Nanga Parbat. Revol ma nagranie! Widać na nim sylwetkę Tomasza Mackiewicza

Francuska telewizja France Info opublikowała nagrania Elisabeth Revol z wyprawy Nanga Parbat. Widać na nim Tomasza Mackiewicza. Film został nagrany 25 stycznia o godz. 17.15 podczas ataku szczytowego. 90 metrów od wierzchołka. 45 minut później Polak i Francuzka mieli stanąć na szczycie.
W oddali sylwetka Tomasza Mackiewicza W oddali sylwetka Tomasza Mackiewicza France Info/Screen

Film telewizji France Info

- Jest piąta. Może godzina do nocy. Chyba skończymy na dziś. Tomek nadchodzi. Ale jeszcze coś widać. Powinniśmy dotrzeć do szczytu. Pewnie już w ciemnościach. (...)"Poddałam się urokowi miejsca. To było magiczne. Było ciemno, za to wiatr wiał na nas z tyłu - mówi Revol na nagraniu. Tłumaczenie za Ewą Pfeifer na Twitterze.

Elizabeth Revol Elizabeth Revol Instagram.com/ smellofthemountain

"Nie widzę twojej lampy"

- Przy całym podejściu byliśmy (od niego) chronieni. Dopiero na samej górze, powiało nam prosto w twarz". Kiedy Tomek znalazł się obok mnie, powiedział: Nie widzę twojej lampy. Ty jesteś zamazana. Wtedy uświadomiłam sobie, że zrobiło się naprawdę groźnie, bo jeśli on nie widzi... - kontynuowała Francuzka.

Elisabeth Revol w trakcie akcji ratunkowej Elisabeth Revol w trakcie akcji ratunkowej Fot. Denis Urubko

Pierwsza wiadomość do Giambiasiego o godz. 23.10

O godzinie 23.10 Revol wysłała wiadomość do Ludovica Giambiasiego, francuskiego wspinacza i przyjaciela. - Tomek potrzebuje pomocy, ma odmrożenia i nic nie widzi. Proszę zorganizuj pomoc jak najszybciej - napisała.


Blog Elisabeth Revol / himalaya-light.over-blog.com/2016/02/nanga-light-2016.html

Tomasz Mackiewicz Tomasz Mackiewicz CLEARSKIESAHEAD.COM

Konferencja prasowa. "Można było uratować Tomka"

Elisabeth Revol spotkała się w środę z dziennikarzami we francuskim Chamonix. Himalaistka, która została uratowana przez polską akcję ratunkową z Nanga Parbat przyznała, że akcja ratunkowa nie była przeprowadzona sprawnie. Głównie z winy Pakistańczyków. Jej słowa potwierdził Ludovic Giambiasi, partner wspinaczkowy Revol, który koordynował z Francji akcję ratunkową.

- Można było uratować Tomka. Jeżeli akcja ratownicza byłaby przeprowadzona błyskawicznie. Tak się nie stało - stwierdziła Revol.

Giambiasi dodał: - Organizując akcję, cały czas napotykaliśmy na hamulce i problemy. Pakistańczycy nas okłamali. Chcieli coraz więcej pieniędzy. Początkowo prosili o 15 tysięcy dolarów, ale później ta liczba wzrosła do 20 tysięcy, następnie do 40 tysięcy. 

Nanga Parbat Nanga Parbat Fot. Musaf Zaman Kazmi / AP Photo

Dramat na Nanga Parbat

Dramat Tomasza Mackiewicza i Revol rozpoczął się w czwartek (25.01). Kiedy członkowie polskiej wyprawy przebywającej w bazie pod K2 dowiedzieli się o wydarzeniach na oddalonej o 150 km Nandze, postanowili zorganizować akcję ratunkową.

W piątek (26.01)  Urubkę, Bieleckiego, ale także Piotra Tomalę i Jarosława Botora zabrały spod K2 dwa śmigłowce. Po kilku godzinach lotu czterech himalaistów stanęło pod ścianą Nanga Parbat niedaleko bazy Diamir.

Bielecki, Revol, Urubko Bielecki, Revol, Urubko Fot. Adam Bielecki

Tomala i Botor założyli obóz I na wysokości 4900 m n.p.m. i przygotowali się do przyjęcia Revol. W górę ruszyli Urubko i Bielecki. Mimo 40-stopniowego mrozu, trudnego terenu i ciemności po ośmiu godzinach dotarli na wys. 6000 m. Tam spotkali zmęczoną Revol. Chwilę odpoczęli, dali jej jeść i pić i zaczęli sprowadzać w dół.

Akcja ratownicza znajdującego się znacznie wyżej Mackiewicza okazała się niemożliwa ze względu na fatalne warunki pogodowe - oznajmił w nocy z soboty na niedzielę kierownik komitetu organizacyjnego narodowej wyprawy na K2 Janusz Majer.

Więcej o:
Copyright © Agora SA