Pierwszy ujawniony gej w piłce nożnej i co z tego wynika

Sędzia piłkarski w Turcji przyznał, że jest gejem, po czym stracił licencję na wykonywanie tej pracy. Federacja Piłkarska uznała, że się nie nadaje.

Homoseksualizm w piłce nożnej to temat tabu, ale z tych tematów tabu, które gotują się i wrą pod przykrywką milczenia. Futbolowy świat jest pełen plotek, ploteczek, idiotycznych zgadywanek - "ten jest, tamten jest, a tamten ma żonę jako przykrywkę". Jeszcze żaden piłkarz się nie ujawnił, co oczywiście nie oznacza, że piłkarzy homoseksualistów nie ma. Są, ale boją się, że coming out zrujnuje im kariery. Mają rację.

W Turcji sędzia Halil Ibrahim Dincdag walczy o prawo do wykonywania swojej pracy po tym, jak przyznał, że jest gejem w programie telewizyjnym. Prawo oficjalnie nie pozwala na dyskryminację ze względu na orientację seksualną, więc federacja uciekła się do kruczków prawnych. Homoseksualiści nie mogą służyć w tureckiej armii - w związku z tym (według federacji) nie mogą również sędziować (z przyczyn "stanu fizycznego"). Dincdagowi "podziękowano" także w radiu w Trabzonie w którym pracował.

"Były" sędzia rozpoczyna walkę w sądach.

- Nie popełniłem przestępstwa, nie sprzeniewierzyłem się zawodowi sędziego, jestem tylko homoseksualistą

- mówi i zapowiada, że odwoła się nawet do instytucji międzynarodowych, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Ja trzymam kciuki za Dincdaga. Jego decyzja o ujawnieniu się wymagała wielkiej odwagi: ani świat piłki, ani Turcja nie są miejscami, w których to jest łatwe. Niedawno Robert Biedroń mówił , że wie o jednym piłkarzu-geju w Legii.

Geje są obecni w zespołach piłkarskich. Mówi się często w "środowisku", że ten, czy tamten jest homoseksualistą. Ci piłkarze nie chcą się ujawniać, bo wiedzą, że będą bardzo źle traktowani.

Ta atmosfera pomówień i plotek w dłuższym czasie jest nie do zaakceptowania. Futbol nie poradził sobie jeszcze z rasizmem, ani z nienawiścią na tle etnicznym. Czy w takim razie jest w stanie poradzić sobie z homofobią? Wierzę, że tak, choć wiem, że zajmie to lata.

Bohdan Pękacki