Analiza

Kamery zdemaskowały Prevca. To grozi dyskwalifikacją. Pięć minut później pobił rekord

SKI-JUMPING/
Fot. REUTERS/Christian Bruna

W niedzielnym konkursie Pucharu Świata w Bad Mitterndorf Domen Prevc pobił rekord mamuciej skoczni Kulm. Poleciał aż 245,5 m. Kilka minut wcześniej kamery uchwyciły bardzo kontrowersyjne zachowanie Słoweńca, które powinno grozić mu dyskwalifikacją. Sytuację dla Sport.pl tłumaczy Mathias Hafele, kontroler sprzętu na zawodach PŚ.

W weekend wszyscy zachwycaliśmy się tym, co Domen Prevc robił w Austrii. Z czysto sportowego punktu widzenia - absolutnie słusznie. W końcu Słoweniec nie miał sobie równych na mamucie Kulm i wygrał oba konkursy, a w niedzielę poprawił rekord skoczni. Tym samym wyrównał rekord cyklu Pucharu Świata i wygrał już sześć jego konkursów z rzędu.

Zobacz wideo Dlatego Tomasiak robi znak krzyża przed skokiem. Powiedział to przed kamerą

Jednak to, co wydarzyło się tuż przed rekordowym lotem na 245,5 metra, odbiera nieco magii wyczynowi Słoweńca. Nie poniósł konsekwencji zachowania, które jest wyraźnie zabronione w przepisach.

Prevc naciągał rękaw. Kamery wszystko pokazały

Co zrobił Prevc, wychwyciły kamery. Słoweńca pokazano tuż przed skokiem Japończyka Ryoyu Kobayashiego w drugiej serii niedzielnych zawodów. Wszystko działo się pięć minut przed tym, jak Prevc odleciał po drugie zwycięstwo w miniony weekend.

W obrazku z telewizyjnej transmisji widać, jak Prevc naciąga rękaw swojej bielizny, tzw. ubranka skoczka, które zawodnicy noszą pod kombinezonami. Robił to w trakcie zakładania kombinezonu przed kontrolą sprzętu na górze skoczni.

Domen Prevc naciągający rękaw bielizny przed drugim skokiem niedzielnego konkursu PŚ w Bad Mitterndorf
Domen Prevc naciągający rękaw bielizny przed drugim skokiem niedzielnego konkursu PŚ w Bad MitterndorfScreen Eurosport

Interesująca jest cała scena pokazana w transmisji. Bo Prevc naciągnął koszulkę - jedną z dwóch części bielizny skoczka - dwukrotnie. Za pierwszym razem podwinął mu się rękaw, a Słoweniec, który zdał sobie z tego sprawę, gdy wkładał już na siebie kombinezon, zdjął go i naciągnął materiał "ubranka" jeszcze raz, tym razem skutecznie.

Cała scena naciągania rękawu bielizny przez Domena Prevca przed drugim skokiem niedzielnego konkursu na mamucie Kulm
Cała scena naciągania rękawu bielizny przez Domena Prevca przed drugim skokiem niedzielnego konkursu na mamucie KulmScreen Eurosport

Przepisy są jasne. A rękaw "ubranka" Prevca nie kończy się przed łokciem

Zachowanie Prevca jest bardzo kontrowersyjne. Widać, że Słoweniec naciągał rękawy bielizny świadomie i celowo. A to zakazany ruch. Zgodnie z przepisami dotyczącymi tej części sprzętu skokowego, a konkretniej punktem 5.2. dotyczącym kształtu bielizny skoczka, "rękaw powinien się kończyć przed łokciem". Dotyczy on przede wszystkim produkcji sprzętu - tu wszystko się zgadzało, bo Prevc korzystał ze standardowego modelu bielizny. Jednak jego ułożenie nie było przepisowe.

