klasycznej środkowej napastniczki. W czerwcu 2023 roku Barcelona spotkała się z Wolfsburgiem w finale Ligi Mistrzyń w Eindhoven. Wygrała 3:2. Pierwszą bramkę dla Niemek zdobyła Pajor. Rok później dołączyła do Barcelony – dla Polki był to krok na najwyższą półkę. Wystarczyło kilkanaście tygodni gry Pajor, by dziennik "El Pais" napisał, że zespół z Katalonii zyskał ostatnie ogniwo, którego brakowało mu do doskonałości.
Rzeczywiście, w ubiegłym sezonie Polka biła rekordy strzeleckie, a Barcelona wygrała wszystkie krajowe trofea. Wielki zawód zdarzył się na sam koniec, w finale Ligi Mistrzyń przeciw Arsenalowi. Drużyna, która w 30 meczach w lidze hiszpańskiej wbiła aż 128 goli, a w półfinałowym dwumeczu w Champions League pokonała mistrza Anglii Chelsea 8:2, w Lizbonie nie potrafiła zdobyć bramki. W tym sezonie Pajor i jej koleżanki chcą wziąć rewanż.
Przed startem rozgrywek odeszło z Camp Nou kilka zawodniczek. Media spekulowały, że to efekt ekonomicznej zapaści Barcelony, która jest zadłużona i musi oszczędzać na piłkarkach - mimo iż sekcja kobieca cały czas przynosi zyski klubowi. Szybko okazało się jednak, że zespół Pere Romeu wciąż jest mocny. Na starcie fazy ligowej Ligi Mistrzyń ograł, niepokonany w Bundeslidze Bayern Monachium aż 7:1. Pajor trafiła do bramki dwa razy.
Barca wygrała fazę ligową. Bayern zajął czwarte miejsce w tabeli, Arsenal piąte, Real siódme. Zespół z Katalonii jest już w ćwierćfinale, w którym zagra ze zwycięzcą pary Real Madryt – Paris FC. Być może Pajor zagra w kolejnych klasykach.
W czwartek Barcelona awansowała do półfinału Pucharu Królowej, po zwycięstwie nad Realem w Madrycie 4:0. Polka zdobyła dwa gole. Po 18 kolejkach w lidze hiszpańskiej zespół Pere Romeu ma przewagę 10 pkt nad Realem. Pajor jest liderką klasyfikacji najskuteczniejszych (15 bramek). Broni korony zdobytej w poprzednim sezonie.
Wyjazd na Euro 2025 do Szwajcarii to także wielkie wydarzenie dla Pajor. Była kapitanem polskiej drużyny, która debiutowała w wielkim turnieju. Polki zajęły trzecie miejsce w bardzo trudnej grupie ze Szwedkami, Niemkami i Dunkami, wygrywając z tymi ostatnimi. Do ćwierćfinału jednak nie awansowały. W finale Angielki pokonały Hiszpanki po rzutach karnych.
Dokonania Pajor sprawiły, że Polka zajęła w zeszłym roku ósmą pozycję w plebiscycie Złota Piłka magazynu "France Football". Wygrała po raz trzeci koleżanka z Barcelony - Aitana Bonmati. Od listopada gwiazda drużyny leczy poważny uraz, złamania kości strzałkowej w lewej nodze. Do gry wróci najwcześniej pod koniec kwietnia. Finał Ligi Mistrzyń odbędzie się w Oslo 23 maja. Dla Pajor to najważniejsza data w kalendarzu. Nikt bardziej niż Polka nie zapracował na triumf w tych rozgrywkach.