F1. Hamilton odparł ataki Vettela. Perez ma "problemy z głową"

Jeśli w sobotnich kwalifikacjach wyrównujesz rekord Michaela Schumachera, jednocześnie wykręcając najlepszy czas w historii toru Spa-Francorchamps, to w niedzielnym wyścigu F1 masz tylko jeden cel - zwycięstwo.

Dla Lewisa Hamiltona Grand Prix Belgii było 200. wyścigiem F1 w karierze. Wyczyny Brytyjczyka, wicemistrza świata sprzed roku, podczas sobotnich kwalifikacji na torze Spa, oszołomiły nawet największych fanów jego talentu. Kierowca Mercedesa po raz 68 wywalczył pole position i wyrównał tym samym rekord Michaela Schumachera. Rodzina legendy F1, który po wypadku na nartach pozostaje w śpiączce, była obecna na torze - syn Michaela oddał hołd swojemu ojcu, wsiadając do jego bolidu z 1994 r. Jednocześnie gratulowali Hamiltonowi. Schumacher i Hamilton mają w tej klasyfikacji o trzy pole position więcej niż Ayrton Senna.

W dodatku wicelider klasyfikacji generalnej kierowców 2017 uzyskał najszybszy czas jednego okrążenia w historii Spa.

W wyścigu w pierwszej linii stanął obok Hamiltona Sebastian Vettel, który wyprzedzał Brytyjczyka w klasyfikacji generalnej o 14 punktów. Szaleństwa kierowcy Mercedesa spowodowały, że Niemiec zniknął w jego cieniu. Tymczasem miał czas kwalifikacji niewiele gorszy.

GP Belgii, gdzie okrążenie jest najdłuższe w całym kalendarzu F1, nie rozczarowało. Vettel zbliżył się do Hamiltona po pierwszej wymianie opon. A gdy kilkanaście kółek przed metą na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa po restarcie doszło między nimi do wariackiej walki na prostej. Było bardzo blisko, ale Hamilton odparł atak i wygrał o raptem 2,3 sekundy. Dzięki temu zwycięstwu zbliżył się „generalce” do Niemca na 7 punktów.

Trzeci linię mety minął Daniel Ricciardo z Red Bulla.

Samochód bezpieczeństwa wyjechał na tor po kuriozalnym wypadku kierowców Force India. Sergio Perez i Esteban Ocon starli się już na starcie, kiedy ich bolidy zetknęły się unikając o milimetry okalające ściany bandy. Później, kiedy obaj byli na miejscach punktowanych (w pierwszej dziesiątce) Perez zajechał drogę szybszemu, próbującemu go wyprzedzać Oconowi. Francuz stracił przednie skrzydło, Meksykanin tylne koło. Świetny wyścig zamienił się w koszmar dla teamu, a komentator Eleven wprost podsumował, że Perez ma problemy w tym sezonie, są to problemy z głową. Według relacji F1.com - oficjalnej strony elity wyścigowej - „Ocon wywalczył dwa punkty za 9. miejscu dwukrotnie wychodząc cało ze starć z Perezem”.

Kolejne Grand Prix już 1 września we Włoszech. Do końca sezonu pozostało 8 rund.

Zobacz wideo
Więcej o: