Boks. Włodarczyk: Zatańczyłem w ringu paso doble

PRZEGLĄD PRASY: Krzysztof "Diablo" Włodarczyk obronił w środę pas federacji WBC wagi juniorciężkiej. Zanim znokautował Danny'ego Greena w 11 rundzie, w piątej sam został porządnie trafiony. - Zatańczyłem w ringu paso doble. Myślałem tylko, żeby nie siąść na tyłku, bo wtedy pokazałbym słabość - tłumaczy w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" polski pięściarz.

Jak twierdzi Włodarczyk, główną przyczyną jego problemów w pierwszych rundach był brak wyczucia dystansu. Kłopotów było tak wiele, że gdyby nie nokautujący cios Polaka w 11 rundzie, pas mistrzowski powędrowałby w ręce Australijczyka. Każdy z trzech sędziów punktował bowiem walkę na korzyść reprezentanta gospodarzy.

Po jednym z ciosów Greena w piątej rundzie, Włodarczyk miał wiele problemów z utrzymaniem równowagi. - Zatańczyłem w ringu paso doble i tyle. Myślałem tylko, żeby nie siąść na tyłku, bo wtedy pokazałbym swoją słabość - komentował ringowe wydarzenia na łamach "Przeglądu Sportowego".

Pomimo zasłużonego prowadzenia rywala na kartach punktowych sędziów, "Diablo" przez cały czas nastawiony był na nokautujące uderzenie. - Wiedziałem, że nie walczę tak, jak powinienem, ale też czułem się cały czas dobrze. Byłem pewny, że walka nie potrwa dwanaście rund, podobnie jak tego, że wygram - dodał polski bokser.

Włodarczyk złamał Greenowi nos, szczękę i... karierę. Prawdziwy test dopiero przed Diablo!

Więcej o: