Liga Mistrzów. Real i Lyon wierzą w awans

- Mam nadzieję, że błąd arbitra, który nie podyktował dla nas rzutu karnego, nie zdecyduje o awansie do ćwierćfinału - mówił trener Realu Madryt José Mourinho po wyjazdowym remisie z Lyonem 1:1.

Jesteś ligowym ekspertem? Zagraj w Wygraj Ligę ?

Portugalczyk miał pretensje do sędziego za sytuację z 63. minuty, gdy pomocnik gospodarzy Yoann Gourcuff zagrał piłkę łokciem w polu karnym. - Widziałem zagranie ręką z 50 metrów. Nie rozumiem, dlaczego sędzia nie podyktował "jedenastki" - pieklił się Mourinho. - Uważam jednak, że osiągnęliśmy dobry wynik. Nie przegraliśmy i strzeliliśmy gola, co wcześniej nam się nie udawało - dodawał 48-letni trener.

W ostatnich latach mecze z Lyonem były przekleństwem Realu. Z sześciu spotkań z Francuzami zespół z Madrytu nie wygrał żadnego. Choć we wtorek dołożył siódme spotkanie bez zwycięstwa, jest bliski pierwszego od 2004 r. awansu do ćwierćfinału LM. Na własnym stadionie drużyna Mourinho wygrała wszystkie 19 spotkań w tym sezonie, a za trzy tygodnie do awansu wystarczy jej bezbramkowy remis.

Trener wicemistrzów Francji Claude Puel twierdzi jednak, że jego zespół nie jest bez szans. Żałował tylko, że jego zespół stracił gola na własnym stadionie. - Pokazaliśmy, że możemy rywalizować z taką drużyną jak Real. W rewanżu musimy poprawić skuteczność - mówi trener wicemistrzów Francji.

Jego zespół świetnie zaczął mecz, zatrzymywał rywali daleko od własnego pola karnego. Pierwszy, w dodatku niegroźny, strzał Real oddał dopiero po 30 minutach.

Dobrą wiadomością dla Lyonu jest to, że na rewanż wyleczy się lider ataku Lisandro Lopez. Złą, że Michel Bastos dostał we wtorek trzecią żółtą kartkę i w Madrycie nie zagra.

W Realu zawieszonych nie ma, ale jeśli w rewanżu Cristiano Ronaldo, Raul Albiol, Ángel Di Maria i Sergio Ramos dostaną żółtą kartkę, w kolejnym meczu będą pauzować.

Wszystkie bramki Ligi Mistrzów znajdziesz tutaj ?

Więcej o: