Gigantyczne pieniądze na "tajną broń". Tak Zachód chce rywalizować z Chinami

Michał Kiedrowski
Chińsko-amerykańska rywalizacja na południowym Pacyfiku nabiera coraz to nowej dynamiki. Nagle okazało się, że kluczową rolę "tajnej broni" może odgrywać w niej sport. I to taki o istnieniu, którego nie mamy w Polsce większego pojęcia.

Rugby to sport niby nieźle znany w Europie. Pytanie tylko: jakie rugby? U nas w kraju męska reprezentacja właśnie spadła w europejskich rozgrywkach do niższej ligi po porażce z Belgią, a kobieca bez sukcesu walczyła o awans na igrzyska olimpijskie. Ci pierwsi grali w odmianę zwaną piętnastkami, a te drugie w tzw. siódemki. Jest jeszcze jednak całkiem inna odmiana rugby – tzw. trzynastki. W Anglii ta odmiana nazywa się Rugby League, w odróżnieniu od Rugby Union dla piętnastek. Ta liga i unia wzięły się od organizacji, które oboma tymi sportami zawiadują. We Francji jedno rugby nazywa się Rugby à XIII, a drugie Rugby à XV. 

Zobacz wideo

Schizma podzieliła rugby

Podział na trzynastki i piętnastki wziął się ze schizmy, która w angielskim rugby wybuchła w 1895 r. A jej powodem było wynagradzanie zawodników za grę. Kluby robotnicze, które miały swoje siedziby przeważnie na północy Anglii, uważały, że rugbistom należy płacić, bo ponoszą oni koszty związane z uprawianiem sportu np. dojazdy czy absencje w pracy spowodowane kontuzjami. Kluby społecznych sfer wyższych, przeważnie z Londynu i południa Anglii, kategorycznie stały na straży amatorskiego statusu sportu. W efekcie sporu powstały dwie różne organizacje, które wzajemnie siebie zwalczały. I obie rozwijały rugby w zupełnie innym kierunku. W rezultacie dziś obie odmiany różnią się nie tylko liczbą zawodników występujących na boisku (trzynastu i piętnastu), ale także innymi przepisami. Choćby tym, że inaczej liczą punkty za przyłożenia podwyższenia i kopy na bramkę. 

Piętnastki zrobiły większą karierę niż trzynastki. Stały się popularnym sportem nie tylko na Wyspach Brytyjskich i Irlandii, ale także we Francji, RPA, Nowej Zelandii, Argentynie, a uprawiane są na wyczynowym poziomie w przeszło 110 krajach. Trzynastki na świecie znane są mało, a w Polsce -  praktycznie wcale. Popularność zdobyły właściwie tylko w Wielkiej Brytanii i Australii. W tym drugim kraju trzynastki walczą o miano sportu nr 1 z futbolem australijskim.

Trzynastki to sport narodowy w Papui Nowej Gwinei

Jest też jednak kraj, gdzie trzynastki mają niekwestionowany status sportu nr 1. To Papua Nowa Gwinea. Ten liczący sobie niespełna 7 mln mieszkańców kraj zamieszkuje ponad 800 plemion, mówiących 800 różnymi językami i pasja do rugby to jedna z niewielu rzeczy, które to społeczeństwo łączy. Nie bez udziału rządzących, którzy nakaz gry w trzynastki wprowadzili do wszystkich szkół. Powes Parkop, gubernator Port Moresby i dystryktu stołecznego uważa, że rugby wpływa na znaczący spadek poziomu przestępczości oraz ma pozytywne oddziaływanie na każdą dziedzinę życia w Papui Nowej Gwinei. 

Oczywiście popularność rugby w Papui Nowej Gwinei wynika przede wszystkim z faktu, że ten kraj w dużej części był terytorium zależnym od Australii. Pełną niepodległość uzyskał dopiero w 1975 r. I przez dziesięciolecia związany był z australijską macierzą. Jednak w ostatnich latach oba kraje się znacząco oddaliły od siebie za sprawą Chin, które prowadzą ostatnio bardzo aktywną politykę w obszarze południowego Pacyfiku. Chcą sobie zapewnić przychylność krajów tego regionu w rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi, a także w razie podporządkowania sobie Tajwanu, który Chińska Republika Ludowa uważa za swoja zbuntowaną prowincję. W 2003 r. Chińczycy ogłosili, że zamierzają zacieśnić stosunki dyplomatyczne z Forum Wysp Pacyfiku i zwiększyć pomoc gospodarczą dla tego regionu. W jej ramach oferują anulowanie długów, zniesienie ceł, bezpłatne leki przeciwmalaryczne czy bezpłatne szkolenia dla urzędników. 