Domen Prevc naciągający rękaw bielizny skokowej i zapisy w przepisach dotyczących kształtu tego elementu sprzętu dla skoczków
Domen Prevc naciągający rękaw bielizny skokowej i zapisy w przepisach dotyczących kształtu tego elementu sprzętu dla skoczkówScreen Eurosport/fis-ski.com

Prevc naciągnął rękaw aż na przedramię, niedaleko nadgarstka. Takie działanie może pomagać w powietrzu, sprawić, że materiał odpowiednio się opuści i będzie miał też wpływ na ułożenie kombinezonu. Oczywiście nie widać, co działo się później ani jak ułożony był materiał "ubranka" Prevca podczas kontroli kombinezonu i w trakcie skoku. Jednak już samo poprawianie rękawka to manipulowanie sprzętem w zabroniony sposób.

Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie kontrolera sprzętu Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) Mathiasa Hafele. - Widziałem to w telewizji. Sprawdziliśmy Domena przed skokiem. Pokazał, jak nosi bieliznę podczas skoku i wszystko było w porządku. Po jego skoku ponownie przeszedł kontrolę. Najpierw dokonaliśmy kontroli wysokości krocza, a następnie sprawdziłem bieliznę. Miał zwykły krój tego elementu, nie było żadnego silikonu czy innego materiału, który mógłby zostać użyty, żeby odpowiednio układać ubranko - przekazał nam Austriak.

Dopytaliśmy, czy ruch wykonany przez Prevca nie jest zakazany, do czego nie odniósł się w przesłanej wypowiedzi. - Nie ma definicji tego typu ruchów w przepisach - uważa Hafele.

A naszym zdaniem zachowanie Prevca powinno zostać rozpatrzone pod kątem złamania zasad dotyczących sprzętu skoczków, ustalonych przez FIS. Mogłoby zatem zakończyć się dyskwalifikacją skoczka i żółtą kartką - ostrzeżeniem przed kolejną, która skutkowałaby już odsunięciem go od startu w dwóch konkursach.

Prevc nie poniósł jednak żadnych konsekwencji nieprzepisowego naciągania bielizny. Nikt nie protestował także w tej sprawie podczas zawodów. Zrobiło się o niej głośno dopiero po zawodach. Wiele osób przegląda wtedy zapis konkursu i wyciąga tego typu fragmenty.

Kraft cztery lata temu też został przyłapany. Sprawę nagłośnił Schmitt

Sprawa Prevca bardzo przypomina niemal identyczny przypadek sprzed czterech lat. Wtedy Austriak Stefan Kraft naciągał rękawy swojego "ubranka" podczas konkursu drużynowego w Lahti. Robił to na długo przed swoim skokiem, w pokoju, w którym skoczkowie czekają i przygotowują się do wyjścia na rozbieg, a nie tuż przed kontrolą na górze skoczni i wejściem na belkę startową. Kraftowi wytykano jednak złamanie przepisów, a atmosferę podgrzewał fakt, że był wówczas najlepszym indywidualnie zawodnikiem konkursu, który Austria wygrała.

Stefan Kraft naciągał rękawy bielizny w trakcie konkursu drużynowego PŚ w Lahti w 2022 roku
Stefan Kraft naciągał rękawy bielizny w trakcie konkursu drużynowego PŚ w Lahti w 2022 rokuScreen Eurosport

- Takie zachowanie jest niezgodne z przepisami. Intencją wprowadzenia koszulek z krótkimi rękawami było właśnie zapobieganie opuszczania się materiału i późniejszego rozciągania kombinezonu. Wcześniej można było skakać w koszulkach z długimi rękawami, te jednak były naciągane na dłonie, by nie zyskiwać nieuczciwej przewagi. Jeśli strój Stefana wyglądał podczas jego skoków tak jak na zdjęciu, to wygrana Austriaków byłaby nie w porządku - mówił nagłaśniający sprawę ekspert Eurosportu, były świetny skoczek, Martin Schmitt.

Austriacy tłumaczyli wówczas, że Kraft zrobił tak, bo bielizna skoczków jest bardzo ciasna, a poruszanie się w niej mało komfortowe. Kamery pokazały go aż dwukrotnie, podczas pierwszej i drugiej serii. Naciągał jednak rękawy o wiele mniej niż Prevc, tylko tuż za łokieć - a już wzbudził spore kontrowersje i reakcje na swoje zachowanie. Później wyjaśniał, że nie będzie już wykonywać takich ruchów, żeby nikogo nie mylić ani niczego nie sugerować.

