Kariera Polaka zamieniła się w koszmar. 3 lata temu uchodził za wielki talent

Jan Sobociński nie może zaliczyć ostatnich miesięcy do udanych. Pod koniec stycznia wreszcie znalazł nowy klub i po kompletnie nieudanej przygodzie w Charlotte FC przeniósł się do greckiego PAS Giannina. Ale w nim również nie zachwycił, a dodatkowo miał nawet problem z regularnymi występami. Mimo że ostatnio zaczął grać, to nie pomógł zespołowi.

Jan Sobociński miał 20 lat, kiedy zadebiutował w ekstraklasie w barwach ŁKS-u Łódź. Nieco wcześniej rozegrał za to cały sezon w I lidze, gdzie zebrał bardzo dużo doświadczenia. Właśnie wtedy dostrzegli go autorzy witryny "Football Talent Scout", która zajmuje się "wyławianiem" piłkarskich talentów. Po zakończeniu MŚ do lat 20 w Polsce zaczęto mu wróżyć wielką sportową karierę. Choć do pewnego momentu wszystko szło zgodnie z planem, to teraz piłkarz ma niemały problem. 

Zobacz wideo Nieoczekiwane problemy wyprawy "Pateca" na Mount Everest! Adam Bielecki komentuje

Pod koniec 2021 roku ŁKS sprzedał go do Charlotte FC za niespełna dwa miliony euro. Furory w Stanach Zjednoczonych jednak nie zrobił, a w nieco ponad dwa lata uzbierał zaledwie 28 występów. Niedawno wydawało się, że wróci do Polski, gdyż zainteresowane nim choćby władze Lechii Gdańsk. Tak się jednak nie stało, a finalnie trafił do greckiego PAS Giannina.

Fatalne wieści ws. Jana Sobocińskiego. PAS Giannina spada do II ligi

Choć doskonale "przywitał się z zespołem", ponieważ już w pierwszym meczu z AEK-iem Ateny pokonał bramkarza, to później było już tylko gorzej. Nie dość, że nie wywalczył sobie nawet miejsca w podstawowym składzie, to jak dotąd rozegrał dla niego łącznie tylko 317 minut. Szkoleniowiec Michalis Grigoriou zdecydowanie bardziej cenił sobie duet Pantelakis - Erramuspe. Ten drugi otrzymał jednak ostatnio czerwoną kartę i to otworzyło szansę dla Polaka.

Sobociński rozegrał zatem 90 minut w starciach z OFI Crete (0:4) oraz Asterasem Tripolis (0:1). Mimo że w tym drugim spisał się naprawdę nieźle, a Sofascore wystawiło mu najlepszą notę w zespole - 7,5 (miał aż 63 kontakty z piłką, 42 na 51 podań celnych oraz trzy udane interwencje), to nie uratował drużyny przed najgorszym. Wskutek sobotniego zwycięstwa zespołu AE Kifisia z Atromitosem (2:1) na trzy spotkania do końca sezonu PAS nie ma już szans na utrzymanie w Super League. 

Nie są to dobre informacje dla 25-latka, który ma kontrakt do końca sezonu i będzie musiał sobie teraz szukać nowego pracodawcy. Niewykluczone zatem, że wróci do Polski, gdzie nie powinien mieć problemów ze znalezieniem klubu. Nie ma wątpliwości, że chętnie w zespole widziałyby go władze ŁKS-u Łódź. Zainteresowane nim były również Lechia oraz Śląsk.

Jak poinformował na Twitterze dziennikarz Maciej Kusina, Sobociński to nie jedyny Polak, który w sobotę 20 kwietnia zanotował spadek do niższej ligi. Poza nim do tego grona należą: Kamil Wiktorski (zespół Tunari - II liga rumuńska), Kamil Bielikow (ENAD - II liga cypryjska), Kacper Łopata (Port Vale - III liga angielska) oraz Mateusz Taudul (Othellos - I liga cypryjska).

Sobociński jest wyceniany przez Transfermarkt na 250 tys. euro.

Czy Jan Sobociński powróci do ekstraklasy?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.