Szykuje się powrót do Ekstraklasy po 28 latach. Potężne plany pierwszoligowca

GKS Tychy był jednym z największych rozczarowań minionego sezonu. Dlatego podjęto odpowiednie kroki, by ten scenariusz się nie powtórzył. Władze kluby wyznaczyły też cel minimum na zbliżający się sezon, o czym w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" opowiedział Maximilian Kothny. - Naszą ambicją jest być lepszym - zapewniał członek zarządu.

Walka o awans do ekstraklasy toczyła się niemal do ostatniej kolejki. Finalnie promocję do najwyższej klasy rozgrywkowej wywalczyli Lechia Gdańsk, GKS Katowice i Motor Lublin, który w barażach pokonał Arkę Gdynia. W połowie sezonu mało kto spodziewałby się takiego rozstrzygnięcia. Tym bardziej że do gry w ekstraklasie typowano inną drużynę - GKS Tychy

Zobacz wideo Deschamps pod ostrzałem krytyki. "To frustruje. Nie tylko kibiców"

11 zwycięstw, jeden remis i sześć porażek, a do tego pozycja wicelidera tabeli - w takich nastrojach piłkarze z Tych przystępowali do gry w I lidze w 2024 roku. Jednak postawa zawodników wiosną rozczarowała i spadli na dziewiątą lokatę. Byli jednym z największych rozczarowań sezonu, obok Wisły Kraków. Tego błędu nie zamierzają popełnić w kolejnych rozgrywkach i mają ambitne plany. 

GKS Tychy zbroi się przed kolejnym sezonem. Plan minimum wyznaczony

W realizacji ambitnych celów chcą pomóc też działacze. Dokonali już sześciu transferów. Mowa o pozyskaniu Maksymiliana Dziuby, Mateusza Górskiego, Tobiasza Kubika, Marcela Łubika, Rafała Makowskiego, a także Mamina Sanyanga. Doszło też do kilku transakcji wychodzących. Z klubem pożegnali się m.in. Maciej Kikolski czy Mateusz Radecki. 

Te wszystkie zmiany, a szczególnie wzmocnienia mają pomóc drużynie w walce o ekstraklasę w przyszłym sezonie, o czym w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" przekonywał Maximilian Kothny, członek zarządu GKS-u.

- Wzmocnienia, które poczyniliśmy, pomogą naszemu stylowi gry. Naszą ambicją jest być lepszym. Po ubiegłorocznej przebudowie wiedzieliśmy, że możemy teraz dokonać kilku transferów, bo mamy wielu dobrych zawodników na kontraktach. Zawsze chcę być lepszy, dlatego pracujemy nad zdobyciem ponad 51 punktów - podkreślał. Z takim właśnie dorobkiem punktowym (51 pkt) GKS zakończył miniony sezon. 

Na tych transferach ekipa z Tych nie zamierza się zatrzymywać i niewykluczone, że wkrótce dokona kolejnych. - Bardzo boli nas kontuzja Krzysztofa Machowskiego. Staramy się sprowadzić zawodnika na jego pozycję. Szukamy również opcji w innych klubach dla Przemysława Mystkowskiego i Kacpra Skibickiego. Pod koniec okna możemy jeszcze wykonać ruchy, jednak to zależy od tego, czy uda nam się kogoś sprzedać - dodawał i podkreślił jedną istotną kwestię. - Musimy uważać na budżet.

Tychy już 27 lat czekają na powrót do ekstraklasy

Mimo wszystko członek zarządu nie traci optymizmu i ma spore zaufanie do drużyny, którą buduje. -Jesteśmy na dobrej drodze i mamy zbudowany kręgosłup zespołu. Młodzi zawodnicy zazwyczaj z każdym sezonem stają się lepsi. Zeszłego lata przeprowadziliśmy poważną przebudowę i możemy teraz wprowadzić zmiany, aby zagrać bardziej stabilny sezon - zakończył.

O tym, czy GKS faktycznie awansuje na najwyższy szczebel, przekonamy się za kilkanaście miesięcy. Ostatni raz drużyna z Tych gościła w ekstraklasie w 1997 roku. Wówczas w elicie występował zespół Sokoła Tychy, który powstał w wyniku fuzji drużyn Sokoła Pniewy i GKS-u Tychy. GKS był bliski, by wrócić do ekstraklasy w 2021 roku, ale wówczas poległ w barażach. 

Czy GKS Tychy awansuje do ekstraklasy w sezonie 2024/25?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.