Hajto nie wytrzymał w studiu Polsatu. "My jako Polacy"

- My się wtedy mądrze broniliśmy - tak grę reprezentacji Polski na mundialu w Katarze podsumował Tomasz Hajto. Ekspert Polsatu Sport po tym, co zobaczył na Euro 2024, wrócił do odwiecznego pytania, co jest ważniejsze - wynik czy styl. W pewnym sensie stanął w obronie trenera Czesława Michniewicza. - Na koniec kariery piłkarskiej i trenerskiej liczy się to, co masz w gablocie - twierdził.

Euro 2024 dla Polaków skończyło się wyjątkowo szybko. Nasza reprezentacja już po dwóch meczach nie miała szans na wyjście z grupy i z marzeniami o tytule pożegnała się jako pierwsza w turnieju. Teraz przyszedł czas na podsumowania. Trudno nie uciec od porównywania naszego występu w Niemczech do tego, co pokazaliśmy na mundialu w Katarze. Do imprezy sprzed niespełna dwóch lat nawiązał również Tomasz Hajto w programie Cafe Euro Cast w Polsacie Sport.

Zobacz wideo Anglia marnuje swój potencjał! Latające kufle, awantury

Hajto wrócił do słynnej dyskusji o styl w na mundialu w Katarze. "Co ci z krytyki..."

Z jednej strony styl, jaki pokazała ekipa Michała Probierza, zdecydowanie bardziej przypadł do gustu kibicom niż ten prezentowany przez kadrę Czesława Michniewicza. Z drugiej nie przełożył się on wyniki. Polacy przegrali z Holandią i Austrią i zremisowali w meczu o nic z reprezentacją Francji. W Katarze z kolei udało się wyjść z grupy po zwycięstwie nad Arabią Saudyjską i remisie z Meksykiem. Mimo to narzekania na ultradefensywną postawę nie było końca.

Wątpliwości, która filozofia była lepsza, nie ma Tomasz Hajto, który poniekąd zaczął bronić Czesława Michniewicza. - Mówimy, że w brzydkim stylu graliśmy w Katarze. My się wtedy mądrze broniliśmy. Naszym celem było wtedy wyjście z grupy i wydaje mi się, że dla każdej reprezentacji to jest podstawa - żeby wyjść z grupy i potem dojść jak najdalej. Jeżeli dojdziesz do finału i wygrasz mistrzostwo Europy, to co ci z krytyki, że ktoś powie: "zostali mistrzami Europy, ale byli najbrzydziej grającą drużyną". Na koniec kariery piłkarskiej i trenerskiej liczy się to, co masz w gablocie. Masz trofeum w gablocie, to znaczy, że grałeś w poważnej piłce - powiedział.

Hajto głośno zadał to pytanie. "Czy my, jako Polacy..."

Na styl podczas Euro 2024 zdają się nie zwracać uwagi Francja i Anglia. Choć obie ekipy prezentują się słabo, a ich kibice jawnie wyrażają swoje niezadowolenie, obie zaszły do półfinału. Dość powiedzieć, że Francuzi wciąż czekają na pierwszego gola z gry.

Na tej podstawie rzucił inne spojrzenie na ostatnie występy Polaków na wielkich turniejach. - Trzeba zadać sobie pytanie: "Czy my jako Polacy możemy mieć pretensje do stylu, czy patrzymy tylko na wynik?". Trochę inny potencjał a nasza drużyna, a inny reprezentacja Francji, jeśli chodzi o nazwiska. Z drugiej strony ten turniej pokazał nam, że papier i nazwiska nie grają. Pokazała to Rumunia, Albania, Gruzja, Słowacja, Słowenia... - wyliczał.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.