Karolina Naja ma 30 medali! Lepsza nawet od naszych lekkoatletek. "To jest hard level"

Łukasz Jachimiak
Maj 2022 r. Puchar Świata w kajakarstwie w Racicach (Czechy). Najlepsze w K2 na 500 metrów - Anna Puławska (z prawej) i Karolina Naja
Fot. Polski Związek Kajakowy

Karolina Naja ma 32 lata i właśnie zdobyła 29. oraz 30. medal w karierze na jednej z trzej najważniejszych sportowych imprez. 26-letnia Anna Puławska może jeszcze przebić jej dokonania. Na multidyscyplinarnych ME w Monachium polscy kajakarze byli jeszcze lepsi od lekkoatletów. Za dwa lata ta grupa powinna szczególnie błyszczeć na igrzyskach w Paryżu.

Gimnastyka, lekkoatletyka, siatkówka plażowa, kolarstwo (szosowe, górskie, torowe i BMX), wioślarstwo, kajakarstwo, tenis stołowy, triathlon i wspinaczka - w tych wszystkich dyscyplinach sportu rywalizowano na Mistrzostwach Europejskich, czyli imprezie, która od 11 do 21 sierpnia odbywała się w Monachium. W sumie nasi sportowcy zdobyli 39 medali (8 złotych, 16 srebrnych i 15 brązowych), co dało Polsce ósme miejsce w końcowej klasyfikacji.

Zobacz wideo Lewandowski czy Messi? Pytamy kibiców w Barcelonie. Miażdżąca różnica

Skrzyszowska świetna, Kiełbasińska wspaniała, ale patrzcie na to

Najgłośniej było o lekkoatletach. Spisali się świetnie, wywalczyli 3 medale złote, 6 srebrnych i 5 brązowych, w sumie 14 miejsc na podium. Ale jeszcze lepsi byli startujący nieco w cieniu kajakarze, którzy wywalczyli 5 medali złotych, 6 srebrnych i 4 brązowe (w sumie 15 - liczymy tak samo jak organizatorzy, czyli z jednym srebrem i jednym brązem z parakajakarstwa).

Największymi gwiazdami całych monachijskich mistrzostw też są wcale nie świetne multimedalistki z lekkoatletyki (Pia Skrzyszowska zdobyła złoto i srebro, Aleksandra Lisowska złoto i brąz, Anna Kiełbasińska dwa srebra i brąz a Natalia Kaczmarek dwa srebra), a multimistrzynie z kajaków. Tu szczególnie zaimponowała Anna Puławska, która wygrała wszystkie trzy konkurencje, w jakich startowała. Coś takiego zdarzyło się dopiero czwarty raz w historii kajakarstwa.

Warto podkreślić, że Puławska swoje złota zdobyła w najbardziej prestiżowych, olimpijskich konkurencjach. 26-latka z Mrągowa była najlepsza w K-1, K-2 i K-4 na 500 metrów.

Złote medale w dwójce i czwórce razem z Puławską zdobyła Karolina Naja. Obie wymienione osady najlepsze były też na początku sierpnia na mistrzostwach świata w kanadyjskim Darmouth.

Trener wreszcie nie mówi o niedosycie. "Świetne to jest, no!"

Na MŚ Polska wywalczyła siedem medali - 3 złote, 3 srebrne i 1 brązowy. - W Kanadzie chyba po raz pierwszy udało się nam wygrać klasyfikację olimpijską. To cieszy i tylko potwierdza, że praca idzie we właściwym kierunku. Nastroje są bojowe i liczymy, że w Monachium powtórzymy wyniki z Halifax - mówił wtedy Maciej Juhnke, drugi trener reprezentacji Polski kajakarek. A teraz, po medalowych żniwach w Bawarii, wreszcie zadowolony jest szef tej ekipy, główny trener kajakarek Tomasz Kryk.

- To jest 13 lat pracy. Odbudowaliśmy drużynę od podstaw. Powstał świetny team. To było moje marzenie. Dziś mamy w drużynie dietetyka, lekarza, fizjologa, w zasadzie nie brakuje nam niczego. O wiele szczegółów dbamy indywidualnie, dziewczyny wielu spraw pilnują. Świetne to jest, no! - cieszy się szkoleniowiec, który przez lata przez wszystkie przypadki odmieniał słowo niedosyt.

Świat typował Polki do medali. Teraz typuje do złota

Kryk ma ambicję zdobycia dla Polski pierwszego złotego medalu igrzysk olimpijskich w kajakarstwie. W Kanadzie i w Niemczech, na tegorocznych MŚ i ME, medale zdobyli też kajakarze, kanadyjkarze i kanadyjki, ale to prowadzone przez niego kajakarki są zdecydowanymi liderkami. Zawodniczki Kryka jako jedyne przywoziły olimpijskie medale ze wszystkich ostatnich igrzysk - z Londynu w 2012 roku, z Rio de Janeiro w 2016 roku i przed rokiem z Tokio. I teraz widać, że to one są najbliżej wymarzonego celu całej dyscypliny.

- Nasza grupa jest mocna. Polki zawsze były typowane do miejsc na podium. Ale 15 lat temu, gdy zaczynałam, byłyśmy typowane do miejsc medalowych, a teraz jesteśmy typowane do pierwszych miejsc - zauważa Marta Walczykiewicz. Ona w Monachium zdobył brąz w K-1 na 200 metrów. To był jej 10. medal mistrzostw Europy w karierze. 35-latka z Kalisza ma też 12 medali mistrzostw świata i jedno olimpijskie srebro. Przykład Walczykiewicz potwierdza to, o czym ona mówi - wśród tak wielu medali niewiele było złotych. Marta ma tylko jedno z MŚ i dwa z ME.

Było 5 złotych medali w 11 lat. Są 4 złota w trzy tygodnie

Najbardziej utytułowana w historii polskiego kajakarstwa Karolina Naja właśnie zaczyna zmieniać układ kolorów w swojej gablocie z medalami. Od 2010 do 2021 roku na najważniejszych zawodach zdobyła w sumie 26 medali (4 na igrzyskach, 12 na MŚ i 10 na ME). Tylko pięć z nich było złotych. W samym roku 2022 Karolina dorzuciła cztery złota (po dwa na MŚ i ME). Wygrała wszystko, w czym startowała.

- Ukłony w stronę trenera Tomasza Kryka. Od samego początku, a to jest 13 lat, miał takie założenia, żeby budować silną drużynę, żeby z czasem dołączały do nas młode zawodniczki. Przekazujemy sobie wiedzę bez żadnych tajemnic. Wiemy, że im będziemy silniejsze, tym więcej złotych medali będzie wisieć na naszych szyjach. Tak jak w tym roku. Kajaki to całe moje życie, moja pasja, tu zostawiam kawał mojego serducha, cieszę się, że mogę się realizować i tu, i jako kobieta oraz jako matka - mówi szczęśliwa Naja.

Matka czyta listy

Pod koniec 2018 roku Naja urodziła syna i widać, że macierzyństwo jej służy. Jako mama po raz pierwszy na jednych igrzyskach zdobyła dwa medale (w Tokio wywalczyła srebro w dwójce i brąz w czwórce). A matkuje tym wszystkim dziewczynom, z którymi zaczęła seryjnie zdobywać złota.

- Dla zawodniczek w czwórce Karolina jest opiekunem, dobrą duszą. Bardzo się zaopiekowała szczególnie najmłodszą Adą Kąkol. Tak jak Karolinę kiedyś prowadziła Beata Mikołajczyk-Rosolska, tak teraz Karolina prowadzi te młodsze. A Ania Puławska wyrasta nam na drugą liderkę - zauważa trener Kryk.

- Wielu kibiców się do nas odzywa, że to w jakim stylu wygrywamy, to jest coś wspaniałego. Te listy to dla nas dreszczyk emocji. Prezentujemy naprawdę bardzo wysoki poziom. Mam mnóstwo radości ze szlakowania tak wspaniałych osad. Fajnie, że z dziewczynami stworzyłyśmy świetną mini drużynę kajakowej czwórki. Z Anią Puławską znamy się już trochę dłużej, więc flow było już znacznie wcześniej. Generalnie to jest wielka przyjemność obcowania i pływania razem treningów i wyścigów. To jest hard level - opowiada Naja.

Teraz inni czują niedosyt

- Zrobiliśmy progres, ale zima będzie kluczowa. Szczególnie trening siłowy. Chciałbym ich wszystkich podnieść na wyższy poziom. Mam nadzieję, że w następnym sezonie to będzie wyglądało o wiele lepiej - mówi po tegorocznych MŚ i ME Marek Ploch, czyli trener kanadyjkarek i kanadyjkarzy, a więc m.in. mistrza świata z C-1 na 200 m Koliadycha oraz mistrzów Europy z C-2 na 200 Kitewskiego i Śliwińskiego i wicemistrzów świata i wicemistrzów Europy z olimpijskiego C-200 na 500 m, czyli Głazunowa i Barniaka.

