To, że Iga Świątek spadnie w rankingu WTA, stało się jasne po tym, jak pożegnała się z Indian Wells. Nasza tenisistka nieoczekiwanie przegrała w ćwierćfinale z Jeliną Switoliną 2:6, 6:4, 4:6. Awans wywalczyła za to będąca tuż za jej plecami Jelena Rybakina, która ograła Jessicę Pegulę. Tym samym Kazaszka powiększyła swój dorobek punktowy do 7523 "oczek" i 110 wyprzedziła Polkę. Po półfinałach ta różnica tylko się powiększyła.
Rybakina w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu poradziła sobie z pogromczynią Świątek - Jeliną Switoliną i zapewniła sobie udział w wielkim finale. Ukrainkę pokonała nie bez problemów - 7:5, 6:4. Dzięki temu umocniła się na drugiej pozycji. Dołożyła kolejne punkty do rankingu i ma ich w tej chwili 7783, czyli o 370 więcej niż Polka.
Liderką światowych list pozostaje natomiast finałowa przeciwniczka Rybakiny - Aryna Sabalenka. Białorusinka w niespełna półtorej godziny rozprawiła się z Lindą Noskovą 6:3, 6:4 i również zagra o tytuł w Indian Wells. Obecnie jej przewagą nad resztą stawki w rankingu WTA jest gigantyczna. Ma na koncie 10675 punktów, a w przypadku zwycięstwa będzie ich miała aż 11025. Z kolei Rybakina może maksymalnie powiększyć swój dorobek do 8133 punktów.
Na szczęście korzystniejsza sytuacja dla Świątek panuje za jej plecami. Czwarta obecnie Coco Gauff traci do niej aż 665 punktów, a piąta Jessica Pegula - 735. Podium wydaje się zatem dla Polki dość bezpieczne. Świątek po raz ostatni poza czołową trójką była na przełomie czerwca i lipca. Z kolei od połowy sierpnia pozostawała na drugim miejscu. Teraz straciła je po blisko siedmiu miesiącach.
Pierwszą dziesiątkę zestawienia uzupełniają obecnie kolejno: Amanda Anisimova, Jasmine Paolini, Jelina Switolina, Victoria Mboko i Mirra Andriejewa. W czołowej "50" poza Świątek są jeszcze dwie Polki. 37. miejsce zajmuje Magdalena Fręch, a 50. Magda Linette.
Ranking WTA po półfinałach Indian Wells: