MMA. Silva znokautowany. Weidman nowym mistrzem

Anderson Silva przegrał po raz pierwszy od siedmiu lat. Dotychczasowy mistrz wagi średniej stracił pas na rzecz Chrisa Weidmana. Legendarny ?Pająk?, uważany za najlepszego zawodnika MMA w historii, nie chce rewanżu z Amerykaninem. - Teraz on jest najlepszy. Ja jestem zmęczony - tłumaczy Brazylijczyk.

Wszystko wskazuje na to, że na gali w Las Vegas skończyła się wielka kariera Silvy. 38-letni Brazylijczyk, który stoczył 38. walkę w swej karierze, przegrał po raz piąty, ale po raz pierwszy od 2006 r. "Pająka" zgubiła pewność siebie. Od początku starcia prowokował młodszego o dziewięć lat rywala, nisko opuszczając ręce, śmiejąc się, a nawet tańcząc. W drugiej rundzie Silva za to zapłacił. Na matę Weidman powalił go soczystym lewym sierpowym. A kiedy w parterze okładał pięściami legendę, sędzia przerwał pojedynek.

- Weidman ma mój szacunek, teraz on jest najlepszy. Ja jestem zmęczony, trzymałem pas długo - powiedział Silva. Brazylijczyk, który w czerwcu podpisał z UFC kontrakt na dziesięć walk, odmówił Weidmanowi rewanżu. - Nie chcę już walczyć o pas, bo walka zmieniła mnie i moją rodzinę. Skończyłem moją pracę - mówi "Pająk".

Nowemu mistrzowi poza tytułem i chwałą przyznano wyróżnienie za nokaut wieczoru. Jego decydująca akcja rzeczywiście wyglądała imponująco. "Gwałtownie przerwał teatr drwin i błazeństw Silvy" - zachwyca się zwycięstwem Weidmana "Los Angeles Times".

Więcej o: