Puchar Niemiec. Borussia wymęczyła awans

104 minuty zajęło piłkarzom Borussii pokonanie bramkarza TSV Gabora Kiraly'ego. Wygrali dopiero po dogrywce 2:0 i awansowali do trzeciej rundy Pucharu Niemiec.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

Pod koniec pierwszej części dogrywki jedna z dziesiątek szybkich akcji Borussii wreszcie się udała. Lewandowski w tempo zagrał w pole karne do Marco Reusa, a rozpędzonego Niemca przewrócił Dominik Stahl. Sędzia podyktował rzut karny i pokazał obrońcy TSV czerwoną kartkę. Z jedenastu metrów nie pomylił się Pierre Emerick Aubameyang.

Borussia mogła wreszcie odetchnąć, bo wcześniej mimo miażdżącej przewagi nie znalazła sposobu na wzmocnioną defensywę rywala. Piłkarze Juergena Kloppa mieli piłkę aż przez 76 proc. czasu gry, oddali w całym meczu aż 37 strzałów, wybili niezliczoną ilość rzutów rożnych długimi momentami na połowie TSV byli wszyscy poza bramkarzem Langerakiem.

Nie przedkładało się to jednak na klarowne sytuacje, bo rywale bronili się niemal całym zespołem i w decydujących momentach wybijali piłkę. Robert Lewandowski często musiał sobie radzić z dwoma albo nawet trzema rywalami. W 49. minucie Błaszczykowski dostał piłkę w polu karnym. Minął obrońców, ale jego potężny strzał wylądował na poprzeczce. Jej wytrzymałość sprawdził jeszcze Reus, przymierzając z rzutu wolnego. W pozostałych sytuacjach albo dobrze bronił Kiraly, albo pomagali mu obrońcy.

Spokojniej zrobiło się dopiero po golu Aubameyanga. Przy rzucie wolnym TSV rzuciło do ataku więcej sił i Borussia od razu to wykorzystała. Kontrę uruchomił Langerak, Hofman przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, idealnie wyłożył ją do Mchitarjana, a Ormianin spokojnie minął bramkarza i trafił do pustej bramki. Takim wynikiem zakończył się mecz.

Inne mecze Pucharu Niemiec

Do 1/8 finału awansowała także ekipa Augsburga, której piłkarzem jest Arkadiusz Milik, po wyjazdowym zwycięstwie 3:0 nad Preussen Muenster. Polski napastnik rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, a na boisku pojawił się w 67. minucie.

W innym meczu czwartoligowy Wiedenbrueck, który w poprzedniej rundzie niespodziewanie wyeliminował spadkowicza z ekstraklasy Fortunę Duesseldorf, był bliski pokonania innego drugoligowca - Sandhausen. Ostatecznie jednak faworyt wygrał na wyjeździe 3:1, mimo że po godzinie gry było 0:1.

Z kolei grający w ekstraklasie VfL Wolfsburg poradził sobie przed własną publicznością z VfR Aalen - skończyło się 2:0. (PAP)

Więcej o: