Aleksandra Urbańczyk: Bez kostiumów hi-tec można bić rekordy

Kilkukrotna medalistka Mistrzostw Europy w Pływaniu na krótkim basenie, w tym roku jako jedyna Polka potrafiła pobić rekord Polski.

O przygotowaniach do Mistrzostw Europy, oczekiwaniach i odczuciach związanych z zawodami które odbędą się w Budapeszcie, opowiada nam Aleksandra Urbańczyk.

Tylko dwoje zawodników pobiło w tym roku rekordy Polski. Ty i Konrad Czerniak Mobilizujące?

Na pewno dało mi to satysfakcję, że pomimo tego, że nie pływamy już w "kosmicznych" strojach, udało mi się poprawić rekordy życiowe i pobić Rekord Polski. Konrad i ja jesteśmy dobrym przykładem na to, że bez kostiumów hi-tech również można poprawiać życiówki. Lecz aby tego dokonać, trzeba na początek o "skórach" zapomnieć.

28,90, czyli najszybszy czas w historii polskiego pływania wśród kobiet na 50 metrów stylem grzbietowym, osiągnięty przez Ciebie podczas Mistrzostw Polski w Gliwicach jest dopiero jedenastym tegorocznym rezultatem w Europie. Widzisz jakieś rezerwy?

Jak na początkującą grzbiecistkę chyba nie jest tak źle A tak poważnie, na szczęście widzę rezerwy zarówno w moim skoku startowym, który nie jest niestety dopracowany, jak i w technice, która niestety mocno odbiega od ideału grzbiecistki albo grzbiecisty. Trener (Bartek Olejarczyk, przyp.red.) zawsze mi powtarza, że mam pływać agresywnie, jak facet, a nie delikatnie jak dziewczynka

W związku z tym, mam nad czym pracować bo wiem gdzie szukać kolejnych dziesiątych części sekundy do "urwania".

Masz już na koncie medale Mistrzostw Europy, wszystkie zdobyte na 25-metrowym basenie. Twoim atutem są świetnie wykonywane nawroty. W związku z tym, które zawody będą dla Ciebie kluczowymi w tym roku? ME w Budapeszcie, czy grudniowe Mistrzostwa Świata w Dubaju, które odbędą się na krótkim basenie?

W tym roku na pewno kluczowymi są Mistrzostwa Europy, po nich będzie ustalana kadra olimpijska, a chciałbym się w niej znaleźć żeby móc spokojnie realizować założenia treningowe i przygotowywać się do imprez mistrzowskich. Nie odpuszczę jednak Mistrzostw Świata, które będą się odbywały na moim ulubionym basenie. Już od września rozpocznę mocne przygotowania do tych zawodów, bo chciałbym w ich trakcie osiągać dobre wyniki i dobre miejsca.

Czy to właśnie fakt, że letnie Mistrzostwa Polski rozgrywane są na długim basenie przesądził, że startowałaś tylko sprinty?

Celowo obraliśmy taki kierunek. Głównym zadaniem na Mistrzostwa Polski było osiągnięcie dobrych czasów oraz wypełnienie minimum kwalifikacyjnego na Mistrzostwa Europy. Razem z trenerem wiedzieliśmy, że aktualnie w sprincie będzie to najłatwiejsze do zrealizowania, dlatego skupiliśmy się tylko na "pięćdziesiątkach". Nie oznacza to jednak, że nie będę wykraczała poza te dystanse w przyszłości.

Jak przebiegają Twoje przygotowania do Mistrzostw Europy? Polska kadra rozjechała się po całym świecie.

Pierwsze trzy tygodnie po Mistrzostwach Polski trenowałam w Łodzi ze swoim trenerem, później poleciałam do Hiszpanii aby trenować z Bartkiem Kizierowskim. Jesteśmy aktualnie w Maladze i stąd lecimy do Budapesztu. Myślę, że i ja i Bartek jesteśmy zadowoleni z pracy jaką tutaj wykonałam, zresztą nie tylko ja ale i cała grupa. Wszyscy obraliśmy jakiś cel i sumiennie do niego dążymy. W dodatku atmosfera w grupie jest rewelacyjna, warunki treningowe bardzo dobre, Mistrzostwa Europy coraz bliżej, także powoli odpuszczamy i z niecierpliwością czekamy na starty.

Wyznaczyłaś sobie jakiś cel sportowy, który chciałabyś osiągnąć przed zakończeniem kariery?

Nie mam jako takiego celu, wyznaczonego w postaci osiągnięcia jakiegoś konkretnego wyniku lub zdobycia medalu jakiegoś koloru na imprezie mistrzowskiej. Chciałabym po zakończeniu kariery czuć spełnienie i wielką satysfakcję z tego co zrobiłam w sporcie, chciałabym mieć poczucie że zrobiłam wszystko co byłam w stanie zrobić i osiągnąć. W tym momencie odkrywam w sobie na nowo zapasy energii i radości z pływania, wiec gdybym miała jutro zakończyć karierę czułabym się bardzo niespełniona. Na pewno ciągle moim największym sukcesem sportowym pozostaje złoty medal zdobyty na Mistrzostwach Europy w Wiedniu w 2004 roku, jak i inne krążki z mistrzostw Europy. Ale wierzę, że mam coś jeszcze do powiedzenia w światowym pływaniu.

Myślisz, że jeszcze w trakcie Twojej kariery sportowej, pływanie ma szansę stać się w naszym kraju tak popularnym sportem, jak chociażby w USA, czy Australii?

Myślę, że miało by na to szansę, ale musiało by się złożyć na to mnóstwo czynników. Niestety jest ich aż tyle, że wydaje mi się to niemożliwe do zrealizowania. Bo tu wcale nie chodzi o to, że mamy mniej pracowitą czy też utalentowaną młodzież. W Polsce są trenerzy, którzy mają pojęcie o pływaniu. Ale mamy złą mentalność. W polskim pływaniu jest wciąż za dużo zazdrości. Nie ma wśród samych zawodników atmosfery wsparcia, wspólnego dążenia do celu, co jest zupełnie naturalne w USA czy Australii

Na pewno istotnym jest również fakt, że jeszcze do niedawna w Polsce były tylko dwa basenu 50-metrowe, na których można było przeprowadzać zawody rangi centralnej. Na szczęście to ruszyło do przodu. Odpowiedź na pytanie o popularność pływania to temat-rzeka, na który można by napisać elaborat.

Czy z związku z łatwiejszym rozwojem kariery za granicą, nie myślałaś nigdy o tak popularnym wśród polskich zawodników wyjeździe na amerykańską uczelnię?

Nigdy nie myślałam o wyjeździe na poważnie. Faktem jest, że za granicą o wiele łatwiej jest pogodzić sport z nauką, a u nas, jeżeli chce się pływać na wysokim poziomie, trzeba iść na AWF. To się zbyt szybko nie zmieni. Ja na szczęście mam tutaj wszystko co mi potrzeba do szczęścia, dlaczego więc miałabym gdzieś wyjeżdżać? Wiadomo, że mogłabym ponarzekać na wiele rzeczy, ale trzeba patrzeć na pozytywy.

Więcej informacji na serwisie www.plywacy.com ?

Więcej o: