Hiszpania do pierwszego meczu w grupie H z Republiką Zielonego Przylądka przystępowała bez swojej największej gwiazdy w pierwszym składzie - Lamine'a Yamala. Wydawało się jednak, że podopieczni Luisa de la Fuente nie powinni mieć większych problemów z pokonaniem 64. drużyny rankingu FIFA.
I mecz od pierwszej minuty wyglądał tak, jak można było się spodziewać. Hiszpanie mieli zdecydowaną przewagę, a Kabowerdeńczycy - problemy z opuszczeniem własnego pola karnego. Tylko że jednocześnie Republika Zielonego Przylądka potrafiła powstrzymać podopiecznych Luisa de la Fuente. Nie było to zresztą zbyt trudne. Hiszpanie grali wolno i przewidywalnie.
Najlepsze okazje Hiszpanie mieli w końcówce pierwszej połowy. Najpierw do siatki powinien trafić Ferran Torres, ale uderzył w poprzeczkę. Chwilę później dobitkę Mikela Oyarzabala doskonale obronił Vozinha.
Ferran Torres miał przed przerwą jeszcze jedną szansę na zdobycie gola, ale znów uderzył zbyt słabo i dał się wykazać bramkarzowi Republiki Zielonego Przylądka. Do przerwy mieliśmy więc sensacyjny remis 0:0.
W drugiej połowie nic się nie zmieniło. Spotkanie wciąż przebiegało zgodnie ze scenariuszem, który zaplanowali sobie Kabowerdeńczycy. Hiszpanie mieli przewagę, ale nie mieli żadnego pomysłu na to, co zrobić z piłką. Jak już udawało im się dojść do okazji strzeleckiej, to w bramce bardzo dobrze spisywał się Vozinha.
W 71. minucie na boisku pojawił się wracający po kontuzji Yamal. De la Fuente miał oczywiście nadzieję na to, że gwiazda Barcelony sprawi, że Hiszpanie zdobędą w tym meczu trzy punkty. I drużyna mistrzów Europy faktycznie stała się groźniejsza, ale obrona Republiki Zielonego Przylądka wciąż nie dawała się złamać.
I udało jej się wytrzymać! Hiszpanie nie dali rady zdobyć zwycięskiej bramki, choć przez 90 minut mieli ogromną przewagę i w końcówce spotkania stworzyli sobie kilka dobrych okazji, po których kibicom z Republiki Zielonego Przylądka mogło skoczyć ciśnienie. Sensacyjny remis stał się faktem - Hiszpania straciła punkty w meczu z absolutnym debiutantem na mundialu.
W swoim następnym spotkaniu Hiszpanie zmierzą się z Arabią Saudyjską, a Republika Zielonego Przylądka zagra z Urugwajem.