Jessica Pegula to tenisistka, która może przykuwać uwagę polskich kibiców. Ma to związek z sytuacją w rankingu WTA. Amerykanka po triumfie w imprezie WTA 1000 w Dubaju otrzymała szansę na wyprzedzenie Igi Świątek w światowym zestawieniu. Obecnie Pegula zajmuje piąte miejsce. Już w drugiej rundzie Indian Wells miała kłopoty. Potrzebowała trzech setów, by wyeliminować Donnę Vekić. Na następnym etapie rywalizacji czekała już na nią Łotyszka Jelena Ostapenko. To był jeden z hitów trzeciej rundy.
W pierwszych dwóch gemach tego pojedynku panie utrzymywały swój serwis, ale w już w trzecim gemie doszło do niespodzianki. Pegula dwukrotnie nie trafiła ze stosunkowo łatwych pozycji, co pomogło Ostapence w uzyskaniu przełamania. Później Łotyszka podwyższyła wynik, grając pewnie przy własnym podaniu.
Pegula musiała gonić ze stanu 1:3 i pokazywała przebłyski bardzo dobrej gry. Cóż jednak z tego, skoro nie mogła przełamać przeciwniczki. Ostapenko w kluczowych momentach prezentowała się solidnie i to właśnie trzeci gem w całej układance okazał się najistotniejszy. Łotyszka potrafiła także wygrywać dłuższe wymiany. Zasłużenie to ona triumfowała w pierwszym secie (6:4).
Druga partia rozpoczęła się od przełamania na korzyść Ostapenko. Chwilę później Pegula ponownie popełniała błędy i 26. rakieta świata prowadziła już 2:0. Zapowiadało się na to, że wygra ten mecz w dwóch setach. Pegula zanotowała jednak poprawę. W trzecim gemie posłała dwa asy z rzędu i złapała kontakt z rywalką. Później mieliśmy już jednak wynik 1:3, bo Łotyszka dalej utrzymywała podanie. Wtedy nastąpił zwrot akcji.
Amerykanka serwowała coraz lepiej. Ostapenko nie miała za wiele do powiedzenia. Piąta zawodniczka rankingu WTA zanotowała serię pięciu wygranych gemów z rzędu! Łotyszka, która dotychczas była pewna przy swoim serwisie, zaczęła popełniać błędy, była ponadto spychana do defensywy. To sprawiło, że narastała u niej frustracja. Jej pomyłki momentami były potężne. Pegula tymczasem grała jak nakręcona. Wiedzieliśmy, że zwyciężczynię wyłoni trzecia partia i akurat w tamtym momencie zawodniczka z USA wyglądała dużo lepiej.
Trzeci set rozpoczął się od trzęsienia ziemi. Pegula co prawda przełamała Ostapenko, ale za chwilę to Łotyszka wygrała gema przy jej podaniu. Później batalia na moment się wyrównała. W jednym z gemów Pegula jednak znów pokazała moc w swoim podaniu, notując trzy asy serwisowe. Od stanu 2:2 "Jessie" wyraźnie zdominowała przeciwniczkę. Ostapenko była coraz bardziej nerwowa, a to tylko pomagało jednej z kandydatek do triumfu w Indian Wells. Ta nie dość, że serwowała wybitnie, to jeszcze wygrywała wiele wymian.
Zgarniała gema za gemem, zwyciężając w trzeciej partii 6:2. W taki sposób zapewniła sobie czwartą rundę Indian Wells.
Jessica Pegula - Jelena Ostapenko 4:6, 6:3, 6:2