Chińczycy umacniają się na południowym Pacyfiku

Papua Nowa Gwinea ochoczo z chińskiej pomocy skorzystała. Jej rząd poparł ideę "jednych Chin" i zadeklarował, że nigdy nie uzna władz tajwańskich. Ostatecznym dowodem na nadszarpnięcie więzi z dawna metropolią była natomiast decyzją o wysłaniu żołnierzy na szkolenia militarne do Chin zamiast jak do tej pory do Australii, Nowej Zelandii czy USA. 

Ale w Stanach Zjednoczonych nie mają zamiaru spokojnie patrzeć, jak Papua Nowa Gwinea zostaje w chińskiej strefie wpływów. Zwłaszcza że ten kraj może mieć strategiczne znaczenie w przypadku konfliktu o Tajwan, a ma też kluczowe znaczenie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo Australii. I tutaj wielką rolę ma odegrać rugby w wersji trzynastoosobowej. Mianowicie National Rugby League zaproponuje Papui NG dołączenie do ligi, o co władze tego kraju starały się od co najmniej kilkunastu lat. Klub z Port Moresby miałby uczestniczyć w rozgrywkach na takich samych zasadach jak reszta 17 klubów ligi. Co więcej, australijski rząd miałby co roku dotować zespół z Port Moresby kwotą 25 milionów dolarów.  

Biden cały zamienił się w słuch, gdy usłyszał o "tajnej broni"

Jak bardzo poważnie USA i Australią podchodzą do tej sprawy, najmocniej świadczy fakt, że przedstawił ją osobiście w Waszyngtonie Joe Bidenowi szef NRL Peter V'landys w towarzystwie premiera Australii, Anthony Albanese. - Premier powiedział, że to nasza tajna broń na Pacyfiku a prezydent cały zamienił się w słuch - powiedział później V'landys.  

Na tę "tajną broń" USA i Australia zamierzają wydać w ciągu najbliższych 10 lat 600 mln dolarów, by zacieśnić więzy również z innymi państwami Oceanii. - Robimy to dla rządu australijskiego ze względu na znaczenie Papui Nowej Gwinei dla bezpieczeństwa Australii i spodziewam się, że Stany Zjednoczone z pewnością będą tego częścią. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości – powiedział V’landys. 

- Obie strony rozumieją, że sport to ważny sposób, aby łączyć ludzi różnych kultur i pogłębiać zaufanie między narodami - stwierdził cytowany anonimowo przez Financial Review jeden z urzędników Białego Domu. 

- Chińczycy czy jakiś inny kraj mogą budować różne rzeczy, ale to, czego Chiny nie mają, to trzynastki. To jest nasza wielka przewaga - dodał V'landys nawiązując do nowego stadionu sportowego, który Chińczycy wybudują wkrótce na Wyspach Salomona.  

Zastępca sekretarza stanu USA do spraw Azji Wschodniej i Pacyfiku Camille Dawson powiedziała: - Widzieliśmy, jak sportowa dyplomacja otwiera drzwi na całym świecie, umożliwiając nam rozmowę z audytorium, do którego w przeciwnym razie nie bylibyśmy w stanie dotrzeć, i budowanie relacji, które niekoniecznie byłyby częścią standardowego kontaktu dyplomatycznego. Wierzymy, że dyplomacja sportowa jest ważnym elementem szerszej dyplomacji. Jest to sposób na łączenie ludzi na poziomie emocjonalnym, aby znaleźć sposoby na łączenie przyjaciół i współpracowników w przestrzeni, na której bardzo ci zależy - dodała. 

Zespół z Papui Nowej Gwinea miałby grać w NRL od 2027 r. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.