Pełnomocnik Michniewicza rzuca wyzwanie Jadczakowi. "Sprawa jest jednoznaczna"

Jakub Seweryn
- Jeśli Szymon Jadczak napisał, że w 11 meczach, w których Czesław Michniewicz prowadził Lecha Poznań, doszło do korupcji, to kto korumpował? Duch Święty? - pyta w rozmowie ze Sport.pl prof. Piotr Kruszyński, pełnomocnik Czesława Michniewicza. I tłumaczy, na czym oprze akt oskarżenia przeciwko dziennikarzowi Wirtualnej Polski.

W ostatnich dniach Wirtualna Polska opublikowała artykuł, w którym Szymon Jadczak szczegółowo opisał kontakty Czesława Michniewicza z szefem mafii ustawiającej mecze Ryszardem Forbrichem, "Fryzjerem". Jadczak napisał, że Michniewicz prowadził Lecha w spotkaniach, które były ustawione, lub dochodziło przy nich do prób korupcji. Według akt, z którymi zapoznał się dziennikarz, selekcjoner reprezentacji rozmawiał telefonicznie z "Fryzjerem" ponad 27 godzin, w tekście autor szczegółowo opisał też okoliczności rozmów. 

Zobacz wideo Co wiemy po zgrupowaniu kadry? "Walka trwa, bo mundial jest przed nami"

Michniewicz jeszcze w styczniu zapowiedział, że zamierza wytoczyć dziennikarzowi WP proces. - Sprawa trafi do prawników, nie odpuszczę - mówił wówczas selekcjoner. Ale sprawa na kilka miesięcy ucichła. Po kolejnej publikacji Jadczaka Michniewicz zdecydował się skierować sprawę do sądu.

Decyzja wzbudziła sporo kontrowersji, ale jeszcze bardziej opinię publiczną zadziwił wybór pełnomocnika przez Michniewicza. Selekcjonera reprezentuje prof. Piotr Kruszyński, czyli dawny pełnomocnik "Fryzjera". W rozmowie ze Sport.pl prof. Kruszyński tłumaczy, czego ma dotyczyć proces i na czym zamierzają oprzeć akt oskarżenia.

Jakub Seweryn: Dlaczego selekcjoner Czesław Michniewicz zdecydował się pozwać Szymona Jadczaka?

Prof. Piotr Kruszyński (pełnomocnik Cz. Michniewicza): Muszę od razu skorygować: trener Michniewicz nie pozywa Szymona Jadczaka, on go oskarża o zniesławienie. To nie jest proces cywilny, to proces karny, a nie ochrona dóbr osobistych.

Redaktor Szymon Jadczak dopuścił się zniesławienia. Można to wręcz przedstawiać jako klasyczny przypadek. Zarzucił Michniewiczowi korupcję, tak napisał, i to w niejednej publikacji. Gdyby pan Jadczak ograniczył się tylko do tego, że było bardzo dużo rozmów pomiędzy Czesławem Michniewiczem a Ryszardem Forbrichem - okej, to fakt. Gdyby napisał, że to dziwne - okej, mamy wolność słowa. Ale on oskarża wprost o korupcję, a to przestępstwo z art. 212 kodeksu karnego.

Adwokat Michniewicza bierze głośne sprawy. Adwokat Michniewicza bierze głośne sprawy. "Fryzjer", a wcześniej "Dług"

Do czego będziecie się odnosić w trakcie procesu? Czy rzeczywiście będzie on dotyczył tylko ostatniego artykułu na portalu Wirtualna Polska, czy może jednak czegoś więcej?

Nie, nie chodzi tylko o ten artykuł, lecz o szereg publikacji, również na Twitterze. Odniesiemy się do tego wszystkiego.

Szymon Jadczak, jeżeli chce wygrać proces oczywiście, będzie musiał udowodnić te oskarżenia o korupcję. A jak tego nie zrobi, to będzie skazany.

Co w tym artykule jest pana zdaniem takiego, co sąd może uznać za zniesławienie? Wydaje się, że jest on jedynie połączeniem faktów z zeznań i akt prokuratury oraz wypowiedzi prawników. Trudno uwierzyć, że przed publikacją nie był czytany przez prawników.

Niech pan zobaczy tytuł i pierwsze zdanie: "Czesław Michniewicz, Lech Poznań i ustawione mecze w tle. 27 godzin rozmów z szefem piłkarskiej mafii. Przy 11 meczach, w których Czesław Michniewicz prowadził Lecha Poznań, doszło do korupcji lub próby korupcji".

