Tragiczny wypadek Seana Edwardsa, lidera Porsche Supercup

Porsche, którego pasażerem był Sean Edwards, uderzyło w ścianę toru Queensland w Australii, a później spłonęło. Prowadził 20-latek, który pod okiem brytyjskiego kierowcy miał uczyć się jeździć.

Edwards przyjechał do australijskiego Willowbank w przerwie między zawodami serii Porsche Supercup, która poprzedza wyścigi Formuły 1. Na torze w Queensland wziął udział w testowej jeździe - miał być nauczycielem 20-latka, którego dane nie zostały jeszcze ujawnione. Wiadomo, że porsche wypadło z toru i uderzyło w mur. Samochód zaczął płonąć. Sean Edwards, który był pasażerem, zginął na miejscu. Straż pożarna ponad dwie godziny wyciągała z samochodu kierowcę, który z pomocą śmigłowca został przetransportowany do szpitala. Jego stan jest krytyczny. Ma liczne oparzenia, złamania i uszkodzenia organów wewnętrznych.

Edwards dwa dni wcześniej pisał na Facebooku, że cieszy się z pierwszej wizyty w Australii. Miał 26 lat, ścigał się od 10. Najpierw próbował swoich sił w brytyjskiej Formule Renault, a od kilku lat jeździł w różnych seriach Porsche. W tym roku wygrał 24-godzinny wyścig Nurburgring, a po zawodach najbardziej prestiżowej serii Porsche Supercup był liderem klasyfikacji generalnej. Ostatnio wystąpił w filmie ''Rush'', gdzie wcielił się w postać swojego ojca Guya, kierowcy F1.

Więcej o: