Szwajcaria - Francja. Ile warci są Francuzi?

Grupa E. Najciekawsze w brazylijskim mundialu były dotąd starcia europejskie. W piątek kolejny hit - czy Szwajcaria faktycznie jest czarnym koniem, a Francja należy do grupy faworytów?

Mecz Szwajcaria - Francja już dziś o 21 - Relacja Z Czuba i Na Żywo na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE na smartfony >>

- To był najważniejszy wślizg w mojej karierze - powiedział Valon Behrami po meczu z Ekwadorem. Akcja Szwajcara była jednym z najlepszych popisów indywidualnych na mundialu. W 93. minucie desperackim rzutem we własnym polu karnym zablokował strzał Michaela Arroyo, a potem ruszył z kontrą. Gruezo powalił Behramiego, ale Szwajcar tylko przekoziołkował i pobiegł dalej. Sędzia akcji nie zatrzymał i cztery podania oraz strzał Seferovicza później Valon z kolegami cieszył się z rozstrzygającego gola.

Behrami wykorzystał trzecią szansę, aby zostać bohaterem Szwajcarii. Przed MŚ w 2006 r. doznał kontuzji i zagrał tylko kilka minut w ostatnim meczu fazy grupowej. Na kolejnym mundialu wszedł do składu na spotkanie z Chile, lecz grał tylko 31 minut, bo za brutalny atak łokciem na Vidala sędzia wyrzucił go z boiska. - Mam szczęście, że tu jestem - mówił Behrami przed turniejem, a po spotkaniu z Ekwadorem żartował, że miło jest wreszcie dokończyć na mundialu spotkanie.

Ale zwycięstwo Szwajcarów w pierwszym spotkaniu było bardzo szczęśliwe - jedna z najwyżej rozstawionych reprezentacji z Europy raczej rozczarowała dosyć beztroską grą. Po pierwszej połowie przegrywała i nie potrafiła narzucić stylu agresywniejszej drużynie Ekwadoru. Dopiero znakomite zmiany doświadczonego selekcjonera, 65-letniego Ottmara Hitzfelda, dały zwycięstwo - najpierw Admir Mehmedi, a potem Haris Seferovicz wykorzystywali doskonałe dośrodkowania Ricardo Rodrigueza. Zdecydowanie więcej oczekiwano po środkowych pomocnikach - nie tylko Behrami grał przeciętnie, zawiódł też kapitan Gökhan Inler i największy talent - Granit Xhaka.

Behrami, Mehmedi, Seferovicz, Rodriguez, Inler, Xhaka - w drużynie Hitzfelda roi się od piłkarzy urodzonych poza krajem lub posiadających korzenie na Bałkanach. Behrami urodził się w Kosowie, a przed rokiem nawet podpisał petycję domagającą się uznania przez UEFA tamtejszej federacji. Szwajcarscy dziennikarze obawiali się, że on, Xherdan Shaqiri i Xhaka zdecydują się na grę dla Kosowa, a przed każdym spotkaniem w internecie krążą zdjęcia jedenastki Hitzfelda z zamazanymi twarzami "obcych" z dopiskiem: "Tak właśnie wyglądałaby reprezentacja, gdyby antyimigracyjne prawo działało wstecz".

Zwycięstwa i osobowość selekcjonera zjednoczyły piłkarzy, którzy teraz myślą wyłącznie o mundialu, a nie o skutkach lutowego referendum. Przed nimi najtrudniejsze spotkanie z Francją, która niedawno zmagała się z podobnymi problemami. Po katastrofalnych mistrzostwach w RPA kibice odwrócili się od reprezentacji. Nawet taki autorytet jak Didier Deschamps, kapitan mistrzów z 1998 r., miał problemy z opanowaniem trudnych charakterów. Awans na brazylijski mundial Francuzi wywalczyli dopiero po barażu z Ukrainą.

Zresztą Deschamps do tego spotkania odwołuje się najczęściej - to wtedy zrezygnował z Samira Nasriego, by ustawić zespół w 4-3-3 i wzmocnić środek pola. Bez wyeliminowanego przez kontuzję Francka Ribéry'ego Francja rozniosła w pył słaby Honduras. Cabaye świetnie rozgrywał, Benzema strzelił dwa gole, a skrzydłowi Valbuena i Griezmann nie pozwolili, by ktoś mógł zatęsknić za pomocnikiem Bayernu.

Deschamps pozwolił sobie na kilka zmian w drugiej połowie, ale tak naprawdę dla jego drużyny dopiero spotkanie ze Szwajcarią będzie poważnym testem. Zwłaszcza w linii pomocy, gdzie potencjał Francuzów jest ogromny - rozważnie podającego Cabaye'a uzupełnia atletyczny duet Matuidi - Pogba.

Pogba nie zagrał z Hondurasem meczu życia, ale jest uważany za jeden z największych talentów na mundialu. 21-letni Francuz jest świetnie zbudowany, wygrywa większość indywidualnych pojedynków, a wszystko to łączy z nienaganną techniką i potężnym uderzeniem z dystansu - jest pięknym przykładem współczesnego środkowego pomocnika. Jeśli Szwajcarzy w tej strefie choć przez chwilę zagrają równie beztrosko co z Ekwadorem, nawet Hitzfeld może nie uratować ich swoimi zmianami.

Więcej o: