F1. GP Francji. Hamilton najszybszy w pierwszym treningu

Lewis Hamilton uzyskał najlepszy czas podczas pierwszego treningu przed GP Francji. Przez większość sesji na Paul Ricard kierowcy zmagali się z niską przyczepnością i mocnym wiatrem.

Po dziesięciu latach przerwy Formuła 1 oficjalnie powróciła do Francji, lecz tym razem na obiekt Paul Ricard. Obiekt położony w Le Castellet po raz ostatni gościł Królową Sportów Motorowych w 1990 roku, później będąc świadkiem licznych sesji testowych m.in. organizowanych z inicjatywy Pirelli.

Jako pierwsi w ten weekend pojawili się na torze Marcus Ericsson z Saubera, Kevin Magnussen z Haasa, Stoffel Vandoorne z McLarena, Daniel Ricciardo z Red Bulla oraz Pierre Gasly z Toro Rosso. Standardowo cała piątka przejechała pomiarowe okrążenie i powróciła do swoich mechaników. Niewielkie zamieszanie powstało w alei serwisowej, kiedy Kimi Raikkonen miał problem ze zmieszczeniem się na wyjeździe z garażu i przyblokował wracających z toru reprezentantów Haasa oraz Williamsa.

Pierwszy czas ustanowiony w ten weekend należał do Valtteriego Bottasa z Mercedesa, który na ultramiękkich oponach przejechał Paul Ricard w 1:36,849. Dla Fina był to początek serii mierzonych okrążeń i ostatecznie swój przejazd zakończył z wynikiem 1:35,797. Po chwili do tabeli dołączyli Lewis Hamilton oraz Max Verstappen, natomiast około piętnaście minut po rozpoczęciu treningu swój bolid w zakręcie numer sześć obrócił Brendon Hartley. Nowozelandczyk zdołał jednak bez problemu wrócić do pracy, choć narzekał w rozmowie z inżynierem na dużą nadsterowność.

Kilka minut później na czele tabeli znaleźli się kierowcy Red Bulla: najpierw był to Max Verstappen na miękkich oponach (1:35,261), a później Daniel Ricciardo, który na tym samym rodzaju ogumienia pokonał tor w 1:33,691. Po dwudziestu pięciu minutach kolejnym kierowcą poza torem był Stoffel Vandoorne, który w szóstym zakręcie złapał uślizg tylnej osi i obrócił się o 360 stopni.

Godzinę przed zakończeniem sesji najlepszym czasem popisał się Kimi Raikkonen na ultramiękkiej mieszance, który okrążył Paul Ricard w 1:33,623, by po chwili zjechać do garażu. Z kolei sam tor charakteryzował się bardzo niskim poziomem przyczepności, przez co widok ślizgających się bolidów niemal w każdym zakręcie był bardzo częsty. Kilka minut później doszło do nieporozumienia między Hamiltonem a Vandoorne'em, który drastycznie zwolnił do szykany przed prostą Mistral i Brytyjczyk musiał ewakuować się na pobocze. Tymczasem poza torem znalazł się Raikkonen, który podobnie jak reszta obrócił się w szóstym wirażu oraz stracił prowadzenie w zestawieniu na rzecz Ricciardo (1:32,576).

Poznawanie limitów toru kontynuował Charles Leclerc z Saubera, który przeszarżował w ósmym zakręcie i postawiło jego bolid bokiem. Monakijczyk mimo spłaszczenia opon był w stanie kontynuować dalszą pracę. Duża niestabilność pojazdów była w głównej mierze spowodowana silnym wiatrem wokół toru, o czym na bieżąco ostrzegali inżynierowie swoich zawodników. Czterdzieści pięć minut przed flagą w szachownicę na Paul Ricard zapanowała cisza, ponieważ wszyscy kierowcy zjechali do mechaników po obowiązkowy zwrot jednego zestawu opon Pirelli. Na karę naraził się Pierre Gasly, który przez problemy z radiem pozostał zbyt długo na torze i ekipa Toro Rosso przekazała swój komplet ogumienia w nieregulaminowym czasie.

Krótką przerwę zakończyli Kevin Magnussen oraz Stoffel Vandoorne, którzy przy okazji wykonali w alei serwisowej procedurę startową. Tymczasem problemy z bolidem Verstappena zażegnał Red Bull, który po przejechaniu sześciu okrążeń na początku sesji przez prawie godzinę nie pojawił się na torze. Mechanicy musieli zdemontować podłogę w RB14 Holendra i najprawdopodobniej naprawiali baterie. Z kolei na pół godziny przed zakończeniem sesji nowym kierowcą na czele tabeli został Valtteri Bottas z wynikiem 1:32,566 na ultramiękkich oponach, a kolejną ofiarą szóstego zakrętu był Esteban Ocon. Podobnie jak reszta Francuz kontynuował jazdę, choć miał bardzo dużo szczęścia omijając barierę o centymetry. Swoją szarżę kontynuował Mercedes i tym razem to Hamilton miał najlepszy czas – 1:32,231.

Na 25 minut przed końcem bardzo poważnie wyglądający incydent zaliczył Charles Leclerc, który przy wysokiej prędkości stracił kontrolę na dohamowaniu do ósmego zakrętu i wypadł na pobocze. Z kolei w samej końcówce bardzo poważny wypadek miał partner 20-latka – Marcus Ericsson. Szwed na dohamowaniu do jedenastego wirażu stracił kontrolę nad tyłem swojego Saubera i zaliczył dwa obroty, rozbijając całą prawą stronę o bariery z opon. Co gorsza w C37 doszło do poważnego pożaru, z którym porządkowi walczyli przez kilka minut, a sędziowie zmuszeni wysłać na interwencję samochód medyczny wywiesili czerwoną flagę.

Tym samym przedwcześnie zakończono pierwszy trening i na czele tabeli pozostali kierowcy Mercedesa – Hamilton i Bottas – a pierwszą dziesiątkę uzupełnili Ricciardo, Raikkonen, Vettel, Grosjean, Verstappen, Gasly, Perez oraz Magnussen.

Więcej o Formule 1 w serwisie f1wm.pl.