Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Dlaczego losowanie działa na wyobraźnię

Inter Mediolan zagra z Bayernem Monachium, a Barcelona z Arsenalem Londyn w 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Kibice już ostrzą sobie zęby, bo oba spotkania to wielkie rewanże za pojedynki z ostatnich lat. W 2006 roku Barca wygrała dramatyczny finał z Kanonierami, a w zeszłorocznej edycji prowadzony przez Jose Mourinho Inter ograł Bayern. Znów na siebie trafiają też Real (na którym ostatnimi laty w LM ciąży klątwa 1/8 finału) i Lyon.

Kosmiczna Barcelona, młode wilki z Londynu

Barcelona w drodze do finału LM 2006 zagrała 12 spotkań. Wygrała grupę, a później pokonała Chelsea, Benficę i Milan. Arsenal również triumfował w grupie, a później gola nie potrafili strzelić Anglikom piłkarze Realu, Juventusu i Villarealu.

Finał zaczął się dramatycznie dla Kanonierów. Już w pierwszej połowie z boiska został wyrzucony bramkarz Anglików Jens Lehmann, ale niespodziewana bramka Sola Campbella zmusiła Barcelonę do huraganowych ataków. Kiedy wydawało się już, że heroicznie broniąca się drużyna Arsenalu pokona Barcelonę, pod koniec drugiej połowy wyrównał Eto'o. Kilka minut później do bramki Kanonierów trafił Juliano Belletti. Barcelona wygrała Ligę Mistrzów po raz drugi w historii, 14 lat po poprzednim triumfie.

Dlaczego ten mecz będzie wyjątkowy?

1) Dla wszystkich - bo Arsenal to wylęgarnia talentów. Młoda drużyna, która świetnie spisuje się w Lidze Angielskiej. Barcelona to piłka z kosmosu, ale jeśli trafi się jej gorszy dzień...

2) Dla nas - bo bramki Arsenalu strzeże Łukasz Fabiański, który w końcu wygryzł ze składu Manuela Almunię. Bo świetnie w meczu z Manchesterem United spisał się debiutujący w Premier League młody, zaledwie 20-letni Wojciech Szczęsny, o którego podobno pytała już sama...Barcelona.

Już nie ten Inter kontra pyszałkowaty Bayern

Jose Mourinho biegał jak szalony po murawie Camp Nou, kiedy rok temu, po końcowym gwizdku stało się jasne, że jego świetnie ułożony na boisku Inter wyeliminował w półfinale Ligi Mistrzów finezyjną Barcelonę. W finale poszło jeszcze łatwiej. Chociaż Bayern przez większą część meczu atakował mediolańczyków, to nie był w stanie nic zrobić krzywdy drużynie Mourinho. Mina Francka Ribery'ego, który rozgrywał wspaniały sezon, była po finałowym meczu bezcenna.

Dlaczego ten mecz będzie wyjątkowy?

1) Dla wszystkich - Inter Mediolan to już nie ten sam Inter Mediolan co rok temu. Kadrowo niby podobnie, ale strata Jose Mourinho wciąż doskwiera mediolańczykom. Ściągnięty z Liverpoolu Rafael Benitez jeszcze nie do końca umie poukładać zespół, by ten grał na miarę zeszłorocznego wyniki. Coraz ostrzejsze sygnały wysyła szkoleniowcowi szefostwo klubu a porażka z Bayernem raczej na pewno oznacza dla niego koniec przygody z włoskim klubem.

2) Dla nas - bo piłkarze Bayernu ciągle mówią, że są lepsi od piłkarzy Borussii Dortmund, czyli m.in. Piszczka, Lewandowskiego i Błaszczykowskiego. Mówią jedno, a robią drugie - na półmetku tracą do BVB już siedemnaście punktów.

Real chce przerwać klątwę, a tu dobry znajomy Lyon

- I znów los połączył Real i Lyon. Co mogę więcej powiedzieć? Mecz z poprzedniego roku, to jeszcze świeża sprawa. Mam nadzieję, że od tego czasu wykonaliśmy krok do przodu. Drużyna jest gotowa i jestem przekonany, że wygramy rywalizację. Los chciał tego meczu - powiedział po losowaniu dyrektor sportowy Realu Miguel Pardeza.

Rok temu Real, który był zdecydowanym faworytem dwumeczu z Lyonem (obie drużyny spotkały się w 1/8 finału LM) niespodziewanie przegrał rywalizację z Francuzami.

Tak Zczuba posumowało swoją relację z tego meczu rok temu: "Real Madryt udowodnił, że jest drużyną galaktyczną, bo trzeba być nie z tego świata, żeby po raz szósty z rzędu odpaść w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Cristiano nie płacze, a przynajmniej nie da się tego ocenić, bo transmisja zawiesiła się na logo Ligi Mistrzów. Real też się zawiesił i nie potrafi iść dalej - 1/8 finału to dla niego bariera nie do przejścia."

Ale teraz jest przecież Jose Mourinho, jak na zawołanie strzela Ronaldo...

Dlaczego ten mecz będzie wyjątkowy?

1) Dla wszystkich - bo Mourinho się rozpędza. Chce wygrać z Realem wszystko, wszyscy w Madrycie mu wierzą, a zespół gra z meczu na mecz lepiej. W końcu Real chce też przełamać trwającą od lat klątwię 1/8 finału LM.

2) Dla nas - gdyby Iker Casillas był kontuzjowany, to może zagrałby w tym meczu Jerzy Dudek. Niestety. Jerzy Dudek jak na razie ma złamaną szczękę i prędko w piłkę nie zagra.