Robert Lewandowski przez lata był gwarantem bramek i licznych sukcesów Bayernu Monachium. W ubiegłym roku reprezentant Polski zdecydował się jednak na zmianę klubowych barw i przejście do FC Barcelony. Poszukiwania następcy wielkiego napastnika zakończyły się dopiero po roku. W tegorocznym oknie transferowym szeregi Bayernu zasilił Harry Kane, który szybko wkupił się w łaski kibiców klubu.
Klasę napastnika reprezentacji Anglii docenił również jego poprzednim. Lewandowski w rozmowie ze "Sport Bildem" nie krył uznania dla poczynań Kane'a. - To świetny napastnik i bardzo dobre rozwiązanie dla Bayernu. Wydano bardzo duże pieniądze na Harry'ego, to nowy wymiar. Pierwszy rok na pewno nie będzie dla niego łatwy. Będzie potrzebował czasu, aby zrozumieć Bayern. To wyzwanie - stwierdził.
- Dołączył do Bayernu w wieku 30 lat, ja przyszedłem, gdy miałem ich 25. Jest bardziej dojrzały i ma duże doświadczenie. Ja z kolei znałem już wtedy Bundesligę. Harry to jeden z najlepszych napastników na świecie i z pewnością pomoże Bayernowi, nawet jeśli będą trudne fazy - dodał kapitan reprezentacji Polski.
Lewandowski nawiązał również do swojego znakomitego rekordu z sezonu 2020/21, kiedy strzelił 41 bramek w 29 spotkaniach. Ocenił przy okazji szanse Kane'a na pobicie tego wyniku. - Bundesliga nie jest łatwa i wymaganie tego rekordu od Kane'a byłoby niesprawiedliwe. Musi przyzwyczaić się do nowej kultury, ligi, języka. W swoim pierwszym sezonie w Bayernie strzeliłem 17 goli. Nie wykluczam, że Kane mógłby mieć ich więcej, jest bardziej doświadczony. To zależy od tego, jak potoczą się sprawy pod wodzą Thomasa Tuchela. Ale trzymam za niego kciuki - podsumował.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Harry Kane jak do tej pory prezentuje się w barwach Bayernu bardzo dobrze. Zaprezentował się w sześciu meczach ligowych, w których strzelił osiem bramek. Dziewiąte trafienie zanotował w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów przeciwko Manchesterowi United, wygranym 4:3.