To nie koniec ciekawych ujęć Prevca. Najprawdopodobniej potwierdzają teorię o jego sekrecie

Kamery rzadko pokazują skoczków na wieży najazdowej - jeśli już, to w pokoju, w którym czekają na skok. Tam zazwyczaj nie dzieje się wiele ciekawego. Kadry i ich sprzętowcy próbują tylko wyłapywać z poszczególnych ujęć, czy widać jakieś szczegóły elementów sprzętu, np. butów lub kombinezonu. Za to pokazywania zawodników przed kontrolą na górze skoczni często się w ogóle unika. FIS twierdzi, że skoro zawodnicy mogą układać kombinezon przed kontrolą jak chcą, nie powinno się pokazywać, co robią z nim przed skokiem. I że to źle wpływa na wizerunek dyscypliny.

Obrazki z Kulm były zatem zaskakujące. Zwłaszcza że to niejedyne ciekawe ujęcie Domena Prevca, które zobaczyliśmy przed jego drugim niedzielnym skokiem. Inne udostępnił w serwisach społecznościowych profil skokowych fanów z Finlandii - Onkonalka. Widać na nich, że Słoweniec stawia but pod kątem i mocno wygina kostkę. To dość nietypowy sposób oczekiwania na skok, tuż przed wejściem na belkę. Dało się go zauważyć już raz wcześniej - w trakcie zawodów w Klingenthal. Z naszych informacji wynika, że ten asymetryczny kształt, który próbuje uzyskać Prevc, to część większego systemu wokół buta i wiązań, które pomagają mu odpowiednio operować materiałem kombinezonu. O tym, że to właśnie kombinacje tych elementów sprzętu skoczków mają we współczesnym świecie tej dyscypliny największe znaczenie, przekonaliśmy się już podczas Turnieju Czterech Skoczni zeszłej zimy, kiedy sporo mówiło się o języku butów Austriaków.

Dziwne ułożenie butów przed skokiem Domena Prevca
Dziwne ułożenie butów przed skokiem Domena PrevcaScreen Eurosport

Dlaczego Prevc to robi? Zdaniem Svena Hannawalda, byłego znakomitego niemieckiego skoczka, to sekret mistrza olimpijskiego z dużej skoczni w Predazzo, który pozwolił mu odlecieć rywalom. Ekspert ARD tłumaczył w czasie Turnieju Czterech Skoczni, że Prevc odpowiednio dostosowuje ułożenie materiału kombinezonu w powietrzu. Ma bardzo luźno wiązać buty, a także swobodnie posługiwać się w nich kostką. Odpowiednio przerobiony model butów firmy Rass pozwala mu przesuwać materiał kombinezonu za pośrednictwem stopy, a także trzymać narty - w zależności od sytuacji - bliżej lub dalej od ciała. Pomaga mu w tym bardzo zakrzywiony kształt, który uzyskuje z tyłu buta.

- Nie mam aparatu rentgenowskiego ani skanera, ale takie jest moje wytłumaczenie - twierdził Hannawald. - Nie mówię wprost o oszustwie, ale o sprytnym rozwiązaniu. On nie oszukuje. To luka w systemie, porównywalna z dyfuzorem w Formule 1 - dodał Niemiec.

Nie trzeba długo przyglądać się temu, co robi w powietrzu Prevc, żeby dojść do wniosku, że rzeczywiście w trakcie skoku sporo manewruje stopami i musi to robić w jakimś celu. Jednak to, co robi z butami i sylwetką w powietrzu Prevc, to efekt znalezienia swego rodzaju innowacji w ramach szarej strefy przepisów. Skoczek wykorzystuje swoje ciało i umiejętności wraz z odpowiednim elementem sprzętu do tego, żeby jak najlepiej uwydatniać swoje atuty. A tymi są lotność i bardzo świadome, pewne prowadzenie nart. To nie jest zakazane. W przeciwieństwie do manipulowania przez skoczka przy bieliźnie, a w efekcie przy kombinezonie.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...