Jan Sobociński miał 20 lat, kiedy zadebiutował w ekstraklasie w barwach ŁKS-u Łódź. Nieco wcześniej rozegrał za to cały sezon w I lidze, gdzie zebrał bardzo dużo doświadczenia. Właśnie wtedy dostrzegli go autorzy witryny "Football Talent Scout", która zajmuje się "wyławianiem" piłkarskich talentów. Po zakończeniu MŚ do lat 20 w Polsce zaczęto mu wróżyć wielką sportową karierę. Choć do pewnego momentu wszystko szło zgodnie z planem, to teraz piłkarz ma niemały problem.
Pod koniec 2021 roku ŁKS sprzedał go do Charlotte FC za niespełna dwa miliony euro. Furory w Stanach Zjednoczonych jednak nie zrobił, a w nieco ponad dwa lata uzbierał zaledwie 28 występów. Niedawno wydawało się, że wróci do Polski, gdyż zainteresowane nim choćby władze Lechii Gdańsk. Tak się jednak nie stało, a finalnie trafił do greckiego PAS Giannina.
Choć doskonale "przywitał się z zespołem", ponieważ już w pierwszym meczu z AEK-iem Ateny pokonał bramkarza, to później było już tylko gorzej. Nie dość, że nie wywalczył sobie nawet miejsca w podstawowym składzie, to jak dotąd rozegrał dla niego łącznie tylko 317 minut. Szkoleniowiec Michalis Grigoriou zdecydowanie bardziej cenił sobie duet Pantelakis - Erramuspe. Ten drugi otrzymał jednak ostatnio czerwoną kartę i to otworzyło szansę dla Polaka.
Sobociński rozegrał zatem 90 minut w starciach z OFI Crete (0:4) oraz Asterasem Tripolis (0:1). Mimo że w tym drugim spisał się naprawdę nieźle, a Sofascore wystawiło mu najlepszą notę w zespole - 7,5 (miał aż 63 kontakty z piłką, 42 na 51 podań celnych oraz trzy udane interwencje), to nie uratował drużyny przed najgorszym. Wskutek sobotniego zwycięstwa zespołu AE Kifisia z Atromitosem (2:1) na trzy spotkania do końca sezonu PAS nie ma już szans na utrzymanie w Super League.
Nie są to dobre informacje dla 25-latka, który ma kontrakt do końca sezonu i będzie musiał sobie teraz szukać nowego pracodawcy. Niewykluczone zatem, że wróci do Polski, gdzie nie powinien mieć problemów ze znalezieniem klubu. Nie ma wątpliwości, że chętnie w zespole widziałyby go władze ŁKS-u Łódź. Zainteresowane nim były również Lechia oraz Śląsk.
Jak poinformował na Twitterze dziennikarz Maciej Kusina, Sobociński to nie jedyny Polak, który w sobotę 20 kwietnia zanotował spadek do niższej ligi. Poza nim do tego grona należą: Kamil Wiktorski (zespół Tunari - II liga rumuńska), Kamil Bielikow (ENAD - II liga cypryjska), Kacper Łopata (Port Vale - III liga angielska) oraz Mateusz Taudul (Othellos - I liga cypryjska).
Sobociński jest wyceniany przez Transfermarkt na 250 tys. euro.