Tysięcznik w Indian Wells nie poszedł po myśli Igi Świątek. Polka miała problemy już w pierwszym starciu przeciwko Kayli Day, ale później rozwiała wątpliwości ekspertów i pewnie ograła Marię Sakkari oraz Karolinę Muchovą. Niestety, ćwierćfinałowy pojedynek z Eliną Switoliną przyniósł porażkę, której zdaniem niektórych ekspertów nasza tenisistka poniosła przede wszystkim pod kątem mentalnym.
Ukrainka wprost przyznała, że odporność psychiczna była jej olbrzymią przewagą na korcie. Świątek kipiała emocjami i nie była w dobrej dyspozycji. - Sam się zastanawiam, co powinna teraz zrobić Iga Świątek. Wydaje mi się, że kolejna przerwa w startach i powrót do treningów nic nie da, bo Idze brakuje na korcie "confidence", czyli pewności siebie, której nie da się wypracować inaczej, niż wygrywając z mocnymi rywalkami w turniejach - mówił w rozmowie z Dariuszem Wołowskim ze Sport.pl Wojciech Fibak.
Porażka sprawiła również, że Świątek straciła drugą pozycję w rankingu WTA na rzecz Jeleny Rybakiny. Dotkliwy cios uderzył w Raszyniankę na tyle mocno, że bezpośrednio po meczu wolała nie komentować swojej gry w żaden sposób. Uczyniła to dopiero dzień później, publikując post na Instagramie.
- Wczorajszy mecz nie poszedł po mojej myśli. To nie był mój najlepszy dzień, to nie był mój najlepszy występ. To trudne, ale takie sytuacje są częścią życia sportowca. Dziękuję za wasze wsparcie. Nie przestaję ciężko pracować. Do zobaczenia w Miami - napisała.
To oznacza, że Polka nie zamierza po raz kolejny w tym sezonie odpuścić startów po przegranej. Miami Open rozpocznie się 17 marca i potrwa przez 12 dni. Tytułu sprzed roku bronić będzie Aryna Sabalenka. Świątek z kolei na amerykańskich kortach zwyciężyła w 2022 roku, gdy pokonała Naomi Osakę.
Zobacz też: Iskrzy między Sabalenką i Osaką. "Czy ona się śmiała, mówiąc to?"