Boks. Roy Jones Junior sam prosi się o kalectwo

Choć w środowisku polskich kibiców boksu od kilku dni toczy się burzliwa dyskusja na temat potencjalnej walki Tomasza Adamka z legendarnym, jednak mającym już dawno za sobą najlepsze lata, Royem Jonesem Juniorem, w dyskusji tej z reguły pomija się fakt, że aby do jakiegokolwiek pojedynku mogło dojść, muszą się zgodzić na niego dwaj pięściarze - w tym przypadku zarówno polski "Góral" jak i najwyraźniej niepotrafiący pożegnać się z ringiem 42-letni Amerykanin.

W opinii Dana Rafaela z ESPN Roy Jones Junior popełnia wielki błąd, kontynuując swoją sportową karierę, zwłaszcza, że porywa się na rywali, którzy są już poza jego zasięgiem.

- Niestety, wygląda na to, że Roy nie zawiesi rękawic na kołku, aż nie zostanie kaleką. A ludzie z jego otoczenia nie są mu pomocni. Oni wręcz sprawiają, że to nieszczęście jest coraz bliższe - pisze ceniony ekspert bokserski.

Warto przypomnieć, że Roy Jones Junior, który niedawno złożył ofertę walki Adamkowi, jest na chwilę obecną tylko jednym z kilku zawodników rozpatrywanych w kontekście planowanego na początek przyszłego roku kolejnego występu "Górala", a póki co Polaka 9 grudnia czeka konfrontacja z Vinnym Maddalone.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Ringpolska.pl ?

Więcej o: