Sensacja na koszykarskich MŚ! Wicemistrzowie olimpijscy odpadają już po dwóch meczach

Pierwsza sensacja na mistrzostwach świata koszykarzy! Z turniejem już na fazie grupowej pożegna się reprezentacja Francji. Wicemistrzowie olimpijscy w swoim drugim meczu ponieśli drugą porażkę, przegrywając z Łotwą 86:88, mimo że przed czwartą kwartą prowadzili 74:62.

Reprezentacja Francji jest zazwyczaj jednym z faworytów do medali na wielkich imprezach, takich jak chociażby mistrzostwa świata. Na ostatnich MŚ Francuzi zdobyli brązowy medal, po czym zostali też wicemistrzami olimpijskimi, a także wicemistrzami Europy. Na tegorocznych mistrzostwach rozgrywanych na Filipinach, w Indonezji i Japonii czekało ich jednak wielkie rozczarowanie. 

Zobacz wideo Sochan w Polsce z NBA: W przyszłym roku na pewno będę grał w kadrze

Sensacja na koszykarskich MŚ! Wicemistrzowie olimpijscy już po dwóch meczach za burtą

Mimo posiadania takich zawodników, jak Rudy Gobert, Evan Fournier, Nando De Colo, Nicolas Batum czy Guerschon Yabusele, "Trójkolorowi" w swoim pierwszym spotkaniu zostali zdemolowani przez Kanadę aż 65:95, ale "L'Equipe" po tym spotkaniu napisało, że "dostali policzek". Dlatego też w swoim drugim meczu z Łotwą Francuzi nie mogli sobie pozwolić na porażkę, bo ta eliminowała ich z turnieju.

Ten mecz długo nie zwiastował takiego dramatu wicemistrzów olimpijskich. Francuzi objęli prowadzenie już na samym początku spotkania i bardzo długo potrafili je utrzymać. Prowadzeni przez Evana Fourniera (27 punktów) prowadzili po pierwszej kwarcie 33:26, na przerwę schodzili z wynikiem 53:49, by przed ostatnią odsłoną spotkania mieć aż 12 punktów przewagi (74:62).

Ale w ostatniej kwarcie "Trójkolorowi" się zablokowali, na siedem minut przed końcem spotkania Łotysze zaczęli z tego bezwzględnie korzystać. Seria trafień Artursa Zagarsa pozwoliła im się zbliżyć do rywala na jeden punkt (80:79), gdy na zegarze wciąż pozostawały cztery minuty gry

Wydawało się, że tak doświadczony zespół, jak Francja, powinien umieć wychodzić z takich opresji. Tym razem jednak się nie udało. Francuzi w ostatniej kwarcie zdobyli tylko 12 punktów, ale prowadzenie utrzymywali aż do ostatniej minuty spotkania. Dopiero celne rzuty wolne Rolandsa Smitsa na 37 sekund przed końcem dały Łotwie prowadzenie 87:86 i to okazało się być punktami na wagę zwycięstwa. 

W ostatniej akcji spotkania trójki rozpaczy nie trafił Sylvain Francisco i sensacja stała się faktem. Francja przegrała z Łotwą 86:88 i odpadła z walki o medale już na etapie fazy grupowej. Z kolei Łotwa razem z Kanadą zapewnili sobie awans do najlepszej "16" już po dwóch spotkaniach. Łotyszy do zwycięstwa poprowadzili Arturs Zagars i Rolands Smits, którzy zdobyli kolejno 22 i 20 punktów.

O tym, jak duże jest to wydarzenie w koszykarskim świecie, niech świadczy fakt, że znany hiszpański statystyk MisterChip określił odpadnięcie "Trójkolorowych" największą sensacją w historii koszykarskich mistrzostw świata. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.