Wimbledon. Słońce zaświeci dla Polek?

Na Wimbledonie pochmurno, ale bez deszczu. A po południu ma nawet wyjść słońce. Magda Linette i Paula Kania trafiły na wyżej notowane rywalki, ale nie są bez szans. A stawka jest, zwłaszcza dla nich wysoka.

W Anglii wyczuwa się atmosferę oczekiwania i napięcia. Jeszcze nie do końca wiadomo, co oznacza Brexit dla zwykłych obywateli, wieczorem Anglia walczy o ćwierćfinał z Islandią a do tego zaczyna się Wimbledon.

Czekając na metro zaglądałem ludziom przez ramię. Czytali albo pierwsze strony gazet (wciąż komentarze po referendum o Bexicie) albo ostatnie - sportowe. Wszystko wskazuje na to, że Jamie Vardy znów zacznie mecz na ławce i to jest zdecydowanie sportowy temat numer jeden, a nie pierwsze mecze Novaka Djokovicia z Brytyjczykiem - Jamesem Wardem czy Rogera Federera.

Tematy przenikały się też rano na BBC. Specjalne poranne studio umieszczono w Westminsterze, bo dominowały tematy polityczne, ale już prognozę pogody nadano z kortów Wimbledonu. Choć ulice w Londynie są mokre po nocnych i porannych opadach, to dziś cały pierwszy dzień gier ma się odbyć bez przeszkód.

Wśród tych, którzy będą mieli okazję pobiegać na 'dziewiczej' trawie będzie wspomniany Djoković na Korcie Centralnym, ale też Linette (WTA 92) na korcie numer 3. Polka na Wimbledonie przegrała dotąd wszystkie spotkania: w 2011, 2013 i 2014 w pierwszej rundzie eliminacji, a w zeszłym roku w pierwszej rundzie turnieju głównego z Japonką Kurumi Narą. Teraz nie będzie łatwo, bo po drugiej stronie siatki stanie Samantha "Bam Bam Sam" Stosur (WTA 16). 32-letnia Australijka doszła w tym roku do półfinału Rolanda Garrosa, po czym zrobiła sobie krótkie wakacje w ojczyźnie. Na trawie rozegrała tylko jeden mecz, ugrywając trzy gemy w meczu z Karoliną Woźniacką. Nie jest to przypadek - Stosur w trzynastu startach jej najlepszy wynik to osiągnięta trzyktrotnie III runda. Relacja z meczu Linette od godz. 12. 30 w Sport.pl i w aplikacji Sport.pl to jest twój LIVE .

Kania (WTA 209) zadanie ma teoretycznie dużo prostsze. Zagra ze 106. na świecie Samanthą Crawford. Amerykanka dopiero co wróciła na kort po ponad miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją i bukmacherzy za zdecydowaną faworytkę uważają Polkę, która jak burza przeszła trzyrundowe kwalifikacje.

Tak jak pisałem w niedzielę , dla obu Polek gra toczy się o dużą stawkę. W przypadku porażki w I rundzie zarobią po 30 tysięcy funtów, ale za wygranie jednego meczu już 50, a dwóch - 80 tysięcy. To kwoty, na które czasami są sumą ich zarobków w kilku miesięcy i pozwalają na kilka kolejnych miesięcy tenisowej kariery. Od 2011 roku pula nagród niemal się podwoiła (z 14,6 do 28,1 mln funtów), przy czym zarobki dla triumfatorów wzrosły w tym czasie o 82 procent, a dla zawodników wracających do domu po pierwszym meczu o 161 procent. Faworyci w pierwszych rundach się rozgrzewają , a inni walczą o wypłatę życia.

Co warto obejrzeć w poniedziałek poza meczami Polek? Bardzo ciekawie zapowiada się mecz dwóch Francuzów: rozstawionego z numerem 17. Gaela Monfilsa i walecznego Jeremy'ego Chardy'ego (ostatni mecz na korcie numer 12). Inny Francuz, Gilles Simon (16.) zagra z Serbem Janko Tipsareviciem, dawniej ósmym tenisistą świata, a obecnie po serii chorób i kontuzji notowanym w piątej setce (drugi mecz na korcie numer 18). Wewnętrzny pojedynek czeka też Chorwatów. W pierwszym meczu na korcie numer osiem 37-letni Ivo Karlović zmierzy się z 19-letnim Borną Coriciem.

Ana Ivanović i Eugenie Bouchard i inne tenisistki w wieczorowych kreacjach [ZDJĘCIA]

źródło: Okazje.info

Więcej o: