Eksplozja radości Kamila Stocha. Wskazał dwie rzeczy, które pomogły mu wygrać

Kamil Stoch we wspaniałym stylu wygrał konkurs w Zakopanem. Polak ustanowił nieprawdopodobny rekord Pucharu Świata, bo wygrywał w każdym z 10 ostatnich kalendarzowych lat z rzędu! Po zawodach wręcz kipiał radością. Polak przytulał nawet Seppa Gratzera, który sprawdza sprzęt skoczków! Po zwycięstwie opowiedział o dwóch rzeczach, które pozwoliły mu wygrać konkurs. Jedną z nich był wernisaż żony, a drugą koniec myślenia - "jak pokonać Kubackiego".

Chociaż Kamil Stoch odniósł swoje 35. zwycięstwo i ustanowił rekord Pucharu Świata, to po wygranej w Zakopanem cieszył się, jakby to było jego pierwsze zwycięstwo. Widać było, z jaką wielką ulgą przyjął tą wygraną. - Ściskałem chyba każdego, kto się napatoczył. Ale Ci ludzie, którzy są w FIS doskonale wiedzą, jak ten sezon i poprzednie się dla mnie układały. Oni zresztą patrzą nie tylko na mnie, ale właściwie na każdego. Wiedzą jaką drogę musimy przebyć, żeby wygrać choćby jedne zawody - powiedział Polak. 

Już po pierwszym skoku schodził do szatni w towarzystwie lekarza naszej kadry i widać było z jak wielką ulgą przyjął fakt, że wreszcie udał mu się pierwszy skok w Zakopanem, bo przecież ostatnie dwa lata kończył konkursy na 38. i 36. miejscu. - Cieszyłem się, ale wiedziałem, że jeszcze ten skok mógł być lepszy. Trochę go spóźniłem, ale wiedziałem, że w drugim skoku nie mogę się za bardzo spiąć. Takie przedobrzenie kończy się czasem katastrofą. 

Wernisaż żony pomógł Stochowi odstresować się skokami

Paradoksalnie, wydaje się, że w zakopiański weekend najbardziej polskiemu skoczkowi  pomógł wernisaż Ewy Bilan-Stoch, zorganizowany jeszcze w czwartek. Stoch był wówczas jednym z głównych aktorów wystawy swojej żony. - To na pewno pomogło mi się odstresować od skoków, bo stresowałem się bardziej tym, żeby wszystko wypadło okej, bo przecież bardzo dobrze życzę swojej żonie. Byłem tym wydarzeniem mocno podekscytowany - stwierdził Stoch. 

I dodał: - Ostatnio zmieniłem swoje nastawianie, za namową żony. Bardziej zacząłem doceniać miejsce, w którym się znajduje. Czasami różnie się wszystko układa. Wiem, że jesteśmy rozliczani z tego jak skaczemy, ale także z tego co mówimy. Niektóre wypowiedzi żyją własnym życiem, dlatego czasem wolę powiedzieć mniej - wytłumaczył Stoch. 

Przestał myśleć jak pokonać Kubackiego

- Wiecie co jest najlepsze? Dopiero, gdy przestałem myśleć jak pokonać Dawida, to wtedy mi się to udało. Wciąż podtrzymuje, że Dawid skacze obecnie najlepiej na świecie, jest najrówniej startującym skoczkiem, dlatego dzień jak dzisiaj jest dla mnie cenny - stwierdził Stoch.

Na początku sezonu Stoch był daleki od dobrych skoków. Często zajmował miejsca poza czołową dziesiątką. Twierdził wówczas, że nie ma odpowiedniego czucia, które skoczkowie jest bardzo potrzebne i do końca nie wie, dlaczego niektóre rzeczy się dzieją w powietrzu. - Teraz to czucie wróciło, ale też teraz mogę puścić więcej rzeczy automatycznie. Mogę wprowadzić więcej luzu. Z jednej strony mam kontrolę, ale z drugiej strony nie muszę tego kontrolować - zakończył.

Więcej o: