Eusébio (1942-2014). "On jest nieśmiertelny"

- Historia nie pozwoli mu umrzeć. On jest nieśmiertelny. Dobrze go znałem, ojciec grał z nim w reprezentacji. Eusébio świętował urodziny dzień przed moimi, więc gdy byłem mały, dostawałem od niego buty, koszulki, piłki. Był jednym z najlepszych piłkarzy w historii, można porównywać go do Bobby'ego Charltona i Pelego. Dla Portugalczyków znaczył jednak więcej, i to niezależnie od klubu, któremu kibicowali, i poglądów politycznych - mówił w niedzielę trener José Mourinho.

Eusébio urodził się na terenie dzisiejszego Mozambiku, jako 15-latek zaczął grać w lokalnym Sporting de Lourenço Marques. Tam wypatrzył go brazylijski trener José Carlos Bauer i kilka dni później opowiedział o odkryciu szkoleniowcowi Benfiki Lizbona Béli Guttmanowi. Węgier pojechał do Mozambiku i przekonał matkę, by pozwoliła synowi na przeprowadzkę. Działał szybko, klub Eusébio blisko współpracował z największym rywalem Benfiki - Sportingiem.

Gdy Eusébio miał 20 lat, zagrał w pierwszym finale Pucharu Europy. Strzelił dwa gole, drużyna z Lizbony pokonała Real Madryt Alfredo Di Stéfano i Ferenca Puskása 5:3.

Nazwano go "Czarną Panterą", bo wyróżniał się naturalną atletycznością. Był silniejszy i szybszy od rywali (podobno 100 metrów przebiegał w 11 sekund), w latach 60. przypominał napastników, jakich oglądamy dziś.

Nieśmiertelność dały mu sukcesy z Benficą (11 mistrzostw, 5 pucharów kraju), niebywała skuteczność (733 gole w 745 meczach) i mundial w Anglii w 1966 r. Eusébio z dziewięcioma golami został królem strzelców, a Portugalczycy zdobyli brązowy medal. Choć później kilka razy przywozili na mistrzostwa świata reprezentację pełną wielkich piłkarzy, to do dziś jest to największy ich sukces na mundialu. Do historii przeszedł ćwierćfinał z Koreą Północną. Portugalczycy po 25 minutach sensacyjnie przegrywali 0:3, ale wtedy zaczął się show Eusébio. Strzelił cztery gole, poprowadził drużynę do zwycięstwa 5:3. Zmarł w niedzielę, przyczyną śmierci było zatrzymanie akcji serca.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

Więcej o: