Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Piłka nożna. To ring czy boisko? Boiskowi brutale

W czwartkowym meczu Bari z Interem Cristian Chivu uderzył pięścią w twarz piłkarza rywali Marco Rossiego. W historii piłki nożnej roi się od przypadków, kiedy piłkarze nie wytrzymywali i rozpoczynali bijatyki. Furia Diego Maradony, zimne wyrachowanie Roya Keane'a, czy nokaut na Edmundo, który sam aniołem też nie był - kiedyś na urodzinach swojego syna miał upić szympansa piwem... Sport.pl zaprasza na przegląd boiskowych bijatyk.

Cristian Chivu

W 60 minucie czwartkowego spotkania Bari - Inter, Cristian Chivu brutalnie uderzył Marco Rossiego pięścią w twarz. Chociaż sędzia spotkania nie widział tego zagrania, to Rumun z pewnością kary nie uniknie, bo całe zdarzenie zarejestrowały telewizyjne kamery. Piłkarz nie potrafi wyjaśnić swojego zachowania i boi się co pomyślą sobie o nim... jego dzieci. Skruchę wyraził od razu po zakończeniu spotkania.

- To trudne do wytłumaczenia. Takie rzeczy się zdarzają. To było jak chwilowe zaćmienie. Jestem tu, aby poprosić o przebaczenie Marco Rossiego. Wiem, że straciłem godność i chciałbym ją odzyskać. Chciałbym również przeprosić moje córki, które kiedyś z pewnością zobaczą całe zajście. - mówił Chivu płacząc przed kamerami włoskiej telewizji Sky.

Diego Maradona

Furia sprowokowanego przez graczy z Bilbao Diego Maradony. A może zemsta Argentyńczyka? Bo podczas wcześniejszego meczu z Bilbao, po brutalnym faulu Andoniego Goikoetxei Maradona przez trzy miesiące nie mógł grać w piłkę.

Valencia - Inter

Mecz Valencii z Interem w 1/8 finału Ligi Mistrzów (2007) zakończył się wielkę bijatyką. W trakcie przepychanek obrońca Valencii David Navarro podbiegł i uderzył w twarz Nicolasa Burdisso. Po ciosie zaczął uciekać. Za nim ruszyła pogoń.

Edmundo


Edmundo nigdy nie miał łatwego życia - co pokazuje też film powyżej. W 1999 roku stanął przed sądem - oskarżono go o znęcanie się nad zwierzętami. Na okazję urodzin swojego syna Brazylijczyk wynajął całą trupę cyrkową, która występowała podczas przyjęcia w jego ogrodzie. Po imprezie prasa oskarżyła go o upicie szympasa o imieniu Pedrinho. Piłkarz miał mu polewać piwa i whisky. Zdjęcia z przyjęcia trafiły szybko do prasy. Innym razem Edmundo znów o włos uniknął więzienia, gdy w czasie karanawału prowadził po spożyciu alkoholu. W tym samym roku uczestniczył w wypadku samochodowym, w którym zginęły trzy osoby.

Diogo vs Fabiano

W końcówce meczu Sevilli z Realem Saragossą doszło do wymiany ciosów pomiędzy uruwajskim obrońcą Carlosem Diogą a Brazylijczykiem Luisem Fabiano. Piłkarze nie potrafili jednak zrobić sobie krzywdy.

Dyer - Bowyer

Rzadko zdarza się, żeby koledzy z drużyny pobili się na boisku. Kieron Dyer i Lee Bowyer złamali przyjęte schematy i w trakcie meczu z Aston Villą zaczęli wymachiwać pięściami. Obaj zostali ukarani czerwonymi kartkami. Dyer dostał zakaz gry w trzech kolejnych meczach, a Bowyer nie wystąpił w siedmiu spotkaniach i musiał zapłacić 200 tys. funtów

Roy Keane

Roy Keane to jeden z najbardziej brutalnych piłkarzy, którzy biegali po boiskach na Wyspach Brytyjskich. Irlandczyk miał świetną pamięć - w 1997 roku podczas meczu Leeds - Manchester United starał się odebrać piłkę Norwegowi Halandowi. Zrobił to jednak tak niefortunnie, że doznał kontuzji więzadeł krzyżowych. Haland zaatakował wówczas Keane'a za próbę wymuszenia rzutu karnego. Minęły prawie cztery lata i piłkarze znów spotkali się na boisku. W 2001 roku Keane brutalnie sfaulował Norwega podczas derbów Manchesteru. Skończyło się to ciężką kontuzją Halanda. Keane dostał czerwoną kartkę, pięciomeczowe zawieszienie i grzywnę w wysokości 150 tysięcy funtów. W swojej biografii przyznał później, że zrobił to celowo.

'Przywalić' umiał też inny piłkarz Manchesteru - Eric Cantona. I nie musiał wcale szukać rywala do sparingu na boisku...

Di Canio

Piłkarz pełen wewnętrznych sprzeczności. W 2001 roku otrzymał nagrodę FIFA  - pomocnik West Hamu  Trevor Sinclair wygrał pojedynek w wybiegającym z bramki poza pole karne bramkarzem Paulem Gerrardem, który źle stawiając stopę skręcił nogę i padł na murawę. Piłkarz West Hamu, nie zważając na uraz rywala, dośrodkował, zaś Di Canio, zamiast przyjąć piłkę na klatkę piersiową i strzelić z 15 metrów do siatki, złapał piłkę oraz poczekał na gwizdek sędziego i interwencję lekarza. Na powyższym materiale widać jednak, że Di Canio prezentował się kibicom również z innej strony. Prywatnie piłkarz jest zdeklarowanym faszystą.

Zidane - Materazzi

"W niedzielnym finale mundialu świat oniemiał. Wielki Zizou, geniusz, mistrz świata i Europy, przez 109 minut najlepszy piłkarz meczu z Włochami walnął "z byka" włoskiego obrońcę Marco Materazziego." - czytamy w relacji Sport.pl z finału MŚ 2006. Materazzi przyznał się wówczas do rzucenia obelgą w Zidane'a, ponieważ ten był "superarogancki" na boisku. Rok później Włoch przyznał się, że powiedział do Zidane'a: "Wolałbym tę dz... - twoją siostrę"

Więcej o: