Zalewski źle, Dawidowicz jeszcze gorzej. Włosi ostro o Polakach. "Najgorszy"

Nie najlepiej poniedziałkowy mecz Serie A będą wspominać reprezentanci Polski: Paweł Dawidowicz i Nicola Zalewski. Piłkarze Hellasu Werona i AS Romy należeli do najgorszych zawodników na boisku.

Pierwszy z dwóch poniedziałkowych meczów Serie A zapowiadał się bardzo ciekawie z perspektywy kibica reprezentacji Polski. Do wyjściowego składu Hellasu Werona po kontuzji wrócił Paweł Dawidowicz, a kolejny raz w podstawowym składzie AS Romy znalazł się Nicola Zalewski.

Zobacz wideo Dramat reprezentanta Polski. Dostał w oko, a potem drugi raz. Bez szans na MŚ 2022

I chociaż spotkanie zaczęło się intrygująco, bo od gola Dawidowicza w 26. minucie, to obaj nasi piłkarze nie będą wspominać go dobrze. Zaledwie 10 minut po zdobyciu bramki Dawidowicz był już w szatni po czerwonej kartce, jaką zobaczył za faul na Nicolo Zaniolo. Zalewski zaś opuścił boisko w 57. minucie, zmieniony przez Andreę Belottiego. 

Włoskie media nie zostawiły na naszych reprezentantach suchej nitki. "Otworzył wynik meczu, a później zepsuł wszystko lekkomyślnym faulem na Zaniolo. Czerwona kartka, jaką zobaczył, zmieniła losy spotkania" - napisał włoski Eurosport. Dziennikarze przyznali mu notę 5, która była najniższa w zespole.

Identycznie na Dawidowicza spojrzały redakcje dziennika "La Gazzetta dello Sport" oraz portalu Hellas1903.it. "Najgorszy w swojej drużynie" - napisało pierwsze źródło. "Wrócił na boisko po kontuzji i od razu do wyjściowego składu. Ale nie zagrał dobrze, mimo że strzelił gola. Czerwona kartka dla niego zabiła mecz" - dodało drugie.

Najniżej Dawidowicza ocenili dziennikarze dziennika "La Repubblica". Ci przyznali mu notę 4,5, ale nie była ona najniższa w jego zespole. Niżej oceniony został Adrien Tameze. "To było chyba najbardziej szalone 10 minut jego kariery. Najpierw strzelił gola, a niedługo później wyleciał z boiska. Jego błąd zamknął mecz" - czytamy.

Minimalnie lepiej Dawidowicz wypadł w oczach dziennikarzy portalu Sport.virgilio.it. Ci wystawili mu notę 5,5, a niżej ocenili jedynie Federico Ceccheriniego. "Dał kibicom wielką radość golem na 1:0, ale za chwilę popsuł im humory czerwoną kartką. Zmienił losy meczu" - napisano w uzasadnieniu.

Polacy skrytykowani we włoskich mediach

Dobrych not nie otrzymał też Zalewski. Każde ze źródeł skrytykowało Polaka, a niższe oceny od niego otrzymywał jedynie Tammy Abraham. "Miał wielkie problemy z grającym na jego stronie Davide Faraonim. Z pewnością to nie był jego najlepszy mecz" - napisał Eurosport, oceniając Zalewskiego na 5,5.

Tak samo oceniły go dzienniki "Corriere dello Sport", "La Gazzetta dello Sport" oraz portal Vocegiallorossa.it. "Nie wyglądał dobrze. Być może to wciąż kwestia młodego wieku, ale musi wziąć na siebie większą odpowiedzialność", "Zadawaliśmy sobie pytanie, dlaczego Roma nie grała jego stroną? Szybko otrzymaliśmy odpowiedź. Miał problemy z Faraonim i nie pokazał się z dobrej strony. Dlatego został zmieniony tuż po przerwie" - czytamy w dziennikach.

"Wyglądał na zmęczonego. Miał problemy w obronie, nie potrafił przyspieszyć i zrobić różnicy w ataku" - dodał portal. "Nie był odważny jak zwykle. Słaby mecz" - to z kolei ocena z "La Repubblica", która przyznała Zalewskiemu notę 5.

Po 12 kolejkach AS Roma zajmuje 4. miejsce w tabeli Serie A z 25 punktami. Hellas jest na przedostatniej pozycji z zaledwie pięcioma punktami. Kolejne mecze w lidze obie drużyny rozegrają 6 listopada. AS Roma zagra w derbach z Lazio, a Hellas na wyjeździe z Monzą.

Więcej o:
Copyright © Agora SA