No i dziękuję, to by wystarczyło. Inne rzeczy nie byłyby już potrzebne, ale oczywiście nie zamierzamy się ograniczać tylko do tego.

Ale czy sąd rzeczywiście uzna to za oskarżenie Czesława Michniewicza o korupcję, czy tylko połączenie faktów - korupcji w 11 meczach Lecha Poznań i tego, że jego trenerem był wówczas Czesław Michniewicz?

Dla mnie sprawa jest jednoznaczna. Jeśli pan Jadczak napisał, że w 11 meczach, w których Czesław Michniewicz prowadził Lecha Poznań, doszło do korupcji, to kto korumpował? Duch Święty? Dla mnie jest to jednoznaczne.

Ale są jeszcze sformułowania na Twitterze: "Czesław Michniewicz był zamieszany w ustawienie co najmniej dwóch meczów, w przypadku jednego miał o tym bezpośrednią wiedzę". Tu już chyba nie ma żadnych wątpliwości, prawda?

Albo to: "Tak Czesław Michniewicz brał udział w ustawianiu meczów". To wystarczy. Nie trzeba być filozofem, mogę to studentom opowiadać jako klasyczny przykład zniesławienia.

Czesłąw MichniewiczPZPN odcina się od pozwu Michniewicza. "To prywatna inicjatywa"

Kiedy może się rozpocząć proces?

Musiałbym być wróżbitą, żeby na to pytanie odpowiedzieć. Już pytano mnie, kiedy złożę akt oskarżenia. Tymczasem od piątku jestem pełnomocnikiem Czesława Michniewicza i wraz z całą kancelarią chcemy to przygotować jak najszybciej, ale nie pospiesznie, bo to jest zbyt poważna sprawa. Ile to potrwa? Nie wiem.

Przed mistrzostwami świata?

To już jest kwestia polityki. Zamierzam wykonać swoją robotę, a jestem po to, żeby reprezentować pana trenera Michniewicza. Oczywiście, będzie on miał zawsze ostatnie słowo, aczkolwiek nie jest tajemnicą, że on chciał, bym przygotował to szybko, ale nie pospiesznie.

Czy selekcjoner będzie uczestniczył w procesie osobiście, czy to pan będzie go reprezentował?

Z pewnością sąd będzie żądał stawiennictwa na pierwszej rozprawie, by go przesłuchać w charakterze świadka. Czesław Michniewicz będzie występować w podwójnej roli - jako oskarżyciel, a ja będę jego pełnomocnikiem, a także będzie przesłuchany w roli świadka, od czego sąd raczej nie odstąpi.

Czesław Michniewicz walczy o dobre imię i chce, żeby jego oskarżyciel przed sądem udowodnił, że to, co pisze, jest prawdą, podczas gdy my wiemy, że nie jest. Skazanie będzie oczywiście symboliczne, nie ma mowy o karze pozbawienia wolności, ale nie ukrywam, że chodzi też o to, żeby redaktor Jadczak na własnej skórze odczuł to, że nie można rzucać na wiatr takich oskarżeń.

Szymon Jadczak i Czesław MichniewiczJadczak komentuje pozew od Michniewicza. "Nie wiem, co mnie bardziej szokuje"

Przed laty bronił pan też Ryszarda Forbricha, wielokrotnie skazanego za korupcję w sporcie. Dziś broni pan Czesława Michniewicza. Nie sądzi pan, że to nie wpływa dobrze na wizerunek selekcjonera?

Uważam, że jest wręcz odwrotnie. Znam akta całej sprawy, a pana Forbricha broniłem już bardzo dawno, jakieś 11-12 lat temu. Wiem doskonale, że Czesław Michniewicz nie tylko nie był o nic oskarżony, ale też nie miał żadnych zarzutów. Co więcej, Ryszard Forbrich w zeznaniach w żaden sposób go nie pomawiał. Myślę, że w tym momencie to działa na korzyść Czesława Michniewicza. Nie widzę tu żadnej sprzeczności interesów.

W dawnych wywiadach mówił pan, że Fryzjer był tylko pośrednikiem i mózgiem operacji.

Tak, tak go broniłem.

Dziś podtrzymałby pan tę linię obrony?

To jest tajemnica obrońcy, tutaj nie wyciągnie się ze mnie żadnych informacji. Ta tajemnica trwa nadal, nawet jeśli nie jestem od wielu lat jego obrońcą.

Więcej o: