Burza w Rosji, aż zawrzało. "To policzek dla całego narodu"

W Rosji kolejna burza po tym, jak Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie wyraził zgody na dopuszczenie zawodników z tego kraju do udziału w ceremonii otwarcia paryskich igrzysk olimpijskich. Głos w sprawie zabrała trenerka rosyjskich gimnastyków - Irina Winer-Usmanowa. - To policzek dla całego narodu - powiedziała.

W grudniu Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) podjął decyzję o dopuszczeniu sportowców z Rosji i Białorusi do igrzysk olimpijskich w Paryżu. Zawodnicy z tych krajów wystartują jednak w statusie neutralnym, czyli bez hymnów i flag.

Zobacz wideo Moder długo rozmawiał z Lewandowskim. "Robert pytał dlaczego"

Sportowcy z Rosji i Białorusi nie mogą też aktywnie wspierać wojny w Ukrainie, która przez Moskwę nazywana jest "operacją specjalną". Zawodnicy z tych państw nie mogą też mieć związków z armią. Dlatego w Paryżu wystąpi ich garstka, ponieważ większość ma stopnie wojskowe i jest finansowo wspierana przez wojsko.

We wtorek MKOl ogłosił, że Rosjanie i Białorusini nie zostaną dopuszczeni do ceremonii otwarcia igrzysk. Ceremonii niezwykłej, ponieważ pierwszy raz w historii nie odbędzie się ona na stadionie. Impreza zaplanowana jest wzdłuż brzegu Sekwany jak i na samej rzece.

James McLeod z MKOl zapewnił jednak, że Rosjanie i Białorusini będą mogli "przeżyć ceremonię w inny sposób". Na razie nie wiadomo, czy sportowcy z tych krajów zostaną dopuszczeni do ceremonii zamknięcia IO.

"To policzek dla całego narodu"

Decyzja MKOl wywołała w Rosji burzę. Tamtejsi dziennikarze i eksperci w większości opowiadają się za tym, by ich zawodnicy nie jechali do Paryża w neutralnym statusie. Wtorkowa decyzja MKOl utwierdziła ich tylko w tym przekonaniu.

Głos w sprawie zabrała m.in. trenerka rosyjskich gimnastyków i wielka fanka Władimira Putina - Irina Winer-Usmanowa. - Od samego początku mówiłam, że start pod neutralną flagą jest wstydem dla naszych olimpijczyków i paraolimpijczyków - powiedziała.

- Jeżeli ktokolwiek tam pojedzie, nie będzie szczęśliwy. Takie upokorzenia, jak brak możliwości udziału w ceremonii otwarcie igrzysk olimpijskich, to policzek nie tylko dla naszych sportowców. To policzek dla całego rosyjskiego narodu - dodała Winer-Usmanowa.

Przed rokiem 74-latka została wykluczona na dwa lata przez światową federację gimnastyki. Wszystko przez "niesportowe zachowanie", które przejawiało się m.in. krytycznymi wypowiedziami po rywalizacji na igrzyskach olimpijskich w Tokio.

Słynąca z brutalnych metod treningowych Winer-Usmanowa to była żona rosyjskiego oligarchy - Aliszera Usmanowa. To były współwłaściciel Arsenalu, który inwestował też m.in. w Everton oraz Dinamo Moskwa. Usmanow to jeden z najbliższych współpracowników Putina.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.