MŚ 2018. A w ataku? Kłopot bogactwa, nieoczekiwany. Jak rezerwowi napastnicy pchają się do kadry

Miejsce jedno, chętnych pięciu. To znaczy: przynajmniej pięciu. Bo niespodziewanie Adam Nawałka znowu ma w kim wybierać. Którego napastnika - oprócz Roberta Lewandowskiego i Arkadiusza Milika - zabierze w czerwcu na mundial?
Trening reprezentacji Polski Trening reprezentacji Polski KUBA ATYS

Dawid Kownacki, Mariusz Stępiński, Jakub Świerczok, Łukasz Teodorczyk, Kamil Wilczek - kandydatów na rezerwowych napastników jest kilku, zdecydowanego faworyta nie ma. Ale o ile jeszcze kilkanaście dni temu moglibyśmy napisać, że Adam Nawałka nie za bardzo ma w kim wybierać, o tyle teraz trzeba stwierdzić, że chętnych ma aż nadto.

Rezerwowi napastnicy - na nieco ponad miesiąc przed ogłoszeniem szerokiego składu na mistrzostwa świata w Rosji - zaczynają pchać się do kadry. Rywalizacja robi się zacięta. Tym bardziej że wymieniona piątka walczy prawdopodobnie tylko o jedno miejsce, bo na mundial pojedzie trzech napastników, tyle samo, ile dwa lata temu na mistrzostwa Europy.

Drzwi nie do wyważenia

Lewandowski i Milik. Ta dwójka jest nie do wygryzienia. Jeśli obaj będą zdrowi, a zdrowi być muszą (przede wszystkim Lewandowski), to znajdą się w 23-osobowej kadrze na mundial. Do niedawna duży znak zapytania był przy Miliku. Ale reprezentant Polski zadziwiająco szybko wraca do świetnej formy. W weekend, w meczu przeciwko Chievo (2:1), zaliczył asystę i zdobył bramkę.

To było pierwsze trafienie Milika po kontuzji kolana, której nabawił się pod koniec września w meczu reprezentacji. - Za każdym razem, kiedy Arek wchodzi na boisko, uświadamia nam to, jak bardzo brakowało nam go przez te miesiące, kiedy nie grał. Jego uraz był dla nas karą - podsumował ostatnie popisy Milika trener Napoli Maurizio Sarri.

Łukasz Teodorczyk Łukasz Teodorczyk GEERT VANDEN WIJNGAERT/AP

Takiej kolejki dawno nie było

Ale w miniony weekend trafił nie tylko Milik. W piątek bohaterem meczu na szczycie bułgarskiej ekstraklasy został Jakub Świerczok. Polak zdobył decydującą bramkę, jego Łudogorec Razgrad wygrał 3:2 z CSKA Sofia i odskoczył rywalom w tabeli na sześć punktów. Dla Świerczoka był to piąty gol w trzecim meczu z rzędu. Ale jakby liczyć tylko czas, to piąty gol strzelony w 80 minut, bo tyle łącznie w tych meczach Polak spędził na boisku.

Gola na wagę zwycięstwa Anderlechtu z Charleroi (2:1) strzelił też Łukasz Teodorczyk. Jego bilans jest jeszcze lepszy. Teodorczyk w pięciu ostatnich meczach zdobył siedem bramek. Łącznie ma na koncie 11 trafień. W Belgii piszą nawet, że może jeszcze włączyć się do walki o koronę króla strzelców - spróbować ją obronić. Choć wydaje się to niezwykle trudne, bo prowadzący w zestawieniu Teddy Chevalier z Kortrijk ma o siedem goli więcej (do końca sezonu zostało osiem kolejek).

I to nie koniec, bo coraz lepiej w barwach Chievo spisuje się Mariusz Stępiński. W weekend też strzelił gola (w meczu przeciwko Napoli). To jego trzecie trafienie w sezonie, ale drugie w czterech ostatnich występach. I można zakładać, że nie ostatnie. "La Gazetta Dello Sport" właśnie podała, że klub z Werony chce wykupić Stępińskiego. Jest gotowy przelać ok. 2,5 mln euro na konto francuskiego FC Nantes, z którego w sierpniu wypożyczyło Polaka.

O wyjazd na mundial walczy też Kamil Wilczek. W niedzielę przeciwko AC Horsens (5:1) zdobył swoją dziesiątą bramkę w sezonie. I czwartą w tym roku. Czwartą od momentu, kiedy nie dostał od Adama Nawałki powołania na marcowe mecze towarzyskie z Nigerią (0:1) i Koreą Południową (3:2). - Byłem na to przygotowany, nie załamałem się. Rozmawiałem z trenerem i wiem, nad czym muszę pracować - mówił niedawno Wilczek w rozmowie ze Sport.pl.

A to nie wszystko

No i Wilczek wziął się do roboty. Ale jest przecież jeszcze Dawid Kownacki. 21-latek nie zagrał w żadnym z ostatnich sześciu meczów Sampdorii Genua. Jego sytuacja w tej chwili wygląda najgorzej. To znaczy, chyba najgorzej. Bo to, że nie gra i nie strzela, wcale nie znaczy, że jego szanse na mundial są mniejsze od innych.

Ba, można nawet zaryzykować, że są większe. Że Kownacki otrzyma powołanie, bo daje trenerowi duże pole manewru. A na pewno większe niż pozostali napastnicy - może być wystawiany również jako ofensywny pomocnik albo skrzydłowy.

Ale wracając jeszcze na chwilę do typowych napastników. Są przecież jeszcze ci z ekstraklasy. Co prawda ani Krzysztof Piątek (z Cracovii), ani Jarosław Niezgoda (z Legii) w kadrze jeszcze nie zadebiutowali. Ale to zupełnie nie przekreśla ich szans.

Nawałka ich obserwuje. A ci mają jeszcze trochę czasu, by mu się bardziej przypodobać. Selekcjoner nazwiska, które znajdą się w szerokiej kadrze na mundial (maksymalnie 35-osobowej), ogłosi 14 maja.

***

Niezgoda do kadry, a może jednak Kownacki? Eksperci typują, kto powinien być rezerwowym napastnikiem na mundialu >>

Więcej o: