FC Kopenhaga nie mogła być zadowolona z pierwszego starcia fazy grupowej LM z Galatasaray (2:2). Piłkarze Jacoba Neestrupa prowadzili już 2:0, kiedy w 73. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartą został ukarany Elias Jelert. Wtedy do ofensywy ruszyli gospodarze, którzy dwukrotnie pokonali Kamila Grabarę odpowiednio w 86. i 88. minucie, dzięki czemu doprowadzili do wyrównania. I choć wydawało się, że pogromca Rakowa Częstochowa nie ma większych szans w starciu z Bayernem Monachium, to postawił bardzo trudne warunki.
Gospodarze objęli prowadzenie w 56. minucie, kiedy do siatki trafił Lukas Lerager. Nieco ponad 10 minut później było już jednak 1:1, a doskonałą indywidualną akcją popisał się Jamal Musiala. W 83. minucie Thomas Mueller świetnie wymanewrował obrońców FC Kopenhagi, a następnie wyłożył piłkę Mathysowi Telowi, który pewnie umieścił ją pod poprzeczką bramki.
Pomimo dwóch wpuszczonych goli bardzo dobre spotkanie rozegrał Kamil Grabara, który został doceniony również przez duńskie media. - Podjęliśmy walkę jako zespół. Walczyliśmy, ale to wystarczyło tylko na porażkę jedną bramką. Sądzę, że bardzo trudno nie być dumnym z tego, co pokazaliśmy. Wysiłek był duży. To jedna z pięciu najlepszych ekip na świecie, więc trudno było oczekiwać, że będzie łatwo. Jego piłkarze na metrze kwadratowym potrafią zrobić z piłką wszystko - powiedział na antenie Polsat Sport Premium.
Grabara miał niewiele do powiedzenia przy obu trafieniach, ale mimo to uważa, że mógł zrobić więcej przy drugim golu dla Bayernu. - Winię siebie za drugą bramkę, mogłem się inaczej ustawić. Byliśmy trochę leniwi, a jeśli tak się dzieje, to sami zaczynamy szukać kłopotów. Trochę to smutne, że Thomas Mueller, który nie należy do najszybszych piłkarzy świata, przeszedł naszą obronę, jak chciał. Cóż, trudno - podsumował.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Po dwóch rozegranych meczach FC Kopenhaga zajmuje trzecie miejsce w tabeli grupy A z dorobkiem jednego punktu. Liderem jest Bayern (6 pkt), który wyprzedza Galatasaray (4 pkt), natomiast czwarte miejsce okupuje obecnie Manchester United (0 pkt). W kolejnych starciach FC Kopenhaga zmierzy się właśnie z angielskim zespołem, natomiast Bayern zagra z Galatasaray. Te mecze odbędą się we wtorek 24 października.