- W czym tkwi fenomen naszej kadry? W trenerze, w ambicjach każdej z nas, w wytrwałości, w tym, że każda z nas chce zrealizować swoje marzenia i żadna nie czeka, aż one same się zrealizują - ładnie mówi Walczykiewicz. - Jest nas dużo, każda wnosi jakąś cegiełkę do ostatecznego sukcesu, wszystkie pływamy naprawdę szybko i mamy bogate zaplecze w postaci kadry młodzieżowej, która jak tylko jedzie na mistrzostwa w swojej kategorii, to zgarnia cały worek medali - dodaje najbardziej doświadczona z naszych multimedalistek.

Pływają w tunelu. I w lodowej kaszy

- Jesteśmy szczęśliwe, ale wiemy, że możemy więcej i czekamy na następny rok - podsumowuje najlepsza w tym roku Puławska (od teraz ma w dorobku już 5 medali MŚ, 6 medali ME i 2 medale olimpijskie). Musi robić wrażenie "Wiemy, że możemy więcej" wypowiedziane przez kogoś, kto wygrał oba swoje starty na MŚ i wszystkie trzy na ME. Ale to nie są słowa rzucane na wiatr. - Umiemy zdobywać medale. Wiemy, że finały należą do nas, kiedy tylko popłyniemy swój wyścig. Pływamy w tunelu. W Monachium po dwójce z Katoliną dopiero po przekroczeniu mety spojrzałam, że i z prawej, i z lewej nikogo nie ma. Jesteśmy bardzo dobrze przygotowane i wiemy, że musimy tylko wykonać tę pracę, którą wykonywałyśmy na każdym treningu a będzie dobrze - tłumaczy Puławska.

O specyfice tej wyjątkowo ciężkiej pracy na początku sezonu w rozmowie ze Sport.pl opowiadał trener Kryk. - Poprzez poddawanie organizmu skrajnym bodźcom stymuluje się go tak, jak wtedy, gdy się podaje doping, sztuczne hormony. Podczas kąpieli w kaszy lodowej nasz termometr pokazuje temperaturę od 0,5 do 1 stopnia Celsjusza. W styczniu w Alpach przy minus 10 stopniach Celsjusza przez godzinę wspinaliśmy się na wysokość 2800 metrów ubrani bardzo cienko - ja byłem tylko w spodenkach, a zawodniczki w cienkich legginsach 3/4 i w topach - opowiadał nam szkoleniowiec. I za wzór stawiał przede wszystkim Naję, zdradzając, że ona poddaje się nawet hipnozie.

Naja może przeskoczyć nawet Małysza

Naja to rzeczywiście najlepszy wzór. Ma cztery medale olimpijskie, czyli tyle samo, co choćby Adam Małysz. Jeśli w takiej formie w jakiej jest teraz pojedzie do Paryża, to w 2024 roku jeszcze powiększy swój dorobek. A w całej historii polskiego sportu więcej razy na olimpijskim podium stawali tylko:

  • Irena Szewińska 7 razy
  • Justyna Kowalczyk 5 razy
  • Jerzy Pawłowski 5 razy

Byłoby idealnie, gdyby Naja dopłynęła do olimpijskiego złota. Znawcy sportu już ją doceniają, Polski Komitet Olimpijski już to ją wybrał do zaszczytu poniesienia naszej flagi na ceremonii zakończenia igrzysk w Tokio. Ale do świadomości masowego widza i kibica wejść można chyba tylko poprzez zdobycie olimpijskiego złota, kiedy jest się sportowcem z dyscypliny powiedzmy średnio popularnej.

Rok 2022 pokazał, że skok na najgłębszą wodę Naja i jej koleżanki już zaczęły. Płyną pewnie. Malkontenci na pewno wśród przyczyn zauważą, że to jest rok poolimpijski, że niektórych wielkich rywalek zabrakło (np. pięciokrotna mistrzyni olimpijska Danuta Kozak z Węgier jest po operacji). Ale trzeba naprawdę złej woli, żeby nie zauważyć, jak nasza kadra rośnie. I trzeba być życiowym pesymistą, by nie uznać, że trzymając ten kurs, może dopłynąć na szczyt.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...