MŚ w hokeju. Finlandia lepsza od Słowacji

Hokeiści Finlandii pokonali w ćwierćfinale Słowaków 4:3. Współgospodarze awansowali do najlepszej czwórki turnieju, w której wcześniej znalazły się USA i Szwajcaria.

Kibice w hali Hartwall Arena w Helsinkach jeszcze za dobrze nie rozsiedli się na miejscach, a już Ossi Vaananen pokonał Rostislava Stanę. Finowie grali szybciej, dokładniej i skuteczniej. Nie minęła połowa pierwszej tercji, a Petri Kontiola, grający znakomity turniej napastnik Traktora Czelabińsk, po świetnie rozegranej kontrze podwyższył na 2:0. Gdy kilka minut później ten sam zawodnik strzelił trzecią bramkę dla Finlandii - a swoją ósmą w turnieju - nie wyglądało na to, że w tym meczu będą jeszcze emocje. Bo Słowacy wyglądali na pogodzonych z porażką.

Drugiej tercji wcale nie zaczęli jak drużyna, która musi odrabiać straty. A jednak! Najpierw Michel Miklik, a potem pięknym strzałem Andrej Sekera zmniejszyli straty. A trzecia część meczu zaczęła się dla Słowaków wybornie. Krążek po strzale Branko Radivojevicia odbił się od bandy za fińską bramką i pojawił z drugiej strony zdezorientowanego bramkarza Anttiego Raanty. Najszybciej zorientował się w tym Tomas Surovy, który skierował krążek do bramki - po drodze "guma" odbiła się jeszcze od łyżwy Raanty.

Pobudka i odpowiedź zajęły Finom kilka minut. Janne Pesonen zagrał do Kontioli, ten podał wzdłuż bramki do czekającego na "drugim" słupku Juhamattiego Aaltonena, który bez kłopotów pokonał Stanę.

W końcówce wynik już się nie zmienił, choć Słowacy wycofali bramkarza i wprowadzili szóstego hokeistę. W najlepszej czwórce turnieju znaleźli się Finowie, którzy w półfinale zagrają ze zwycięzcą meczu Kanada - Szwecja.

Więcej o: