Sport.pl

Władimir Kliczko zakończył karierę. Kibice nie zapomną jego walk!

Były mistrz świata kategorii IBF, WBO, IBO oraz superczempion WBA zakończył karierę. - 27 lat temu rozpoczęła się moja sportowa przygoda. Nie mogłem podjąć lepszej decyzji w życiu. Nauczyłem się kilku języków, zwiedziłem świat, pomogłem wielu ludziom i rozwinąłem swoje biznesy. W pewnym momencie przychodzi jednak czas na nowe wyzwania. Chcę zacząć nowy etap w życiu - powiedział 41-letni Kliczko. Kliczko stoczył 69 zawodowych walk. Wygrał 64, w tym 53 przed czasem. Wiele z nich było po prostu niesamowitych. Zapraszamy na przegląd tych najciekawszych. W naszym zestawieniu jest też starcie o MŚ, kiedy rywalem Ukraińca był Polak.
Władimir Kliczko Władimir Kliczko Fot. Frank Augstein

Władimir Kliczko zakończył karierę. Kibice nie zapomną jego walk!

Były mistrz świata kategorii IBF, WBO, IBO oraz superczempion WBA zakończył karierę.
- 27 lat temu rozpoczęła się moja sportowa przygoda. Nie mogłem podjąć lepszej decyzji w życiu. Nauczyłem się kilku języków, zwiedziłem świat, pomogłem wielu ludziom i rozwinąłem swoje biznesy. W pewnym momencie przychodzi jednak czas na nowe wyzwania. Chcę zacząć nowy etap w życiu - powiedział 41-letni Kliczko.

Kliczko stoczył 69 zawodowych walk. Wygrał 64, w tym 53 przed czasem. Wiele z nich było po prostu niesamowitych. Zapraszamy na przegląd tych najciekawszych. W naszym zestawieniu jest też starcie o MŚ, kiedy rywalem Ukraińca był Polak.

Pierwsza porażka

Kliczko odniósł pierwsze zwycięstwo w karierze w 1996 roku, kedy znokautował Fabiana Mezę. Wygrał także kolejne 23 walki. A wszystkie jest stoczył na przestrzeni dwóch lat!

Przegrał dopiero 5 grudnia 1998. Pokonał go wtedy Ross Puritty, przeciętny amerykański pięściarz. Od pierwszego gongu Kliczko znacząco przeważał, ale z każdą kolejną rundą tracił siły. Pod koniec walki ledwo już stał na nogach. W dziesiątej rundzie dwukrotnie leżał na deskach, a w jedenastej, po kolejnych silnych ciosach Amerykanina, trener Władimira wbiegł na ring (!) i przerwał walkę.

Kliczko mistrzem świata

W październiku 2000 roku otrzymał szansę walki o mistrzostwo świata organizacji WBO z Chrisem Byrdem. Amerykanin wywalczył pas sześć miesięcy wcześniej, kiedy pokonał Witalija, starszego o pięć lat brata Władimira.

Młodszy Kliczko miał w tej walce zdecydowaną przewagę i wygrał ją na punkty, a Byrd dwa razy leżał na deskach, w dziewiątej i jedenastej rundzie.

W 2006 roku doszło do rewanżu. Tym razem Kliczko wygrał po technicznym nokaucie w siódmej rundzie.

Władimir Kliczko Władimir Kliczko FRANK FRANKLIN II/AP

Niespodziewana porażka

Pas mistrzowski stracił 8 marca 2003. W swojej szóstej obronie przegrał przez techniczny nokaut już w drugiej rundzie, a w pierwszej był dwa razy liczony. Zwycięstwo Corrie Sandersa było sensacją. 

Walki z Brewsterem

W 2004 roku zmierzył się z Lamonem Brewsterem o wakujący tytuł mistrza świata organizacji WBO, bo Sanders się go zrzekł. Czemu? Chciał walczyć z Witalijem o pas mistrzowski organizacji WBC.

Młodszy Kliczko przeważał w walce z Brewsterem, a w czwartej rundzie Amerykanin leżał już na deskach. W kolejnej rundzie wszystko się jednak zmieniło. Ukrainiec był liczony, a po zakończeniu piątej rundy najpierw upadł, a potem nie mógł dojść o własnych siłach do swojego narożnika, więc arbiter zakończył walkę.

W 2007 roku udało mu się zrewanżować. Kliczko wygrał w szóstej rundzie.

Niesamowita wygrana

W 2005 roku Kliczko zmierzył się z Nigeryjczykiem Samuelem Peterem w walce eliminacyjnej o pozycję numer jeden w rankingu IBF i WBO. Kliczko był aż trzy razy liczony, ale ostatecznie wygrał ten pojedynek na punkty.

Pokonał go też pięć lat później.

Władimir Kliczko Władimir Kliczko Fot. Axel Heimken AP

Walka o mistrzostwo świata IBF, WBO, IBO

W lipcu 2008 roku w Hamburgu Kliczko zmierzył się z Tony Thompsonem o pasy IBF, WBO i IBO. Amerykanin to wysoki (196 cm) mańkut. Trafiał Kliczkę częściej niż jego poprzedni rywale, ale Ukrainiec przetrwał szaleńcze ataki rywala i wygrał w 11. rundzie efektownym prawym

Władimir Kliczko i David Haye po walce Władimir Kliczko i David Haye po walce Fot. Frank Augstein AP

Kliczko vs. Haye

Po wielu miesiącach nieustannych przepychanek słownych, wzajemnych prowokacji i oskarżeń, wreszcie stanęli naprzeciw siebie! Władimir Kliczko pokonał na punkty Davida Haye'a (117:109; 118:108; 116:110) i zgarnął mistrzowski pas w kategorii WBA.

Kibice nie mogli być zachwyceni poziomem walki. Zapowiedzi ze strony Haye'a były niezwykle szumne - Brytyjczyk zapewniał, że znokautuje Władimira Kliczkę. Ukraiński mistrz walczył jednak w swoim stylu. Konsekwentnie punktował przeciwnika, nie dawał mu rozwinąć skrzydeł i przede wszystkim nie dawał się prowokować.

Haye znalazł dziwny sposób na wyprowadzenie przeciwnika z równowagi. Brytyjczyk po każdym klinczu padał na ziemię, pokazując sędziemu ringowemu, że Kliczko fauluje. W pewnym momencie arbiter odebrał Ukraińcowi punkt, ale później połapał się założeniach Haye'a. Brytyjczyk walczył bez gardy, uśmiechał się do rywala, wykrzykiwał w jego stronę tysiące słów. Mimo tego Kliczko wytrzymał presję, robił swoje wygrywając praktycznie każdą rundę.

W walce zabrakło błyskotliwych kombinacji, potężnych ciosów i knockdownów. Walka miała charakter jednostronny.

Mariusz Wach i Władimir Kliczko Mariusz Wach i Władimir Kliczko Fot. MORRIS MAC MATZEN REUTERS

Walka z Mariuszem Wachem

To było siódme podejście Polaka o mistrzostwo świata wagi ciężkie. I siódme przegrane. Mariusz Wach podzielił los Andrzeja Gołoty, Alberta Sosnowskiego i Tomasza Adamka. Ostatni dwaj przegrali z bratem Władimira - Witalijem. 

Mało kto przypuszczał, że Wach przetrwa do ostatniej rundy. Polak walczył bardzo dzielnie, a kibice chyba nawet zaczynali podejrzewać, że ma wszczepioną stal w szczękę... Przyjmował piekielnie mocne ciosy, ale nie robiły na nim większego wrażenia.

Kliczko wygrał jednogłośną decyzją sędziów i zachował pasy mistrza świata federacji IBF, WBA, WBO i IBO wagi ciężkiej. Wach poniósł pierwszą porażkę w karierze.

Tyson Fury pokonał Kliczkę i odebrał mu cztery pasy mistrza świata! Tyson Fury pokonał Kliczkę i odebrał mu cztery pasy mistrza świata! SEBASTIAN KONOPKA/AP

Porażka z Tysonem Fury`m

Skończyła się wtedy pewna epoka boksu. Brytyjski pięściarz Tyson Fury pokonał Ukraińca Władimira Kliczkę w walce o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej federacji WBA, WBO i IBF w Duesseldorfie. Kliczko stracił tytuł po 12 latach.

Decyzja sędziów była jednogłośna (115:112, 115:112, 116:111), Anglik w pełni zasłużenie wygrał walkę.

Od pierwszej rundy pojedynku w Niemczech "pachniało" sensacją. Od dawna nikt tak pewnie i zuchwale nie rozpoczął walki z mistrzem świata. Fury wyróżniał się na tle Kliczki szybkością, mobilnością i precyzją ciosów.

Pierwsze kilka rund było wyrównanych. Brytyjczyk zaczynał mieć przewagę dopiero od połowy starcia. W 7. rundzie Ukrainiec został trafiony przez Anglika w łuk brwiowy, który z każdą kolejną rundą wyglądał coraz gorzej. Kliczko boksował bardzo asekuracyjnie i bał się podjąć ryzyka.

W odróżnieniu od Ukraińca. 27-latek od pierwszej rundy popisywał się przed publicznością. Jego akcje ofensywne były widowiskowe, a momentami przestawał nawet trzymać gardę. Kliczko starał się zachowywać dystans, trzymając wysoko wysunięta lewą rękę, ale nie robiło to na Angliku żadnego wrażenia.

Od 9. rundy Kliczko zaczął się stresować. Tyson Fury trafiał prawym prostym, a Ukrainiec ciągle dążył do klinczu. Przed 11. rundą w narożniku Ukraińca słychać było jedno hasło.

- Musisz go skończyć, inaczej przegrasz - wykrzykiwał sztab szkoleniowy byłego mistrza świata.

Gdy zabrzmiał końcowy gong 12. rundy, oprócz zakończonej walki, skończyła się pewna epoka. Nikt od 11 kwietnia 2004 roku nie był w stanie pokonać Ukraińca.

Od tamtej pory Fury nie wszedł do ringu. Cierpi na depresję i podejrzewa się, że jest uzależniony od używek.

Walka Joshua - Kliczko. Walka Joshua - Kliczko. PETER BYRNE/AP

Najlepsza walka XXI wieku

To była najlepsza walka od lat

27-letni Joshua u bukmacherów i wielu ekspertów uchodził za faworyta walki z 41-letnim Kliczko. 17 miesięczna przerwa po ostatniej walce Ukraińca z Tysonem Furym pozostawiała wiele znaków zapytania. Zastanawiano się na co stać złotego medalistę Igrzysk Olimpijskich w Atlancie. Doświadczenia i pięściarskiej inteligencji nie można było mu odmówić. Anglik w walce wieczoru londyńskiej gali był szybki i bił niezwykle mocno. Gdy porwał się na szaleńczy atak wydawało się, że pokona Ukraińca. zajęło mu to jednak sporo czasu. 

Dwa knockdowny

 Zgodnie z przewidywaniami istotny był początek spotkania, ale ta część walki była akurat spokojna. Kliczko od pierwszego gongu ruszył na młodszego rywala, starał się skracać dystans i wywierać presję, ale musiał uważać na często wyprowadzane ciosy Anglika.  

W drugiej rundzie Władymir był bardziej rozluźniony. Udało mu się trafić Anglika w twarz, ale ten nie ucierpiał, bo nieco się odchylił. Obóz gospodarza walki chyba zareagował i dał znak, by w kolejnej rundzie do 27-latek przejął inicjatywę. Stadion wyraźnie odżył, walka przyspieszyła, ale bez konsekwencji dla bokserów.  

To co najciekawsze wydarzyło się w piątej rundzie. Joshua ruszył na Kliczkę jak oszalały. Seria prostych i sierpowych doszła do twarzy Ukraińca, który osunął się na deski. Mieliśmy liczenie. Ukrainiec wstał. Wszyscy myśleli, że zaraz walka i tak dobiegnie końca. Nieoczekiwanie jednak po swej morderczej serii ciosów przez kolejne dwie minuty Anglik stanął w ringu i  nie robił wiele. Wyglądał jakby ktoś odciął mu prąd. Kliczko przeszedł do ofensywy i dla gospodarza sytuacja zrobiła się niebezpieczna. Ataki przerwał jednak gong. 

W szóstej rundzie  Anglik leżał już na deskach. Na początku starcia dostał mocny prawy prosty od Kliczki. Wstał, klinczował i przetrwał najgorsze momenty. W dalszych rundach nie był jednak taki pewny siebie. Starał się prowokować rywala, coś do niego mówił, ale Ukrainiec robił swoje i miał pojedynek pod kontrolą. W kolejnych odsłonach nacierał na rywala. Joshua w dziewiątej rundzie próbował odwrócić losy rywalizacji. Jego lewa ręka nie pracowała jednak tak jak należy, do czasu.

Co za finisz!

W jedenastej rundzie Joshua trafił Ukraińca prawym i poprawił lewym. Ten musiał klinczować, ale po poprawce lewym podbródkowym leżał na deskach. Wstał i akcja niemal się powtórzyła. Tym razem jednak poszedł prawy sierpowy. Sędzia jeszcze dopuścił 41-latka do rywalizacji, ale widząc co się dzieje przerwał niesamowity pojedynek. W 11. rundzie, w której Joshua nigdy nie był, wygrał swoje starcie z dawnym mistrzem.

Joshua poprawił zatem znakomite statystyki. Na profesjonalnych ringach wszystkie 19 walk wygrał przed czasem. Kliczko ma na koncie 64 zwycięstwa i pięć porażek.

- Dzisiaj byłeś lepszy. Miałem plan, ale tym razem nie wypalił. Rewanż? Mamy to w umowie. Jestem zainteresowany - powiedział Władimir Kliczko po ostatniej porażce z Anthonym Joshuą. Światowe media już rozpisywały się o wielkim rewanżu, podając nawet październikową datę.

To, że 41-letni Kliczko stanie jeszcze w ringu było przyjmowane jako pewnik. Pięściarz miał bowiem związany kontraktem z niemiecką telewizją, który zakładała, że Ukrainiec stoczy jeszcze trzy pojedynki.

Tymczasem był mistrz świata kategorii IBF, WBO, IBO oraz superczempion WBA podjął decyzję o zmianach w swoim życiu, o czym poinformował na swojej stronie internetowej publikując wymowne wideo. - 27 lat temu rozpoczęła się moja sportowa przygoda. Nie mogłem podjąć lepszej decyzji w życiu. Nauczyłem się kilku języków, zwiedziłem świat, pomogłem wielu ludziom i rozwinąłem swoje biznesy. W pewnym momencie przychodzi jednak czas na nowe wyzwania. Chcę zacząć nowy etap w życiu - powiedział Kliczko.