El. MŚ 2014. Wzrokiem za Mariuszem Lewandowskim. Znakomity procent celnych podań, ale przed stratą gola kadry nie uchronił

Wielu się zastanawiało, czy selekcjoner Waldemar Fornalik nie popełnia błędu, wystawiając na mecz z Ukrainą Mariusza Lewandowskiego, ale 34-letni defensywny pomocnik, który wrócił do kadry po czteroletniej przerwie, zagrał dobre spotkanie. Ocenę za występ obniża mu jednak zachowanie przy straconym golu, kiedy nie zdołał zablokować dośrodkowania do strzelca jedynego gola Andrija Jarmołenki.

Reprezentacja Polski przegrała w Charkowie z Ukrainą 0:1 i straciła szansę na awans do MŚ w Brazylii. Trudno jednak winić za tę porażkę Mariusza Lewandowskiego, który po powrocie do kadry zaprezentował się z dobrej strony.

Defensywny pomocnik ukraińskiego PFK Sewastopol miał w tym spotkaniu aż 90 procent celnych podań. Mogły się podobać szczególnie jego długie piłki zagrywane do Roberta Lewandowskiego, po których Ukraińcy mieli małe kłopoty. Oba były celne, ale za pierwszym razem napastnik Borussii Dortmund był na niewielkim spalonym, a za drugim przegrał walkę o piłkę z obrońcą gospodarzy.

W grze Lewandowskiego widać było ogromne doświadczenie, nie forsował sił, biegał tylko tyle, ile było potrzeba, ale co ważne, zazwyczaj był we właściwym miejscu, we właściwym czasie. Dwa razy wybijał piłkę w zamieszaniu podbramkowym w pierwszej połowie i raz - już w drugiej połowie, zatrzymał bardzo groźną kontrę Ukrainy po stracie Waldemara Soboty.

Co równie ważne - nie tracił piłki. Zdarzyło mu się to tylko raz, kiedy nie udało mu się w powietrzu opanować futbolówki. Raz też piłkę odzyskał, na początku spotkania zaliczył bardzo dobry przechwyt. Podawał w sumie 20 razy, niecelnie zagrał raptem dwukrotnie, gdy próbował długiego zagrania. Do tylu podawał tylko cztery razy, szukając raczej ofensywnych wariantów rozegrania.

Ale oczywiście Lewandowski nie ustrzegł się też błędów. W piątej minucie Edmar oddał potężny strzał na bramkę Artura Boruca (na szczęście minimalnie niecelny), a Lewandowski mógł pokusić się o zablokowanie tego strzału. Dzieliły go od rywala trzy metry, ale nie zdążył dobiec. Podobnie było w 11. minucie, kiedy poszła kontra Ukrainy, a Lewandowski stanął w miejscu i nie podążył za akcją. Miał też dwa strzały, oba nieudane. Dwukrotnie uderzał wprost w rywala.

Największy minus należy mu się jednak za dopuszczenie do dośrodkowania w 64. minucie. Jewhen Konoplanka zdołał wrzucić piłkę w pole karne i po fatalnym błędzie w kryciu Grzegorza Wojtkowiaka zwycięską bramkę strzelił Andrij Jarmołenko.

Występ Mariusza Lewandowskiego w liczbach

Podania celne: 18 (13 do przodu, pięć do tylu, cztery długie)

Podania niecelne: 2 (oba długie)

Przechwyty: 1

Strzały: 2 (oba zablokowane)

Pojedynki główkowe wygrane: 1

Pojedynki główkowe przegrane: 1

Faule: 3

Straty: 1

Wybicia: 3

Więcej o: